Mimo znacznej przewagi przez większą część spotknia, prowadzenia i okazji do strzelenia kolejnych goli
Wisła przegrała dziś w Płocku z Pelikanem.
Nawet prezes gości stwierdziła po meczu, że byliśmy zespołem lepszym, cóż z tego, skoro znów zagraliśmy bardzo nieskutecznie, traciliśmy kuriozalne bramki (zwłaszcza drugą z dalekiego dośrodkowania pomocnika Pelikana) i komplet punktów pojechał do Łowicza.
Poza punktami straciliśmy też najprawdopodobniej na dłuższy czas Janusza Dziedzica, który po ostrym starciu z rywalem doznał groźnie wyglądającej kontuzji barku i prosto z boiska pojechał do szpitala.
Na pochwałę zasłużyły dziś jedynie dzieci, które wzięły udział w akcji Po Szkole Na Stadion i przez pełne 90 minut z całych sił dopingowały piłkarzy. Serdecznie dziękujemy!

Wisła Płock - Pelikan Łowicz 1:2 (1:0)
1:0 Łukasz Sekulski (41.)
1:1 Mariusz Solecki (73.)
1:2 Patryk Pomianowski (83.)
Wisła: 1. Kiełpin - 24. Nadolski, 14. Radić, 3. Zembrowski, 16. Hiszpański - 17. Janus, 4. Góralski, 5. Sielewski, 7. Mosart (67, 15. Mitura) - Dziedzic (46, 20. Grudzień) - 9. Sekulski.
Pelikan: 1. Różalski - 19. Kowalczyk, 4. Dremluk, 7. Brodecki, 17. Adamczyk (46, 9. Jackiewicz) - 11. Wyszogrodzki (90, 20. Domińczak), 15. Łakomy, 8. Pomianowski (90, 10. Mycka), 5. Ceglarz - 6. Solecki, 18. Kopeć (66, 16. Maksymov).
Sędzia: Jacek Lis
Widzów: ok. 1.000
Bramki do obejrzenia w WISŁA TV, a zdjęcia w Galerii WP oraz na PortaluPłock.
Zapraszamy do wysłuchania pomeczowej konferencji prasowej.