Po bardzo dobrym meczu piłkarze Wisły, choć nie wskazuje na to wynik, bardzo pewnie pokonali Olimpię Elbląg.
Od samego początku spotkania to Nafciarze zdecydowanie dominowali na boisku stwarzając sobie kilka doskonałych sytuacji. Jedną z nich w 26 minucie wykorzystał Bartek Sielewski, który przyjął piłkę na 16. metrze i precyzyjnym strzałem w długi róg pokonał bramkarza gości.
Kolejna bramka dla naszego zespołu padła na początku drugiej połowy. Po prostopadłym podaniu sam na sam z bramkarzem znalazł się Marcin Krzywicki, nasz napastnik minął go i strzałem na pustą bramkę podwyższył wynik spotkania.
Wisła miała jeszcze kolejne "setki", m.in. sytuacje sam-na-sam Tomasza Grudnia i po strzale Daniela Mitury zdobyła trzeciego gola, którego nie wiedzieć czemu sędzia nie uznał.
Pod koniec spotkania znać o sobie dał właśnie sędzia, który najpierw wyrzucił z boiska Arka Mysonę, aby kilka minut później podyktować rzut karny, którego nie miało prawa być, bo to... Łukasz Nadolski był faulowany, a nie napastnik gości. Dzięki temu Olimpia oddała drugi w tym meczu celny strzał (pierwszy w 75. minucie po rzucie rożnym) i zdobyła honorową bramkę.
Wisła Płock - Olimpia Elbląg 2:1 (1:0)
1:0 Sielewski (26.)
2:0 Krzywicki (48.)
2:1 Nadzijewski (89. karny)
Wisła: Kiełpin - Nadolski, Magdoń, Radić, Mysona - Janus, Góralski, Sielewski, Hiszpański (80. Mitura) - Sekulski (65. Adamczyk) - Krzywicki (74. Grudzień)
Olimpia: Rogaczew (40. Hrynowiecki) - Broniarek, Lewandowski, Ichim, Ressel - Sedlewski, Scherfchen, Paprocki, Skokowski (35. Taibow) - Lubenow (76. Nadzijewski) - Kołosow
Żółte kartki: Sielewski, Mysona (2), Nadolski
Czerwona kartka: Mysona (za drugą żółtą)
Sędzia: Marcin Lech (Pomorski ZPN)
Widzów: ok. 700
Relację z tego spotkania można znaleźć tutaj.
Zapraszamy do wysłuchania pomeczowej konferencji prasowej.