Radomiak Radom nie jest rywalem z którym graliśmy często, mecze te były jednak zawsze bardzo interesujące i toczyły się o dużą stawkę.
Do pierwszego kontaktu Wisły z naszym najbliższym rywalem doszło w październiku 1981 r., kiedy to przegraliśmy w Radomiu 0:1. W rewanżu, w meczu niezwykle istotnym w walce o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy, polegliśmy ponownie 0:3 i spadliśmy do ówczesnej III ligi.
Po naszym ponownym awansie do II ligi, rozegraliśmy w Radomiu 18.09.1983 r. kolejny mecz z Radomiakiem. Tym razem nie daliśmy już sobie w kaszę dmuchać i po bramkach Bogusława Pachelskiego w 30. i Jana Polańczyka w 50. minucie, niespodziewanie pokonaliśmy 2:0 głównego kandydata, można powiedzieć pewniaka, do promocji do ekstraklasy. W maju 1984 r. w Płocku padł bezbramkowy remis i drogi Wisły i Radomiaka się ponownie rozeszły - my znów zostaliśmy zdegradowani, oni awansowali do elity.
Do naszych najciekawszych jak dotychczas konfrontacji z Radomiakiem doszło jednak 10 lat później, kiedy to oba kluby biły się już o najwyższy cel, czyli o ekstraklasę.
W pierwszej kolejce sezonu 93/94 Radomiak wygrał u siebie 1:0 i na zakończenie rundy jesiennej był liderem rozgrywek. Ale wiosną karta się odwróciła. W pochmurne, niedzielne przedpołudnie 13.03.1994 r. na trybunach naszego stadionu zasiadło ok. 7 tys. widzów (w tym ponad 400. osobowa, niezwykle aktywna grupa fanów z Radomia), oglądających znakomity pojedynek, w którym nasz, prowadzony przez Grzegorza Wenerskiego, zespół, wystąpił w składzie:
Jacek Lasocki - Jacek Majchrzak, Dariusz Kowalski, Mirosław Milewski, Artur Serocki - Dariusz Krzywkowski (66. Artur Wyczałkowski), Paweł Dylewski, Jacek Traczyk (73. Krzysztof Bukowski), Adam Majewski - Piotr Pomorski, Bogusław Pachelski.
Lider nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Dwa trafienia powracającego po latach do domu Bobka Pachelskiego w 14. i 62. minucie dały nam pewne prowadzenie. Kontaktowa bramka Sławomira Baćmagi w końcówce meczu nic już nie zmieniła i drzwi do historycznego awansu zaczęły się dla nas uchylać.
Warto dodać, że po zakończeniu tego sezonu czołowy zawodnik Radomiaka Rafał Siadaczka przeniósł się do Płocka i godnie bronił naszych barw na boiskach ekstraklasy.
Innym znakomitym zawodnikiem, który grał w obu klubach, był bramkarz Krzysztof Koszarski, który z Wisły do Radomiaka przeniósł się w lipcu 1982 r., a po naszym historycznym awansie w 1994 r. wrócił do Płocka.
Ów 1994 r. był dla obu klubów przełomowy. Jeszcze w sierpniu, już po awansie przegraliśmy dość niespodziewanie w Radomiu 1:2 (po dogrywce i bramce Pawła Dylewskiego) w II rundzie Pucharu Polski, ale później Wisła zaczęła piąć się coraz wyżej w hierarchii polskiej piłki, natomiast Radomiak znalazł się na równi pochyłej, która zaprowadziła zielono-białych aż do IV ligi.
Ponownie spotkaliśmy się dopiero 18.08.2012 r., tym razem na najniższym, trzecim szczeblu rozgrywek. Wydarzenia z Radomia, gdzie po raz ostatni jak dotychczas straciliśmy wyjazdowy komplet punktów, można sobie przypomnieć TU, a także w WISŁA PŁOCK TV.
W ogólnym bilansie lepszy jest Radomiak, który wygrał 5 meczów, Wisła zwciężyła dwukrotnie, a raz był remis (bramki 11:6 dla klubu z Radomia).
Jako ilustrację do naszych dzisiejszych wspomnień prezentujemy dwa zdjęcia kibiców (z roku 1994 i 2012), którzy zawsze byli ważnymi uczestnikami meczów Wisły z Radomiakiem.

