Z siódmego miejsca w tabeli II-ligi grupy wschodniej do meczu z Wisłą Płock przystąpią piłkarze Radomiaka Radom. Podopieczni Janusz Niedźwiedzia tracą do naszego zespołu dwanaście punktów. Zieloni w obecnym sezonie odnieśli jedenaście zwycięstw, ośmiokrotnie dzielili się punktami i tyle samo razy schodzili z boiska pokonani.
Nasz środowy rywal to zespół, który gra znakomicie przed własną publicznością. Radomianie na czterdzieści dwa możliwe punkty na własnym terenie zdobyli trzydzieści. Zdecydowanie gorzej sytuacja się przedstawia, gdy zielonym przychodzi grać na wyjeździe. Na obcym terenie nie przypominają w żadnym aspekcie gry zespołu, który przed własną publicznością jest niepokonany od 35 spotkań. Ostatni raz z Radomia z kompletem punktów udało się wyjechać Warcie Sieradz. Miało to miejsce 19 marca 2011 roku. Od tego czasu zieloni są niepokonani przy Struga 63. Jednak kibicom sen z powiek spędzają spotkania wyjazdowe podczas, których Radomianie do pewnego czasu prezentowali się fatalnie. Nagły progres formy wyjazdowej przyszedł od spotkania z Concordią Elbląg. W ostatniej kolejce zwyciężając pewnie i zasłużenie wicelidera z Łowicza, Radomiak potwierdził, że jest bardzo solidnym zespołem.
To przez nie najlepsze wyniki osiągane na wiosnę do dymisji podał się 5 maja Armin Tomala. Na funkcję nowego szkoleniowca został powołany Janusz Niedźwiedź, który wcześniej prowadził Jarotę Jarocin. W swoim ligowym debiucie zremisował bezbramkowo przed własną publicznością z Wisłą Puławy. Radomiak przed startem rundy rewanżowej miał szanse na włączenie się do walki o awans, jednak gra w kratkę zniweczyła całkiem realne marzenia.
Radomianie bardzo dobrze radzą sobie w ofensywie, czego dowodem jest trzydzieści sześć strzelonych bramek. Lepszy wynik osiągnęły tylko dwie drużyny - nasza Wisła (39 goli) oraz Puszcza (49 goli). Jednak w spotkaniach przed własną publicznością nasz zespół strzelił o osiem goli mniej od zielonych. Jeśli chodzi o defensywę to nie idzie ona w parze z ofensywą. Tylko pięć drużyn straciło więcej bramek, jednak znajdują się one w dolnych rejonach tabeli.
Zieloni zdecydowanie częściej tracą bramki pierwszych 45 minutach gry, osiemnaście z trzydziestu trzech goli padło przed przerwą. Piłkarzy z Radomia próżno szukać wśród najlepszych strzelców II ligi wschodniej. Jednak na uwagę zasługuje fakt, że na listę strzelców w tym sezonie wpisało się aż jedenastu radomian. Najlepszym strzelcem jest Marcin Figiel, który siedmiokrotnie pokonywał bramkarzy. Sześć bramek na swoim koncie ma Piotr Prędota, natomiast po pięć Samuelson Odunka i Leandro. Najczęściej karanym przez arbitrów zawodnikiem jest Łukasz Derbich. Żółtą kartką był upominany już ośmiokrotnie.
Bilans spotkań: 11 zwycięstw - 8 remisów - 8 porażek
u siebie: 8 z - 6 r - 0 p
na wyjeździe: 3 z - 2 r - 8 p
Bilans bramek: 36-33
u siebie: 24-17
na wyjeździe: 12-26
Bramki w poszczególnych kwadransach:
Strzelone:
1-15: 4
16-30: 5
31-45: 8
46-60: 6
61-75: 5
76-90: 8
Stracone:
1-15: 5
16-30: 5
31-45: 8
46-60: 4
61-75: 5
76-90: 6
Średnia strzelanych bramek na mecz: 1,33
Średnia straconych bramek na mecz: 1,22
Najwyższe zwycięstwo: 21.kolejka Radomiak Radom - Resovia Rzeszów 4:0
Najwyższa porażka: 4.kolejka Resovia Rzeszów - Radomiak Radom 5:0
Najwięcej występów: Samuelson Odunka, Piotr Prędota (27)
Najwięcej minut na boisku: Samuelson Odunka (2186)
Najczęściej wchodzący z ławki: Leandro (15)
Najwięcej goli: Marcin Figiel (7)
Najwięcej kartek: Łukasz Derbich (8)
W najbliższą środę rozegrane zostaną mecze zaległej, 20. kolejka. Poza meczem Wisły z Radomiakiem ciekawie zapowiada się też starcie Puszczy Niepołomice z Olimpią Elbląg i Stalówki z Pelikanem.
W Tarnobrzegu Siarka zmierzy się z Unią Tarnów. Gospodarze w ostatnim spotkaniu przegrali w Lublinie z Motorem 2:0. Był to mecz o „sześć punktów”, gdyż obie drużyny walczą o utrzymanie. Porażki tarnobrzeżan w dwóch ostatnich spotkaniach mogą szczególnie boleć kibiców, ponieważ jeszcze kilka tygodni temu wszystko wskazywało na to, że piłkarze Siarki są na fali wznoszącej. Podopieczni Artura Kopca w ostatnim czasie wpadli w wyraźny dołek i jeśli chcą się utrzymać muszą zwyciężać, jednak od kliku kolejek przychodzi to im z wyjątkową trudnością. Rywal Siarki w dwóch ostatnich pojedynkach dzielił się punktami ze Stalą Rzeszów i Olimpią Elbląg. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że Jaskółki w tych dwóch meczach strzelali bramki na wagę remisu w doliczonym czasie gry. Tarnowianie nie po raz pierwszy w tym sezonie pokazują, że ambicja i walka nie jest im obca. Będzie to starcie szczególnie ważne dla piłkarzy Siarki. Kolejna porażka może im bardzo mocno skomplikować szansę walki o utrzymanie.
W kolejnym starciu Resovia Rzeszów podejmować będzie Znicz Pruszków. Rzeszowianie wygrali w Derbach Podkarpacia ze Stalą Stalowa Wola 0:1. Bramkę dla Resovii w 28 minucie spotkania zdobył Mirosław Baran, jednak to nie on został głównym bohaterem tego starcia. Fantastyczny mecz pomiędzy słupkami bramki Resovii rozegrał Marcin Pietryka, który w niezliczonej ilości sytuacji ratował swój zespół przed stratą bramki. Było to jednak dopiero trzecie wiosenne zwycięstwo podopiecznych Tomasza Tułacza. Resovia przed startem rundy rewanżowej była kandydatem do awansu, lecz zdecydowanie gorsza wiosna spowodował, że walka o awans do wyższej klasy rozgrywkowej pozostała tylko niespełnionym marzeniem. Ich rywal zdobył trzy punkty ze Stalą Rzeszów. Jedyną bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Adrian Paluchowski, który wraz z Konradem Nowakiem walczy o tytuł króla strzelców II ligi wschodniej. Dla popularnego „Palucha” było to czternaste trafienie w tym sezonie. Będzie to pojedynek dwóch sąsiadów w tabeli, w którym faworytem jest Resovia.
W środę o 17.00 Motor Lublin podejmować będzie na własnym terenie Stal Rzeszów. Podopieczni Przemysława Delmanowicza odnieśli w ostatnim spotkaniu ważne zwycięstwo pokonując Siarkę Tarnobrzeg 2:0. Dla nowego szkoleniowca lublinian było to dopiero drugie zwycięstwo w siedmiu dotychczasowo rozegranych spotkaniach. Zdobyte trzy punkty pozwoliły Motorowi nieznacznie awansować w tabeli i zwiększyć przewagę o cztery punkty nad strefa spadową. Środowy rywal Motoru od trzech spotkań nie zaznał smaku zwycięstwa. Porażka przed własną publicznością ze Zniczem utwierdziła wszystkich w przekonaniu, że Żurawie mają wyraźny problem z odnoszeniem zwycięstw na swoim terenie. Na wiosnę podopieczni Krzysztofa Łętochy nie sprawili radości w postaci trzech punktów swojej publiczności. Nowy szkoleniowiec swojego początku w Stali również nie będzie wspominał najlepiej. Lublinianie zwyciężając w środę mogą przeskoczyć swojego rywala w tabeli, a tym samym przybliżyć się do utrzymania.
W Stalowej Woli miejscowa Stal podejmować będzie Pelikan Łowicz. Zielono-czarni w ostatnim spotkaniu przegrali w derbach z Resovią Rzeszów 0:1. Choć podopieczni Pawła Wtorka walczyli i stworzyli liczną ilość sytuacji to nie potrafili pokonać bramkarza Pasów, który stworzył prawdziwe „show”. Gospodarzom nie można wytknąć braku ambicji, ale w walce o utrzymanie atut własnego boiska trzeba bezwzględnie wykorzystywać. Sprawiedliwy byłby remis, jednak w piłce wygrywa ten, kto trafia do „sieci”. Za kartki z Pelikanem będzie musiał pauzować najlepszy strzelec w tej rundzie stalowowolan, Krystian Getinger. Rywal Stali w ostatniej kolejce niespodziewanie przegrał przed własną publicznością z Radomiakiem Radom 0:2. Podopieczni Grzegorza Wesołowskiego nie wykorzystali okazji, aby awansować na pozycję lidera. Była to druga porażka przed własną publicznością na wiosnę biało-zielonych. Łowiczanie maja jednak o jedno spotkanie rozegrane mniej niż ich bezpośredni rywale w walce o awans Wisła Płock i Puszcza Niepołomice. Stalowa Wola na pewno łatwo skóry nie sprzeda, gdyż dla nich każdy punkt jest niezwykle istotny w walce o utrzymanie. Biało-zieloni będą chcieli się zapewne zrehabilitować i wrócić do Łowicza z tarczą.
Interesująco zapowiada się spotkanie Puszczy Niepołomice z Olimpią Elbląg. W niedzielnym spotkaniu rozgrywek II ligi Puszcza Niepołomice zremisowała 2-2 z Garbarnią Kraków. Gospodarze stanęli do derbowej rywalizacji ze świadomością, że jeśli wygrają to zostaną liderem. W sobotę, bowiem, prowadząca w tabeli Wisła zremisowała 2-2 w Siedlcach, a w niedzielne przedpołudnie Pelikan Łowicz nieoczekiwanie przegrał u siebie z Radomiakiem Radom 0-2. Podział punktów przy Kusocińskiego był sprawiedliwym wynikiem. Puszcza, choć nie wykorzystała szansy na zostanie liderem, odrobiła punkt do drugiego Pelikana Łowicz. Najbliższy rywal Puszczy od pięciu spotkań nie potrafi odnieść zwycięstwa. Olimpijczycy już o nic w tym sezonie nie walczą, dlatego ich koncentracja może nie przypominać tej z początku sezonu, który rozpoczęli w dobrym stylu. Wszystko wskazuje na to, że podopieczni Dariusza Wójtowicza ze zdobyciem trzech punktów nie powinni mieć problemu.
O godzinie 18. na boisko wybiegną piłkarze Świtu Nowy Dwór Mazowiecki i Concordii Elbląg. Biało-zieloni w ostatnich dwóch spotkaniach zdobyli cztery punkty, zwyciężając z Pogonią Siedlce i remisując z Wigrami Suwałki. Zdecydowanie utrudnione zadanie podopieczni Mateusza Miłoszewskiego mieli z Wigrami, gdyż od 15 minuty grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Kamila Szczepańskiego. Concordia w rundzie wiosennej zdobyła tylko cztery punkty, co jest najgorszym wynikiem. Podopieczni Zenona Małka mają już tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową i ich sytuacja wygląda coraz gorzej. W tym momencie to elblążanie są głównym faworytem do spadku, gdyż ich forma jest zdecydowanie gorsza od ich bezpośrednich konkurentów i nic nie wskazuje na to, aby miała ulec poprawie. Dla Świtu będzie to bardzo ważne spotkanie, ponieważ jeśli zwyciężą to mogą zbliżyć się na dwa punkty do bezpiecznego miejsca w tabeli, jednak do tego potrzebna jest dobra gra.
W rozegranych w terminie dwóch spotkaniach Wigry Suwałki pokonały Garbarnię Kraków 3:2, natomiast Pogoń Siedlce zremisowała 1:1 z Wisłą Puławy.
Wszyscy jednak czekamy ze zniecierpliwieniem na spotkanie Wisły Radomiakiem Radom, które rozpocznie się w środę o godzinie 18.00.
Podopieczni Janusza Niedźwiedzia w ostatniej kolejce odnieśli pewne i zasłużone zwycięstwo z Pelikanem i był to trzeci wyjazdowy pojedynek w tym sezonie, z którego radomianie wrócili z trzema punktami.
W rundzie jesiennej nasz zespół przegrał w Radomiu 3:1 i była to nasza ostatnia jak dotychczas porażka na wyjeździe. Czas na rewanż!
Kibice mogą być pewni kolejnego pojedynku, w którym Nafciarze będą walczyć o trzy punkty.
ZAPRASZAMY NA TRYBUNY!!