W meczu na szczycie Mazowieckiej Ligi Juniorów U19 podopieczni Leszka Harabasza wygrali z liderującą rozgrywkom Unią Warszawa.
Spotkanie miało dość ciekawy przebieg i toczyło się przy znacznej przewadze naszego zespołu. Goście ograniczali się do głębokiej defensywy i szukali bramki po szybkich kontrach oraz stałych fragmentach.
Młodzi Wiślacy sprawiali zdecydowanie lepsze wrażenie i zasłużenie wygrali to ważne starcie z silnym rywalem.
Po meczu niepocieszony był szkoleniowiec Uniii, znany dobrze także w Płocku - Piotr Mosór, który winą za porażkę obarczał sędziego. Zupełnie bezpodstawnie, bo karny, po jednej z kilku kapitalnych akcji najlepszego na boisku Damiana Dombrowskiego, był ewidentny, a poza tym Unia była w tym dniu zdecydowanie słabsza od Wisły.
SSM Wisła Płock 95/96 - Unia Warszawa 1:0 (0:0)
1:0 Mateusz Grzela 75. (karny)
Wisła: Adrian Jakubowski (46. Mateusz Lewandowski) - Bartosz Zgrzebnicki, Adrian Olkiewicz, Konrad Popławski, Kamil Klimkiewicz - Dominik Marciniak (70. Mateusz Grzela), Bartosz Felbór, Igor Promis (80. Marcin Mikołajczyk), Damian Brzyski (65. Damian Golacik), Damian Dombrowski - Konrad Subocz (60. Kamil Kowalczyk).
Trener Harabasz: Zagraliśmy dobry mecz. Na pewno nie ustrzegliśmy się błędów. Piłkarsko zdecydowanie byliśmy lepsi niż drużyna gości. Znamy Unię i wiedzieliśmy jak grają - piła w przód i walka. Największe jednak problemy mięliśmy przy stałych fragmentach, kiedy to Unia miała dwie okazje do zdobycia bramki. Pierwsze minuty były chaotyczne w naszym wykonaniu, ale im dalej w mecz tym lepiej nam szło. Staraliśmy się grać piłką. Pod koniec pierwszej połowy zepchnęliśmy Unię do obrony i niewiele brakowało, żeby prowadzić w meczu. Goście starali się grać z kontry, ale czujny był nasz bramkarz, który wszystkie długie piłki kasował przed polem karnym. W przerwie powiedziałem zawodnikom, żeby szybciej dochodzili do przeciwnika i starali się grać konsekwentnie, czekając na ich błąd.
Zepchnęliśmy Unię do obrony i starliśmy się dostać skrzydłami pod ich bramkę, kończąc akcje strzałami.
Aż przyszła ładna kombinacja w środku, trzy zagrane piłki z pierwszej między Felbórem i Dombrowskim, a wreszcie piękne prostopadłe wypuszczenie Promisa, który został podcięty w polu karnym. Obejrzałem sobie tą sytuacje na VIDEO i karny jest ewidentny - wślizg z tyłu - najpierw jest podcięty zawodnik później trafiona piłka.
Do końca meczu wynik się nie zmienił.
Cieszy wygrana bo przeskoczymy Unię w tabeli. Teraz bardzo ważny ostatni mecz w Radomiu - na pewno nie będzie łatwo.
Po tym zwycięstwie młodzi Wiślacy z takim samym dorobkiem jak Polonia i Unia Warszawa zajmują drugie miejsce w tabeli Mazowieckiej Ligi Juniorów, tracąc 1 punkt do liderującego Znicza Pruszków (pokonanego w Płocku 3:0).
W ostatniej jesiennej kolejce nasi starsi juniorzy jadą do Radomia, gdzie w sobotę o godz. 13. zagrają z Radomiakiem.