Aktualności » Piłka wodna na remis
23-04-2014r.

Dobry mecz, szkoda, że... na wodzie - takie zdanie nasuwa się na usta po spotkaniu, w którym Olimpia Grudziądz podejmowała Wisłę Płock.

 

Po gwałtownej burzy i ulewie, która przeszła nad Grudziądzem można by się spierać czy boisko nadawało się do gry. Delegat i sędziowie podjęli jednak decyzję, że można grać.
 

Przed spotkaniem odbyła się miła uroczystość w czasie której władze Olimpii podziękowały trenerowi Marcinowi Kaczmarkowi za doprowadzenie klubu z Grudziądza do największych sukcesów w historii, czyli awansu do 1. ligi i utrzymania tam zespołu.

Później zaczął się mecz, który ze względu na warunki nie zapowiadał się atrakcyjnie, ale jak się okazało był dobrym, a może nawet bardzo dobrym widowiskiem.

 

Szkoda, że to emocjonujące spotkanie toczyło się przy braku flag i dopingu ze strony fanów Olimpii. Na szczęście o oprawę piłkarskiego święta zadbali nasi niezawodni fani, którzy nie zważając na deszcz doskonale wspierali Wisełkę.


Pierwsza połowa to początkowo wyrównana gra i "przyzwyczajanie się" piłkarzy do nietypowych warunków. Piłka dosłownie stawała w wodzie, a podania po ziemi nie miały najmniejszego sensu. Pomimo tego to piłkarze Wisły wypracowali sobie znacznie więcej sytuacji i należy podkreślić, że był to zupełnie inny zespół, w porównaniu do tego, jaki oglądaliśmy w Wielką Sobotę. Nafciarze walczyli, ambitnie kreowali akcje, biegali i starali się objąć prowadzenie. Najlepsza okazja pojawiła się w 35. minucie, kiedy po znakomitym podaniu Marcina Krzywickiego i faulu w polu karnym na Łukaszu Kacprzyckim sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Bartłomiej Sielewski, ale bramkarz gospodarzy, Bartosz Fabiniak, dziś był bardzo mocnym punktem swojego zespołu i obronił sygnalizowany strzał Dina.

Poza karnym - do przerwy mieliśmy jeszcze 3 znakomite okazje do objęcia prowadzenia, a gospodarze oddali na naszą bramkę jeden celny strzał głową po rzucie wolnym.


Po zmianie stron do głosu doszła drużyna z Grudziądza. Jeszcze w 48. minucie kapitalnie zza pola karnego strzelał Kacprzycki, ale Fabiniak znakomicie obronił. Później Olimpia miała więcej z gry, ale tym razem Daniel Szczepankiewicz był zawsze na posterunku, broniąc kilkakrotnie w trudnych sytuacjach.

 

Gospodarze tak bardzo chcieli wygrać ten mecz, że w 78. minucie, oddając piłkę Wiśle, po naszym jej wybiciu związanym z kontuzją zawodnika, strzelali mocno na bramkę Szczepana, na szczęście tuż nad poprzeczką. Z Fair Play nie miało to nic wspólnego...


Ostatecznie, po zaciętej grze i ciekawym, mimo trudnych warunków, widowisku bardzo dobrze prowadzący zawody Marcin Szczerbowicz zagwizdał po raz ostatni, a oba zespoły "podzieliły się" punktami.

 

W dzisiejszym meczu zabrakło w naszym zespole kontuzjowanego Dawida Abramowicza, wciąż niegotowego do gry po złamaniu nosa z przemieszczeniem Janusza Dziedzica, chorego Kamila Hempela, a także pauzującego za kartki Fabiana Hiszpańskiego.

Kolejny mecz Wisła rozegra w najbliższą sobotę, gdy o godz. 17. na Stadionie im. Kazimierza Górskiego podejmie Termalikę Nieciecza.

 

Zapraszamy na trybuny.

Olimpia Grudziądz - Wisła Płock 0:0
Olimpia: 26. Bartosz Fabiniak - 3. Adrian Bielawski, 2. Michał Łabędzki, 28. Michal Piter-Bućko, 27. Marcin Woźniak - 19. Maciej Rogalski, 14. Dariusz Kłus, 9. Piotr Ruszkul, 7. Robert Szczot (52. 8. Łukasz Suchocki), 10. Maciej Kowalczyk (69. 16. Dariusz Gawęcki) - 18. Adam Cieśliński.
Wisła: 93. Daniel Szczepankiewicz - 20. Cezary Stefańczyk, 23. Paweł Magdoń, 5. Bartłomiej Sielewski, 14. Marko Radić - 4. Jacek Góralski, 18. Piotr Wlazło - 7. Krzysztof Janus, 25. Filip Burkhardt (80. 9. Łukasz Sekulski), 22. Łukasz Kacprzycki (76. 13. Tomasz Grudzień) - 11. Marcin Krzywicki.
Żółte kartki: Kłus - Kacprzycki, Radić
Sędzia: Marcin Szczerbowicz
Widzów: ok. 700 (77 z Płocka)