W sobotę po raz piąty w historii nasz zespół zagra w Brzesku z Okocimskim.
Przyznać trzeba, że pomimo ogólnego bilansu spotkań ligowych korzystnego dla Wisły (5 zwycięstw, 1 remis, 3 porażki), na stadionie przy ul. Okocimskiej szło nam niespecjalnie. Z 4. meczów, jakie rozegraliśmy w Brzesku 2 wygrali gospodarze, 1 zakończył się podziałem punktów i tylko raz wygraliśmy (2. września 1995 r., 1:0 po golu Wojciecha Małochy).
W normalnym czasie gry nie udało nam się zwyciężyć w Brzesku nawet we wrześniu 2006 r., kiedy to zdobywca Pucharu Polski - ekstraklasowa Wisła pojechała do grającego dwie klasy niżej Okocimskiego na mecz kolejnej edycji Pucharu. Było to dramatyczne widowisko, gdyż przegrywający do 70. minuty 0:3 gospodarze zdołali wyrównać i doprowadzili do równie ciekawej dogrywki i rzutów karnych.
Naszej ostatniej wizyty w Brzesku - 21. sierpnia 2010 r., również nie wspominamy dobrze. Gospodarze cały mecz mądrze się bronili, ale po dwóch kontrach i golach Iwana Łytwiniuka prowadzili ze spadkowiczem z 1. Ligi 2:0. Gol Marcina Pacana w 90. minucie nic nie zmienił i sensacja stała się faktem.
Jesienią 2013 r. przełamaliśmy w końcu trwającą wiele lat okocimską niemoc i po golu Marcina Krzywickiego zwyciężyliśmy w Płocku 1:0.
JESIEŃ 2013: WISŁA - OKOCIMSKI 1:0
Jak zakończy się pojedynek na pożegnanie Okocimskiego z zapleczem Ekstraklasy i czy uda nam się po prawie 20. latach przywieźć z Brzeska komplet punktów przekonamy się niebawem.