
22- letni pomocnik Wisły strzelił w sobotę jedną z czterech bramek, które padły dla naszego zespołu. Cieszy to jeszcze bardziej, bo niedawno wrócił do gry po kontuzji. Popularny Chwasti pauzował przez dwa tygodnie. Borykał się z kontuzją pobocznych więzadeł w lewym kolanie. W sobotę pokazał, że nawet po przerwie jest w stanie dużo wnieść do zespołu.
Powrót do gry po wyleczeniu kontuzji możesz uznać za udany?
Robert Chwastek: - Oczywiście, że tak! Czuję się bardzo dobrze, zdobyliśmy trzy punkty, strzeliłem bramkę, która dla mnie osobiście jest bardzo budująca i teraz może być już tylko lepiej. Na szczęście jestem już całkiem zdrowy i mogę pomagać zespołowi walczyć.
Mecz wygrany musi cieszyć, ale chyba spotkanie nie układało się w całości po waszej myśli?
- Spotkanie było dość dziwne. Jasne, że cieszymy się z trzech punktów, takie było założenie. Ale teraz musimy porządnie przeanalizować ten mecz, żeby nie było takich błędów w kolejnych pojedynkach.
Uważasz, że Pelikan Łowicz, który obecnie znajduje się na siódmym miejscu w tabeli, będzie niewygodnym rywalem?
- My jesteśmy na trzecim, a chcemy lidera. Sądzę, że będzie bardzo ciężko. Przed nami kilka dni, które trzeba wykorzystać na pozbycie się błędów. Musimy się skupić, bo jedziemy tylko po jedno - po zwycięstwo.
Kibice bardzo liczą na pierwsze miejsce w tabeli…
- A my liczymy na niebiesko- białą inwazję na Łowicz!