To był zupełnie inny mecz, niż sobotnie ligowe spotkanie z GKS-em Tychy, które zakończyło się naszym zwycięstwem, a wyższość Wisły ani przez moment nie podlegała dyskusji.
W środowy wieczór znów spotkaliśmy się z tyszanami, tym razem w ramach 1/16 Pucharu Polski i zapewne nikt nie spodziewał się, że na Łukasiewicza 34 o końcowym wyniku zadecyduje konkurs rzutów karnych, niewidziany w Płocku od kilkudziesięciu lat.
Trener Marcin Kaczmarek, zgodnie z zapowiedzią wykorzystał mecz pucharowy do sprawdzenia w meczu o stawkę zmienników. Od pierwszych minut w akcji zobaczyliśmy więc m.in. Patryka Stępińskiego, Marcina Krzywickiego, Piotra Ruszkula, Dawida Jabłońskiego, Kamila Hempela oraz Wojciecha Zyskę. Absolutne debiuty w barwach Wisły zaliczyli Bartosz Kaniecki oraz młodzi - Damian Szczepański i Kamil Rozmus.
W pierwszej połowie to nasi piłkarze kreowali sobie więcej akcji ofensywnych i kontrolowali przebieg spotkania. Goście również pokazali, że bardzo zależy im na przerwaniu fatalnej passy i odniesieniu zwycięstwa. GKS miał swoje szanse, jednak kilka naszych błędów w defensywie nie przyniosło mu efektu bramkowego.
W 33. minucie zobaczyliśmy pierwszego gola dla Wisły. Po dośrodkowaniu niezwykle aktywnego, grającego w tym spotkaniu wyjątkowo w pomocy Fabiana Hiszpańskiego do piłki doszedł Paweł Magdoń. Nasz kapitan podał do Marcina Krzywickiego, który strzałem głową pokonał bramkarza gości.
Po przerwie gra piłkarzy GKS-u zaostrzyła się. Następstwem bardzo twardych zagrań tyszan była m.in. druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla Szczęsnego po faulu na Zysce. Od 62. minuty Wisła grała więc w przewadze jednego zawodnika i kontrolowała przebieg gry.
Kiedy Ruszkul w 77. minucie pokonał Misztala wydawało się, że inny rezultat niż spokojna wygrana nie jest możliwy. Płoccy fani, tradycyjnie znakomicie wspierający zespół dopingiem zaczęli już zdejmować flagi, ale za chwilę przecierali oczy ze zdumienia, bo osłabiony GKS zdołał wyrównać. Autorami obu trafień był Maciej Kowalczyk, który pokonał Kanieckiego najpierw z rzutu karnego po kontrze, a w przedostatniej minucie meczu strzałem z daleka, po którym nasz bramkarz popełnił ogromny błąd.
Niespodziewanie musiała zacząć się dogrywka, w której widać było zmęczenie w szeregach zarówno Nafciarzy, jak i piłkarzy GKS-u.
Pomimo kilku podbramkowych akcji nie potrafiliśmy zdobyć zwycięskiego gola i o końcowym rezultacie zadecydować musiały rzuty karne. Niestety, zwycięsko z tej partii wyszedł bramkarz gości, który wybronił dwa uderzenia z 11. metra i to GKS cieszył się z awansu. Podopieczni Przemysława Cecherza mogą szykować się pomału do dalekiej podróży do Stargardu Szczecińskiego na mecz 1/8 Pucharu, jednak najpierw przed nimi trudne zadanie wyrwania się z ligowego dna.
Wisła żegna się z Pucharem Polski i nie pozostaje jej nic innego, jak skupić się na walce o punkty ligowe. Dzisiejszy mecz przyniósł z pewnością wiele spostrzeżeń szkoleniowcom Wisły, a takie też m.in. było jego zadanie.
Teraz dla Nafciarzy liczy się tylko niedzielny mecz z Arką. Początek spotkania o 12:15 - serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców i sympatyków Wisełki na trybuny!
Wisła Płock - GKS Tychy 2:2 (1:0) karne 3:4
1:0 Marcin Krzywicki 33.
2:0 Piotr Ruszkul 77.
2:1 Maciej Kowalczyk 85. (karny)
2:2 Maciej Kowalczyk 93.
Wisła: 28. Bartosz Kaniecki - 2. Patryk Stępiński, 23. Paweł Magdoń, 5. Bartłomiej Sielewski, 24. Kamil Hempel - 13. Dawid Jabłoński (74, 26. Damian Szczepański), 3. Maciej Kostrzewa (60, 4. Jacek Góralski), 6. Wojciech Zyska, 10. Piotr Ruszkul, 16. Fabian Hiszpański (81, 15. Kamil Rozmus) - 9. Marcin Krzywicki.
GKS: 12. Piotr Misztal - 16. Marcel Wawrzynkiewicz, 19. Łukasz Kopczyk, 4. Sergejs Kožans, 31. Kamil Nitkiewicz - 20. Pavol Ruskovský, 6. Mariusz Zganiacz, 8. Łukasz Bocian (83, 23. Bartosz Rutkowski), 10. Wojciech Trochim (64, 88. Marcin Wodecki), 7. Damian Szczęsny - 9. Paweł Smółka (66, 11. Maciej Kowalczyk).
żółte kartki: Ruszkul, Kostrzewa, Hempel, Rozmus - Szczęsny, Ruskovský, Nitkiewicz, Zganiacz
czerwona kartka: Szczęsny (61. minuta, za drugą żółtą)
sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa)
widzów: ok. 700

