Koniec roku jest tradycyjnie okazją do podsumowań, zestawień, bilansów. Niedawno, na przykład, Polacy dowiedzieli się, że ich pensja, chociaż niezmienna od dłuższego czasu, wzrosła. Ta ciekawostka spowodowana jest trwającą od dłuższego czasu deflacją, czyli obniżką cen wmacniającą domowy budżet nawet jeśli przelew od pracodawcy nie zmienia się.
Branża sportowa również lubuje się w statystykach, porównaniach. Od niespełna stu lat sztandarowy dziennik naszej branży, "Przegląd Sportowy", wybiera sportowca roku. I chociaż zestawienie skoczka narciarskiego z, dajmy na to, ciężarowcem, łatwe nie jest, to ogromna liczba głosów w plebiscycie świadczy o popularności corocznej zabawy.
Plebiscytów nie unika również Wisła. Kilka lat temu w głosowaniu kibiców przyznawaliśmy "Płockie Orły". Obecnie po każdej rundzie nasi fani głosują na najlepszego, ich zdaniem, zawodnika w ocenianej rundzie. Zasady głosowania znajdziecie Państwo w "Aktualnościach" na naszej stronie www. W niniejszym tekście chcieliśmy natomiast zaprezentować bilans statystyczny całego kończącego się 2014 roku.
Oficjalnych meczów w tym roku nafciarze rozegrali 37, 35 ligowych oraz dwa w Pucharze Polski. Uznanie budzi bilans tych potyczek. W I lidze płocczanie wygrali osiemnaście spotkań, dziewięć zremisowali i doznali ośmiu porażek. W krajowym pucharze odnieśli zwycięstwo i remis, który jednak, po serii rzutów karnych, zamienił się w porażkę. 51% zwycięstw oraz 76% meczów, w których Wisła punktowała, to z pewnością wynik bardzo dobry.
| Klub | Pkt. | Z. | R. | P. | Bramki |
|---|---|---|---|---|---|
| 1. Termalica Bruk-Bet Nieciecza | 71 | 20 | 11 | 4 | 56-25 |
| 2. Wisła Płock | 63 | 18 | 9 | 8 | 48-30 |
| 3. Olimpia Grudziądz | 59 | 17 | 8 | 10 | 43-33 |
| 4. Stomil Olsztyn | 52 | 13 | 13 | 9 | 39-34 |
| 5. Arka Gdynia | 52 | 14 | 10 | 11 | 45-46 |
| 6. Dolcan Ząbki | 51 | 12 | 15 | 7 | 51-36 |
| 7. Flota Świnoujście | 50 | 12 | 14 | 9 | 26-29 |
| 8. Chojniczanka Chojnice | 46 | 12 | 10 | 13 | 43-37 |
| 9. Sandecja Nowy Sącz | 43 | 11 | 10 | 14 | 40-50 |
| 10. Miedź Legnica | 43 | 12 | 7 | 16 | 41-47 |
| 11. GKS Katowice | 41 | 10 | 11 | 14 | 46-49 |
Istotne są również zmiany personalne w składzie Nafciarzy. W roku 2014 wyglądały one następująco:
Przed i w trakcie rozgrywek pożegnaliśmy się z piłkarzami:
bramkarzem Danielem Szczepankiewiczem, obrońcami Dawidem Abramowiczem i Kamilem Hempelem, pomocnikami Filipem Burkhardtem (transfer do Górnika Łęczna), Damianiem Dombrowskim (wypożyczenie - Pelikan Łowicz), Tomaszem Grudniem i Albertem Taarem, a także napastnikiem Łukaszem Sekulskim.
Do zespołu dołączyli nowi gracze:
Dimitar Iliev, Bartosz Kaniecki, Maciej Kostrzewa, Mikołaj Lebedyński, Kamil Rozmus, Piotr Ruszkul, Patryk Stępiński, Damian Szczepański i Wojciech Zyska (wypożyczenie z Lechii Gdańsk), pozostał także Łukasz Kacprzycki - wiosną wypożyczony z Lechii.
Na boisku wystąpiło ogółem 21. zawodników, w tym 3. wychowanków: Fabian Hiszpański, Dawid Jabłoński oraz Bartłomiej Sielewski. Poza nimi w kadrze zespołu byli inni wychowankowie: bramkarz Marcin Kwiatkowski, a także szesnastoletni pomocnik Adam Radwański.
Dla nieco starszych kibiców może to zabrzmieć paradoksalnie, ale Wisełkę można śmiało nazwać ekipą "obcego boiska", a przecież przez lata nasi piłkarze znacznie groźniejsi byli na własnych śmieciach. Zdarzył się nawet sezon, w którym nie wygrali ani jednego meczu na wyjeździe. Teraz jest inaczej, o czym najlepiej świadczą liczby. W pierwszym półroczu, czyli jeszcze w sezonie 2013/14 na wyjazdach zdobyli 13, a u siebie 12 punktów. Czterokrotnie zwyciężaliśmy na boiskach rywali, trzy razy przy Łukasiewicza. W Płocku zanotowaliśmy dodatkowo trzy remisy i dwie porażki, na wyjazdach jeden podział punktów oraz trzy wygrane rywali. O ile wiosną przewaga wyjazdów nad meczami u siebie nie była duża, o tyle jesienią jest już znacząca. Przed własną publicznością zdobyliśmy bowiem 17 oczek, przy pięciu zwycięstwach, dwóch remisach i tylu porażkach, natomiast na obcych stadionach nasz łup to 21 punktów, na które złożyło się sześć triumfów, trzy remisy i jedna, na dodatek na inaugurację, porażka. Seria wyjazdowych meczów bez porażki sięga 2 sierpnia, gdy ulegliśmy 2:3 Bytovii. Podkreślić należy, że na wyjazdach musieliśmy zmierzyć się ze wszystkimi drużynami czołówki. I osiągnęliśmy znakomite rezultaty. 2:0 w Niecieczy z Termaliką, 3:1 w Lubinie z Zagłębiem, 1:1 w Grudziądzu z Olimpią oraz 3:0 w Olsztynie ze Stomilem. Wprawdzie trudno obecnie wyrokować, ale te wyniki mogą mieć znaczenie przy końcowej tabeli I ligi w przypadku gdy o podziale miejsc będzie decydować bilans meczów bezpośrednich.
"Największy" wkład w dobre wyniki Wisły miał Krzysztof Janus. Oczywiście ocena gry zawodników na różnych pozycjach jest trudna, ale za kryterium użyliśmy czas spędzony na boisku uwzględniając mecze ligowe, bowiem skład w spotkaniach Pucharu Polski z założenia odbiegał od optymalnego. Wiosną bieżącego roku "Janis" miał wolne tylko ostatnie 23 minuty meczu z Arką Gdynia. Jesienią trener Marcin Kaczmarek nie był aż tak łaskawy i pozwolił skrzydłowemu na zaledwie minutę odpoczynku w spotkaniu z Widzewem. Łącznie w bieżących rozgrywkach Krzysiek spędził na boisku 1709 minut, czyli o minutę krócej niż bramkarz Seweryn Kiełpin, który jednak miał sporą przerwę wiosną i stracił szansę na wygraną w tym zestawieniu. Zestawiając cały kończący się rok Krzysiek Janus rozegrał 3126 minut. Do maksa naszemu skrzydłowemu zabrakło zaledwie 24 minut. Drugie miejsce w tej klasyfikacji zajął w 2014 roku Cezary Stefańczyk z "przebiegiem" 3031 minut, a trzecie Jacek Góralski z wynikiem 2844 minuty. Góralowi nieznacznie ustąpił Fabian Hiszpański, którego 2702 minuty budzą uznanie. Oczywiście w zestawieniu moglibyśmy uwzględnić graczy, którzy na boisku spędzili najmniej czasu, ale dajemy im szansę poprawki, by w kolejnych podsumowaniach znaleźli się na szczycie klasyfikacji.
Krzysiek Janus, który zresztą w głosowaniu kibiców został piłkarzem ostatniej wiosny, zwyciężył również w innym prestiżowym rankingu. Jest przecież najlepszym strzelcem Wisły 2014 roku z dwunastoma trafieniami. Na drugim miejscu, chociaż od kilku miesięcy gra w Górniku Łeczna uplasował się Filip Burkhardt z sześcioma golami. O jedno trafienie mniej zanotował Marcin Krzywicki. Znakomitymi strzelcami okazali się piłkarze odpowiedzialni przede wszystkim za defensywę. Po trzy gole zdobyli Jacek Góralski, Fabian Hiszpański i Marko Radić, a dwie bramki strzelił Paweł Magdoń. Swoje bramki dołożyli Bartłomiej Sielewski i Cezary Stefańczyk. Łącznie w bieżącym roku w meczach ligowych nafciarze do bramki rywali trafili 48 razy, 19 goli zdobyli wiosną, 29 jesienią. Autorami goli było w sumie aż 17 zawodników. Osiągnęliśmy średnią 1,4 zdobytej bramki na mecz co jest wynikiem przeciętnym. Znacznie lepiej wygląda statystyka po stronie strat. Do naszej siatki rywale trafili trzydziestokrotnie, co oznacza 0.85 straconego gola na mecz. Zaledwie 14 razy piłka wpadła do naszej bramki jesienią, co daje średnią 0.73 bramki na mecz i najlepszy wspólnie z Termaliką Nieciecza wynik w całej pierwszej lidze. Łatwo zauważyć, że w rundzie jesiennej nastąpiła wyraźna poprawa zarówno po stronie strzelonych, jak i straconych bramek.
Statystycznie w 2014 roku

Oceniając skuteczność zawodników można użyć innego kryterium. Ilość zdobytych bramek odnieść do czasu spędzonego na boisku. Pod tym względem najlepszy w zespole jest najmłodszy stażem nafciarz Mikołaj Lebedyński. W całym kończącym się roku na boisku spędził 172 minuty i potrafił zdobyć dwie bramki, z częstotliowścią co 86 minut. Dla porównania najlepszy strzelec Krzysiek Janus zdobywa gole co 260 minut, czyli statystycznie w co trzecim meczu.
53 gole w roku 2014 zdobywali:
- Krzysztof Janus - 12
- Marcin Krzywicki - 8
- Filip Burkhardt - 6
- Fabian Hiszpański, Jacek Góralski, Marko Radić, Piotr Ruszkul - 3
- Tomasz Grudzień, Dimitar Iliev, Mikołaj Lebedyński, Paweł Magdoń, Piotr Wlazło - 2
- Janusz Dziedzic, Łukasz Kacprzycki, Paweł Kaczmarek, Bartłomiej Sielewski, Cezary Stefańczyk – 1
Oczywiście powyższe zestawienia pozwalają tylko fragmentarycznie ocenić postawę poszczególnych piłkarzy i zespołu jako całości. Należy traktować je więc jak tylko statystyczną zabawę. Jasno jednak widać rozwój drużyny, czego najlepszym dowodem jest miejsce w tabeli. Byłoby wspaniale gdyby podobny progres udało się uzyskać w podobnej analizie za rok.