Aktualności » Skrzydłowy z pasją
23-03-2015r.

Specjalnie dla osób, które nie miały okazji przeczytać wywiadu z naszym nowym zawodnikiem Piotrem Darmochwałem publikujemy rozmowę na naszej stronie internetowej. Wywiad ukazał się w ostatnim numerze Czasu Wisły. Zapraszamy do lektury.

 

 

Imię i nazwisko: Piotr Darmochwał; data i miejsce urodzenia: 19 czerwca 1991, Tomaszów Lubelski; wzrost / waga: 175cm / 68kg; pozycja: skrzydłowy; pseudonim: Doniu; poprzednie kluby: Promień Opalenica, Okocimski Brzesko, Stomil Olsztyn; ulubiony polski zespół piłkarski: Tomasovia Tomaszów Lubelski; klub zagraniczny: Real Madryt; trzy najmocniejsze ligi: angielska, hiszpańska, niemiecka; piłkarski idol: Zinedine Zidane; kolor: niebieski; owoc: mandarynka; ulubiona kuchnia: włoska; ulubiona marka samochodu: Audi; wymarzone miejsce na wakacje: egzotyka i orient np. Kambodża lub Wietnam; muzyka: hip-hop.

 

 

Skrzydłowy z pasją

 

Po wielomiesięcznych staraniach Wisła Płock dopięła transfer młodego i perspektywicznego zawodnika. Na Łukasiewicza 34 zawitał Piotr Darmochwał. Były skrzydłowy olsztyńskiego Stomilu nie ukrywa, że do Płocka przyciągnęła go znakomita organizacja klubu oraz realne szanse na awans do T-Mobile Ekstraklasy.

 

Czas Wisły: Pomimo, że masz dopiero 23 lata miałeś okazję występować już w kilku klubach piłkarskich. Na początku prosiłbym Cię o skrót Twojej dotychczasowej kariery. Zdradź też kibicom Wisły, gdzie po raz pierwszy kopnąłeś piłkę?

 

Piotr Darmochwał: Swoją przygodę z futbolem rozpocząłem przed blokiem, kopiąc piłkę z kolegami. W trzeciej klasie szkoły podstawowej mój tata zapisał mnie do lokalnego klubu piłkarskiego - Tomasovii Tomaszów Lubelski. Kiedy ukończyłem gimnazjum rozpocząłem naukę w liceum w Opalenicy. Tam też trenowałem w szkółce piłkarskiej lokalnego klubu Promień. Kolejnym punktem mojego rozwoju jako piłkarza był klub z Brzeska. Otrzymałem zaproszenie na testy w Okocimskim, co zaowocowało kontraktem. Można powiedzieć, że właśnie tam rozpocząłem piłkę seniorską. Przeżyłem w Brzesku dożo miłych chwil – był awans do pierwszej ligi, miałem też okazję zagrać mecz z płocką Wisłą. Kolejnym etapem mojej kariery był Stomil Olsztyn, z którego przeniosłem się do Płocka.

 

Czas: W Olsztynie byłeś najpewniejszym punktem zespołu trenera Mirosława Jabłońskiego, stąd Wisła bardzo długo musiała się starać, by sprowadzić Cię do Płocka. Stomil jest bardzo solidnym zespołem i dobrze rozpoczął rundę wiosenną, nawet pomimo problemów, które pojawiły się podczas zimowej przerwy.

 

Piotr: Drużyna Stomilu jest poukładana, jednak przyszłość tego klubu zależy teraz głównie od działań zarządu. Mankamentem jest tam brak jakiejkolwiek bazy treningowej. Myślę, że to jest największy problem w Olsztynie. Klub boryka się też ze sporymi problemami finansowymi. Ze sponsorowania wycofał się jeden z największych inwestorów i nie wiadomo jak dalej się to potoczy. Bardzo bym chciał, żeby w Olsztynie wszystko się ułożyło. Stomil jest klubem z tradycjami i powinien mieć możliwość dalszego rozwoju. Wiele im zawdzięczam i mam nadzieję, że wszystko wróci tam na właściwe tory.

 

Czas: Co skłoniło Cię do przyjęcia propozycji Wisły i zamiany warmińskich jezior na nadwiślańskie Tumskie Wzgórze?

 

Piotr: Wisła bardzo długo wykazywała zainteresowanie moją osobą. Widziałem, że ten zespół stale się rozwija, że wszystko zmierza we właściwym kierunku. Uważam, że jest to idealne miejsce do dalszego rozwoju.

 

Czas: Rozumiem, że odpowiadają Ci warunki treningowe i perspektywy w naszym klubie?

 

Piotr: Oczywiście. Wcześniej występowałem w klubach, gdzie ta organizacja nie stała na najwyższym poziomie. W Płocku nie mam do czego się przyczepić. Możemy skupić swoją uwagę na treningach i jak najlepszej grze. To jest bardzo komfortowa sytuacja.

 

Czas: A co możesz powiedzieć na temat samego miasta?

 

Piotr: Ładne miasto, nie za duże, nie za małe. Jest tu wszystko, czego potrzeba do wygodnego życia. Wcześniej mieszkałem w Olsztynie, a grając w Okocimskim wynajmowałem mieszkanie w Krakowie. Płock jest nieco mniejszy, jednak ja czuję się tutaj bardzo dobrze.

 

Czas: Zdążyłeś już ściągnąć do Płocka swoją rodzinę?

 

Piotr: Póki co mieszkam sam. Moja dziewczyna w lipcu skończy studia na kierunku biologia stosowana w Krakowie. Wtedy być może razem zamieszkamy w Płocku.

 

Czas: Teraz standardowe pytanie, które zadaję każdemu, nowemu zawodnikowi. W wolny czasie Piotr Darmochwał…?

 

Piotr: W wolnym czasie Piotr Darmochwał najczęściej odpoczywa po treningach i meczach ligowych. Na poziomie pierwszej ligi wolnego czasu mamy już niewiele, musimy też przestrzegać zaleceń sztabu szkoleniowego. Jako odpoczynek rozumiem lekturę książki, oglądanie filmu. Poza tym jestem też wielkim fanem konsoli Playstation.

 

Czas: Wszystko w Twoim życiu kręci się wokół sportu?

 

Piotr: To jest zarówno mój zawód, jak i hobby. Wszystko kręci się u mnie wokół sportu. Dla przykładu właśnie obroniłem pracę licencjacką - studiowałem wychowanie fizyczne w Kielcach. Czyli też tematyka sportowa. Myślę, że w tym co się robi najważniejsza jest pasja. Życie bez realizowania własnych marzeń byłoby chyba nieco nudne.

 

Czas: Teraz najpopularniejsze pytanie wśród kibiców Wisły – czy awansujemy do Ekstraklasy?

 

Piotr: Ja odpowiem dyplomatycznie - zobaczymy w czerwcu. Pierwszy mecz z Zagłębiem Lubin nie poszedł po naszej myśli, potem udało się nam wywieźć bardzo ważne trzy punkty z Głogowa. Pozostaje jeszcze trzynaście kolejek z silnymi przeciwnikami. Dla nas każdy mecz jest tak samo ważny. Musimy też obserwować jak idzie pozostałym zespołom z czołówki i po cichu liczyć na ich potknięcia i stratę punktów.

 

Czas: Podejdźmy do tego optymistycznie i załóżmy, że Wisła od nowego sezonu wystąpi w najwyższej klasie rozgrywkowej. Czy uważasz, że mielibyśmy szansę się utrzymać?

 

Piotr: Wydaje mi się, że poradzilibyśmy sobie w Ekstraklasie. Pokazują to chociażby wyniki sparingów, które rozegraliśmy. Z zespołami z najwyższej klasy rozgrywkowej gra się zupełnie inaczej, niż z tymi z zaplecza. Pierwsza liga jest bardzo specyficzna, wyrównana. Walka i siła fizyczna często przeważają tutaj nad techniką. Inaczej jest w Ekstraklasie, gdzie gra jest już bardziej ułożona, ma się więcej miejsca na rozegranie, ustala się bardziej zaawansowane założenia taktyczne. Wydaje mi się, że Wisła lepiej odnalazłaby się w elicie.

 

Czas Wisły: Dziękuję za rozmowę.

 

Z Piotrem Darmochwałem rozmawiał Michał Łada