Aktualności » Rozwój ponad wszystko
7-04-2015r.

Specjalnie dla osób, które nie miały okazji przeczytać wywiadu z naszym nowym zawodnikiem Przemysławem Szymińskim publikujemy rozmowę na naszej stronie internetowej. Wywiad ukazał się w ostatnim numerze Czasu Wisły. Zapraszamy do lektury.

 

imię i nazwisko: Przemysław Szymiński; data i miejsce urodzenia: 24 czerwca 1994, Katowice; wzrost / waga: 185cm / 72 kg; pozycja: środkowy obrońca; pseudonim: Szymin; poprzednie kluby: Rozwój Katowice; ulubiony polski zespół piłkarski: Rozwój Katowice; klub zagraniczny: Arsenal Londyn; trzy najmocniejsze ligi według Przemysława: angielska, hiszpańska, niemiecka; piłkarski idol: Sergio Ramos; kolor: niebieski; owoc: truskawka; kuchnia: włoska; marka samochodu: Audi; wymarzone miejsce na wakacje: Lazurowe Wybrzeże; muzyka: Hip-hop.

 

                                                                                      Rozwój ponad wszystko.

W zimowym okienku transferowym, oprócz Piotra Darmochwała, z którym mieliśmy okazję rozmawiać w poprzednim numerze Czasu Wisły, w zespole Nafciarzy pojawił się młody i niezwykle utalentowany obrońca z Katowic. Poznajcie Przemysława Szymińskiego.


Czas Wisły: Pamiętasz kiedy pierwszy raz zapragnąłeś biegać z piłką po boisku?

Przemysław Szymiński: Mając osiem lat namawiałem mojego tatę, by zapisał mnie do klubu piłkarskiego. Ojciec nie stawiał oporów i zapisał mnie do Rozwoju Katowice, klubu, w którym sam kończył swoją piłkarską karierę. Złożyło się idealnie, bo w Rozwoju postanowili założyć wtedy sekcję właśnie dla 8 i 9-latków.

Czas: Twój tata Marek Szymiński na boisku również spędził sporo czasu.

Przemek: Zaliczył przeszło 60 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej grając w Ruchu Radzionków. Z powodzeniem występował też w innych klubach, chociażby w GKS-ie Tychy czy przez chwilę w Cracovii.

Czas: Czyli zapragnąłeś pójść w ślady ojca i zająć się na poważnie piłką nożną. Pamiętasz swoje początki w Rozwoju?

Przemek: Bardzo dobrze pamiętam pierwszy trening. To była mieszanka chłopaków z roczników 93’ i 94’. Generalnie jedna wielka kopanina, 50 osób na treningu. Więcej kurzu niż gry w piłkę (śmiech). Oczywiście po kilku takich treningach roczniki zostały podzielone i zaczęło to wyglądać normalnie. Właśnie z rocznikiem 94’ zdobyliśmy brązowy medal na mistrzostwach Polski juniorów. To nie był jedyny sukces, jaki wtedy odnieśliśmy. Trener Sławomir Mogilan bardzo często organizował nam wyjazdy – czy latem, czy zimą, czy wakacje, czy zimowe ferie – braliśmy udział w turniejach w Polsce i za granicą. Wiele z tych zawodów udało nam się wygrać.

Czas: Oprócz Ciebie było też kilka znanych nazwisk, które pierwsze kroki stawiało właśnie w Rozwoju.


Przemek:
Owszem, jest kilku chłopaków, których nazwiska nie są obce kibicom piłkarskim w Polsce i nie tylko. Zawodnicy, którzy od razu przychodzą mi do głowy to Tomasz Zdebel czy Tomasz Wróbel.. Są też Wojciech Król, czy chociażby Konrad Nowak. Nie muszę też chyba nikomu przedstawiać Arkadiusza Milika.


Czas: Nie korciło Cię, by przenieść się do lokalnego rywala – GKS-u Katowice?

Przemek: Jakieś rozmowy były. Jednak trzeba podkreślić, że Rozwój z GKS-em Katowice najlepiej nie żyją…

Czas: Do tego zmierzałem (śmiech).

Przemek: Nie ma chemii między tymi klubami. Rozmowy na mój temat się co prawda pojawiły, jednak taki ruch, z przyczyn już wiadomych, był raczej niemożliwy.

Czas: W końcu jednak zdecydowałeś się opuścić Katowice.

Przemek: Temat mojego odejścia z Rozwoju przewijał się w kuluarach już od prawie dwóch lat. Nie ukrywam, że pojawiło się sporo kierunków, gdzie mogłem się udać. Testowałem się w klubach pierwszej ligi i Ekstraklasy.

Czas: Możesz zdradzić o jakie kluby chodzi?

Przemek: Jeszcze w zeszłym sezonie byłem testowany przez GKS Bełchatów. Podobnież przekonałem do siebie trenera Kieresia, w Katowicach pojawili się nawet przedstawiciele GKS-u. Ostatecznie jednak nie dogadali się z władzami Rozwoju. Latem, już podczas obecnego sezonu, byłem testowany przez Piasta Gliwice. Nie przypadłem do gustu sztabowi szkoleniowemu i temat upadł. Następnie sprawdzała mnie Miedź Legnica, jednak w tym przypadku kluby nie potrafiły się porozumieć. Ostatnio byłem też na obozie z Pogonią Szczecin.

Czas: Z Pogonią, która była Twoją osobą bardzo zainteresowana.

Przemek: Faktycznie, pojawiały się takie informacje w mediach, jednak ja nie wiem, czy tak rzeczywiście było. Spędziłem z nimi tydzień na obozie. W jednym ze sparingów udało mi się nawet strzelić zwycięską bramkę. Trener Kocian zasugerował, żeby zabrać mnie jeszcze na obóz do Turcji, nadal w ramach testów, bez podpisanej umowy.

Czas: Wtedy też do batalii o Przemysława Szymińskiego włączył się jeszcze jeden zespół, tym razem z Mazowsza.

Przemek: Tak, wiedziałem, że Wisła Płock wykazuje zainteresowanie moją osobą i prowadzi rozmowy z Rozwojem Katowice. Nie chciałem sobie zamykać tej furtki.

Czas: I ostatecznie pojawiłeś się na Łukasiewicza 34.

Przemek: Potrzebowałem nowej motywacji. W Rozwoju spędziłem dwanaście lat. W pierwszym zespole rozegrałem trzy sezony. Wydaje mi się, że każdy potrzebuje czasem zmiany. Trzeba zmienić otoczenie, zaczerpnąć świeżego powietrza i tym samym zmotywować się odpowiednio na kolejne lata kariery piłkarskiej.

Czas: Wiedziałeś cokolwiek na temat Wisły przed pojawieniem się w Płocku?

Przemek: Wiedziałem, że Wisła obecnie rozgrywa bardzo dobry sezon w pierwszej lidze i ma szanse na awans do Ekstraklasy. Wiedziałem, że grają tutaj dobrzy piłkarze, że jest ambitny trener. Wisła to nie jest anonimowy klub.

Czas: Czyli wychodzi na to, że szeregi Nafciarzy zasilił młody i bardzo perspektywiczny środkowy obrońca, który w niebiesko-biało-niebieskich barwach odniesie wielki sukces awansując z Wisłą do Ekstraklasy już w tym sezonie.

Przemek: Jeśli tylko miałoby to pomóc drużynie, to mogę nawet wyjątkowo cofnąć się do lat trampkarskich i zagrać na ataku (śmiech). Pierwsze lata moich treningów w Rozwoju to właśnie pozycja napastnika. Potem było też skrzydło. Ostatecznie jednak uznałem, że najlepiej czuję się na obronie i tak zostało do dzisiaj. Damy z siebie wszystko, by Wisła wróciła do Ekstraklasy. Ten klub na to zasługuje.

Czas: Dziękuję za rozmowę.


                                                                                                               

                                                                                                          Z Przemysławem Szymińskim rozmawiał Michał Łada.