Piłkarze Wisły w 25. kolejce pierwszej ligi mierzyli się w Nowym Sączu z miejscową Sandecją. Nafciarze przystąpili do meczu znając już wyniki meczów Zagłębia i Termaliki. Niespodziewanie lider pierwszej ligi zremisował na wyjeździe w derbowym meczu Chrobrym Głogów, a zajmujący trzecie miejsce zespół z Niecieczy przegrał na boisku w Byczynie z Widzewem. Tak więc przed meczem pojawiła się szansa aby zadomowić się na drugim miejscu w tabeli.
Mecz z Sandecją na trybunach oglądali m.in Piotr Mandrysz trener Termaliki oraz Łukasz Smolarow drugi trener Zagłębia.
Mecz od pierwszych minut mógł podobać się kibicom. Gra toczyła się w szybkim tempie. Obie drużyny od samego początku stwarzały sobie wiele klarownych sytuacji bramkowych. Dla Nafciarzy w pierwszych minutach najlepsze okazje miał Dimitar Iliev oraz Przemysław Szymiński, jednak w obu przypadkach zabrakło trochę szczęścia. W 28. minucie po podaniu bułgarskiego napastnika piłkę na 5 metrze przejął Piotr Darmochwał i nie miał problemów ze skierowaniem jej do bramki Sandecji. Chwilę później Jacek Góralski przejął futbolówkę w środku pola i zagrał prostopadłą piłkę do wbiegającego w pole karne Fabiana Hiszpańskiego. Ten zdecydował się na uderzenie, a piłkę z linii bramkowej wybił ... Krzysztof Janus. Gdyby nawet piłka wpadła do bramki, sędzia najprawdopodnobniej by jej nie uznał, gdyż nasz zawodnik był na minimalnym spalonym. Pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem naszego zespołu.
Druga połowa to już dużo wolniejsze tempo gry z obu stron. Jednak to Wisła kontrolowała przebieg gry i nie pozwalała na stworzenie sytuacji bramkowej dla Sandecji. Nasi zawodnicy starali się grać zespołowo i efektownie. Jedyną groźną sytuacje, którą stworzyli gospodarze, to błąd Seweryna Kiełpina, który źle interweniował poza polem karnym i podał wprost pod nogi Cheikh Niane. Ten stojąc przed pustą bramką starał się zdobyć gola, jednak ofiarną interwencją popisał się Jacek Góralski, który zatrzymał w ostatniej chwili zawodnika Sandecji. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:1 i to Nafciarze wrócą do Płoca z dorobkiem 3 punktów.
Na następne spotkanie zapraszamy już 18. kwietnia. Na Stadionie im. Kazimierza Górskiego podejmiemy o godz. 16:00 GKS Tychy.
Sandecja Nowy Sącz - Wisła Płock 0:1 (0-1)
0:1 Piotr Darmochwał (28.)
Sandecja: 12. Łukasz Radliński - 4. Przemysław Szarek, 5. Dawid Szufryn, 22. Mateusz Bartków, 24. Kamil Słaby (88, 19. Filip Piszczek) - 17. Marcin Makuch (46, 20. Adrian Danek), 14. Cheikh Niane, 15. Sebastian Szczepański (74, 8. Rudolf Urban), 21. Bartosz Sobotka - 10. Fabian Fałowski, 37. Bartłomiej Dudzic.
Wisła: 87. Seweryn Kiełpin - 95. Patryk Stępiński, 25. Przemysław Szymiński, 14. Marko Radić, 16. Fabian Hiszpański - 18. Piotr Wlazło, 4. Jacek Góralski - 7. Krzysztof Janus, 41. Dimitar Iliev (85, 11. Mikołaj Lebedyński), 8. Piotr Darmochwał (57, 22. Łukasz Kacprzycki) - 9. Marcin Krzywicki (70, 10. Piotr Ruszkul).
żółte kartki: Szufryn, Słaby - Ilijew, Szymiński, Darmochwał, Stępiński, Ruszkul.
sędziował: Tomasz Wajda (Żywiec).

