Aktualności » Dawne Czasy. Widzew Łódź
30-04-2015r.

Już w piątek po raz 22. w lidze staną naprzeciw siebie Wisła Płock i Widzew Łódź i będzie to wydarzenie elektryzujące, tak jak większość dotychczasowych pojedynków nafciarzy z RTS. Szkoda tylko, że w meczu nie wezmą udziału kibice z Łodzi, bo wtedy byłoby jeszcze ciekawiej.

Należy się jednak spodziewać się niezwykle zaciętego meczu, gdyż jest on niezwykle ważny dla obu, walczących o zupełnie inne cele ekip.

Jeśli chodzi o historię potyczek Wisły z Widzewem, to bilans jest korzystniejszy dla naszych rywali, którzy wygrali 11 spotkań, w 6. zwyciężyła Wisła, a czterokrotnie były remis (bramki 27:36).

Pierwszy, rozegrany 20.09.1970 r. mecz Wisła - Widzew
, to nasze piękne zwycięstwo 3:1 po golach Jerzego Swobody, Mariana Szałańskiego i Szczepana Targowskiego. Później jednak oba kluby rozdzieliła na prawie ćwierć wieku przepaść. Łodzianie grali o najwyższe stawki i kraju i Europie, natomiast my balansowaliśmy między starymi II, a III ligą.

Do kolejnych potyczek z Widzewem doszło w naszym historycznym sezonie w Ekstraklasie, kiedy to w sezonie 1994/95 przegraliśmy zarówno w Płocku, jak i w Łodzi 0:2 (ostatecznie był walkower 0:3, bo u nas wystąpił nieuprawniony Paweł Kędzierski), tracąc gole po strzałach naszych późniejszych gwizd - Dariusza Podolskiego i Radosława Kowalczyka oraz Zbigniewa Wyciszkiewicza.

Później pojedynki wiślacko - widzewskie układały się różnie, ale częściej powody do radości mieli łodzianie. Były to zawsze bardzo ciekawe, zarówno na boisku, jak i na trybunach widowiska, okraszone przeważnie dużą ilością bramek.

Jednym z najbardziej emocjonujących był (co prawda nie ligowy, a pucharowy) mecz z wiosny 1997 r., w którym przy kilkunastotysięcznej widowni, jako drugoligowcy przegraliśmy z Mistrzem Polski w kontrowersyjnych okolicznościach i.. zakończyła się kilkuletnia przyjaźń fanów obu klubów.

 



Nasze ostatnie zwycięstwo nad Widzewem w Płocku miało miejsce już prawie 12 lat temu - 29.10.2003 r. i także zostało wywalczone w dramatycznych okolicznościach, gdyż przez pół godziny w bramce gości stał zawodnik z pola - Bogdan Zając.

Wisła - Widzew 3:1 (1:1)

0:1 Piotr Włodarczyk 40.
1:1 Słąwomir Peszko 44.
2:1 Maciej Terlecki 90.
3:1 Andrzej Kobylański 90. (karny)
Wisła: Jakub Wierzchowski - Marcin Wasilewski, Bartosz Jurkowski, Marcin Janus - Sławomir Peszko (90. Radosław Matusiak), Dariusz Gęsior, Dariusz Romuzga, Maciej Terlecki (90. Raimondas Vileniskis), Andrzej Kobylański – Ireneusz Jeleń (90. Klaudiusz Ząbecki), Vahan Gevorgyan.
Widzew: Zbigniew Robakiewicz (46. Marcin Ludwikowski, 61. Zbigniew Wyciszkiewicz) - Piotr Mosór, Bogdan Zając, Bruno, Juliano - Michał Stasiak, Marek Walburg, Patryk Rachwał, Rafał Pawlak - Sławomir Nazaruk (18. Radosław Becalik), Piotr Włodarczyk.
 



 
Część 2

 


Ostatniej natomiast wizyty Widzewa w Płocku - z kwietnia 2010 r. nie wspominamy dobrze. Jeszcze potężna, sponsorowana jeszcze przez PKN ORLEN Wisła staczała się w przepaść, co widać było zarówno na boisku (porażka po golu Piotra Grzelczaka w 37. minucie), jak i na trybunach.
 




 

Ogólnie w Płocku Wisła wygrywała z Widzewem 5 razy, 3 mecze na swoją korzyść rozstrzygali goście z Łodzi, 2 spotkania zakończyły się remisem, bramki 18:13 dla Wisły.

Warto dodać, że jesienią ekipa Marcina Kaczmarka dokonała historycznego wyczynu pokonując po bramce Marko Radicia po raz pierwszy Widzew na jego boisku.



Przyglądając się historii kontaktów z Widzewem nie można nie wspomnieć o niezwykle licznym gronie piłkarzy, którzy bronili barw zarówno Wisły, jak i naszych piątkowych rywali.
 

Jako pierwszy łódzki kierunek obrał latem 1982 r. Tadeusz Świątek - jeden z najlepszych piłkarzy w historii naszego Klubu, współautor pierwszych międzynarodowych sukcesów Widzewa. Następny, 10 lat później był Bogdan Jóźwiak, ale zarówno on, jaki i Krzysztof Wachaczyk kariery w Łodzi nie zrobili. W 1995 r. do Widzewa przeniósł się Rafał Siadaczka, który stał się ulubieńcem fanów RTSu i faworytem Franciszka Smudy.
Wisła w zamian za swoich najlepszych graczy otrzymywała od Widzewa niechcianych już tam zawodników. W ramach rozliczenia za Jóźwiaka do Płocka trafili Jarosław Cecherz, Krzysztof Wewiór i Mariusz Pawelec, ale ich gra w naszych barwach niewiele wniosła. Zupełnie inaczej było z Radosławem Kowalczykiem, Wojciechem Małochą i Dariuszem Podolskim, którzy „zesłani” na Ł34 w wymianie za Siadaczkę stali się pierwszoplanowymi graczami nafciarzy, decydując przez długi czas o obliczu naszego zespołu.

Później niewiele wyszło z kontynuowania w Wiśle karier przez ex-widzewiaków Sławomira Gulę i Macieja Terleckiego, ale już Paweł Miąszkiewicz, kursujący przez kilka sezonów pomiędzy Płockiem i Łodzią, czy też Patryk Rachwał, są niezwykle miło wspominani zarówno w Wiśle, jak i w Widzewie.

W XX wieku sytuacja zmieniła się – to Wisła pozbywała się niechcianych piłkarzy, a Widzew ich przygarniał. Tak było m.in. z Przemysławem Boldtem, Pawłem Kapsą, Piotrem Mosórem, Jerzym Podbrożnym, czy Sławomirem Nazarukiem. Nieźle radził sobie w Łodzi Artur Wyczałkowski, ale prawdziwą gwiazdą Widzewa stał się inny nasz wychowanek - Bartłomiej Grzelak. Kariery w Widzewie nie zrobił natomiast Łukasz Grzeszczyk, sprzedany po rundzie jesiennej 2008 r.

Obecnie Wisłę z Widzewem łączą ex-łodzianie Bartosz Kaniecki i Piotr Wlazło, a także Patryk Stępiński, młody obrońca, który kilka miesięcy temu przeniósł się do Płocka.