Aktualności » Podsumowanie 7. kolejki
8-09-2015r.

Mecze siódmej kolejki pierwszej ligi rozegrano w miniony weekend. Poniżej przegląd wydarzeń w skrócie. 

 

Dwa oblicza miało wyjazdowe spotkanie Wisły Płock Sandecją Nowy Sącz. Przewaga w pierwszej części należała do Sandecji i po licznych atakach nasi rywale w końcu dopięli swego. Po krótko rozegranym rzucie wolnym, piłkę dośrodkował Maciej Małkowski i Seweryna Kiełpina głową pokonał Mateusz Bartków. Po przerwie drużyny zamieniły się rolami i to Nafciarze wściekle zaatakowali. W 51. minucie bezpośrednio z rzutu wolnego  technicznym strzałem Marka Kozioła pokonał Cezary Stefańczyk i wyrównał stan meczu. Parę chwil później mieliśmy już 2:1 dla Wisły po kapitalnym rajdzie Arkadiusza Recy. Młody pomocnik minął jak slalomowe tyczki trzech rywali i precyzyjnym uderzeniem prawą nogą pokonał Marka Kozioła. Pod koniec piłka po główce Mikołaja Lebedyńskiego trafiła w słupek, ale zaraz po tym było już 3:1. Kiełpin postanowił daleko wybić piłkę, do której dopadł Reca i znakomitym lobem nad bezradnym golkiperem Sandecji ustalił wynik spotkania.

 

Bardzo ciekawie zapowiadało się starcie GKS-u Bełchatów z GKS-em Katowice. Nasi niedawni rywale od pierwszego gwizdka ruszyli mocno do ataku i już w dziesiątej minucie mieliśmy tego efekty. Nieudna próba Adriana Jurkowskiego uratowania katowiczan przed utratą gola zakończyła się dla zainteresowanego czerwoną kartką i karnym dla gospodarzy, pewnie wykorzystanym przez Seweryna Michalskiego. W pierwszej połowie mogło być jeszcze 2:0, ale Lukas Kuban trafił z dystansu w poprzeczkę. W drugiej części obudzili się goście i mecz się  wyrównał. Na kilkanaście minut przed końcem meczu stan spotkania wyrównał nasz były zawodnik - Filip Burkhardt. GKS Katowice poszedł za ciosem i pięć minut przed końcem  Łukasz Pielorz zdobył bramkę mierzonym strzałem zza pola karnego dającą gościom komplet punktów. 

 

Emocjonujące spotkanie zobaczyli kibice w Grudziądzu, gdzie Olimpia podejmowała Zawiszę Bydgoszcz. Kontrolę nad spotkaniem przejęli szybko gospodarze i w 14. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą ładnego uderzenia Kamila Kurowskiego. Mimo dalszej przewagi graczy z Grudziądza, to bydgoszczanie strzelili wyrównującą bramkę za sprawą świetnego uderzenia Szymona Lewickiego. Po zmianie stron oba kluby dążyły do wygranej, ale gole strzelili najpierw goście. Na początek ładnym strzałem głową popisał się Kamil Drygas, zaś w 80. minucie trzecią bramkę zdobył z wolnego Mica. Kontaktowego gola z karnego zdobył jeszcze dla Olimpii Kaczmarek, ale to było już wszystko, co mogliśmy zobaczyć tego wieczoru.

 

Pięć bramek padło także w spotkaniu Bytovii Bytów z Dolcanem Ząbki. Po kilku akcjach gospodarzy, na prowadzenie zaskakująco wyszli goście. Bramkę zdobył niezawodny ostatnio Daniel Gołębiewski. Po przerwie Dolcan spokojnie grał swoje, czego dowodem był kolejne gole. Najpierw płaskim strzałem wynik podwyższył  Damian Świerblewski, zaś chwilę potem na 3:0 trafił znów Gołębiewski. Jakby tego było mało, to karnego dla Bytovii nie wykorzystał Janusz Surdykowski. Z czasem nerwowo nie wytrzymał Marek Opałacz, który za niesportowe zachowanie dostał czerwoną kartkę. Efektem tego był kolejny gol Dolcanu - tym razem autorstwa Daniela Ferugi. Paręnaście minut przed końcem meczu honorową bramkę dla Bytovii strzelił Krzysztof Bąk.

 

Kilka goli padło też w pojedynku Pogoni Siedlce z Arką Gdynia. Pierwsze połowa była dość nudna i emocje zaczęły się dopiero po zmianie stron. Wynik otworzył Michał Marcjanik, jednak goście nie cieszyli się długo z prowadzenia. Konrad Jałocha odbił jeden ze strzałów, ale do piłki dopadł Adam Duda i wyrównał stan meczu. Minął jeden moment i z 0:1 dla Arki zrobiło się 2:1 dla Pogoni. Błąd popełnił bramkarz gdynian i bramkę strzelił Mariusz Rybicki. 10 minut przed końcem meczu doszło jednak do wyrównania, ponieważ Rafał Siemaszko pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z Rafałem Misztalem.

 

Passę zwycięstw podtrzymał Stomil Olsztyn, który tym samym zakończył dobrą serię Chojniczanki Chojnice. Początek spotkania lepszy miała Chojniczanka. Goście zostali jednak skarceni za liczne ataki i Michał Trzeciakiewicz wyprowadził Stomil na prowadzenie. Po przerwie, w 59. minucie, pojawił się na boisku Tomasz Wełna, który dodał trochę kolorytu temu spotkaniu. Obrońca już trzy minuty potem podwyższył wynik na 2:0. Długo się jednak z bramki nie cieszył - w krótkim odstępie czasu... otrzymał dwie żółte kartki i wyleciał z boiska. Do końca spotkania nic ciekawego się już jednak nie działo i Stomil zwyciężył 2:0.

 

Wciąż wygrać nie potrafi MKS Kluczbork, który podzielił się u siebie punktami z Wigrami Suwałki. Podrażnieni ostatnimi wynikami, piłkarze MKS-u starali się szybko wyjść na prowadzenie. Dopięli swego za sprawą bramki Macieja Kowalczyka, który na raty pokonał Hieronima Zocha. Także po przerwie przewagę mieli gospodarze, ale to goście strzelili nieoczekiwanie bramkę. Stan meczu wyrównał wprowadzony na boisko były Nafciarz - Piotr Ruszkul. Wynik 1:1 utrzymał się już do końca spotkania.

 

Fatalną passę porażek przedłużył Rozwój Katowice, który tym razem uległ Chrobremu Głogów. Zgodnie z przewidywaniami to goście dominowali na boisku i w 32. minucie wyszli na prowadzenie dzięki bramce Łukasza Szczepaniaka. Gol nie został jednak uznany, bo arbiter dopatrzył się wcześniej faulu. Pod koniec pierwszej połowy Chrobry zdobył już bramkę prawidłowo. Po oskrzydlającej akcji kolegi z zespołu, nogę dostawił Michał Ilków-Gołąb. Im bliżej było końca meczu, tym groźniej atakował beniaminek, ale nie przynosiło to żadnych rezultatów i wynik już się nie zmienił.

 

Pojedynek Miedzi Legnica z Zagłębiem Sosnowiec został przełożony na 29 września. Stało się tak na skutek powołań do reprezentacji dla zawodników Miedzi.

 

W tej serii spotkań strzelono łącznie 26 bramek (średnio ponad 3 na mecz). Pokazano aż 39 żółtych kartek (średnio blisko 5 na mecz) i 4 czerwone.

 

Po siódmej kolejce wciąż liderem pozostaje Chrobry Głogów z 14 punktami na koncie. Zaledwie o  punkt mniej ma Stomil Olsztyn. Wisła Płock awansowała na czwarte miejsce i traci tylko oczka do lidera. Tabelę dalej zamyka Rozwój Katowice, który ma cztery punkty. W spadkowej strefie znajdują się także Olimpia Grudziądz i MKS Kluczbork. Na barażowym miejscu utrzymuje się Bytovia Bytów.

 

W końcu mamy zmianę wśród czołowych strzelców ligi. Na prowadzenie wysunęła się dwójka, która ostatnio strzela bramki jak na zawołanie. Mowa oczywiście o Danielu Gołębiewskim i Szymonie Lewickim. Obaj mają na koncie po 5 trafień.