Aktualności » „Święta wojna” po raz 27
2-10-2015r.

W niedzielę w meczu czołowych ekip pierwszoligowych Wisła spotka się w Olsztynie ze Stomilem, rywalem z którym graliśmy najczęściej ze wszystkich zespołów uczestniczących w obecnych rozgrywkach.

Pojedynki piłkarskie Płocka z Olsztynem przez lata traktowane były w obu miastach jako „święta wojna”. Od pewnego czasu jednak w meczach Wisły ze Stomilem na trybunach nie ma już śladu po dawnych waśniach, ale sportowo wciąż lepsi okazują się nafciarze.


Do pierwszych kontaktów z zespołem ze stolicy Warmii i Mazur (nazywanego wtedy: OZOS) doszło już w sezonie 1970/71 na trzecim poziomie rozgrywek, kiedy to zarówno w Płocku, jak i w Olsztynie po 1:0 wygrywali goście.

Ponownie spotkaliśmy się dopiero 18 lat później, znowu w II grupie ówczesnej 3. ligi, ale wtedy już nasze kluby zaczęły snuć plany o wielkości i ostro rywalizować - na boisku i na trybunach.

Aż nadszedł historyczny dla Olsztyna i Płocka sezon 1993/94, czyli pierwszy awans do ekstraklasy obu klubów. Jesienny, okraszony piękną bramką Pawła Kędzierskiego, wyjazdowy mecz był popisem zespołu Grzegorza Wenerskiego i pogromem, kończących w 9., gospodarzy 4:1. Obserwowany przez kilkanaście tysięcy płocczan rewanż, rozgrywany w Dzień Dziecka ’94, wyglądał jak piłkarskie szachy i zakończył się bez bramek, co zadowalało zarówno nas, jak i gości, prowadzonych przez ojca naszego obecnego trenera - Bogusława Kaczmarka.



 



 

 

Debiut Płocka i Olsztyna w ekstraklasie, to kolejne bezbramkowe remisy w bezpośrednich starciach. Sezon ten zakończył się jednak dla nas tragicznie, acz w okolicznościach, o których przez lata nie zapomniano. Chodzi oczywiście o ostatnią kolejkę z 14.06.1995 r. kiedy to porażka Stomilu u siebie z grającym pół godziny w osłabieniu Rakowem Częstochowa (potrzebującym wygranej, gdy olsztynianom wystarczał remis, dający utrzymanie także Petrze) przyczyniła się do naszej degradacji.

Okoliczności z końca sezonu 94/95 rzuciły długi cień na, zwłaszcza kibicowskie (i tak kiepskie), stosunki Płock - Olsztyn, a w naszym Klubie czekano z niecierpliwością na możliwość do rewanżu.

Okazja nadarzyła się jesienią 1996 r., kiedy to ekstraklasowy Olsztyn, przyjechał do drugoligowego Płocka po spokojne zwycięstwo w Pucharze.
Wizyta pewnego siebie trenera Bogusława Oblewskiego i jego ekipy na stadionie przy Ł34 zakończyła się kompromitacją. Zanim fani z Olsztyna zajęli miejsce na sektorze ich zespół przegrywał już 0:2 i jak powiedział po meczu Andrzej Przerada - stomilowcy dopiero wtedy „wypluli gumę". Ostatecznie goście wyjechali z Płocka z bagażem 4. bramek, a nasze trybuny, wypełnione znów ponad dziesięciotysięczną widownią szalały z radości, bo nic tak nie smakuje jak pokonanie „niezbyt” lubianego rywala.
 


 

 

Później nastąpiło kilka kolejnych, emocjonujących potyczek Wisły ze Stomilem znów na najwyższym szczeblu rozgrywek. W końcu jednak w 2002 r. olsztyński klub zaczął się staczać na peryferie polskiej piłki i nastąpił na kilka lat kres „świętej wojny”, aż do ponownej, zakończonej pewnym zwycięstwem Wisły 5:2, konfrontacji znów na bardzo niskim - trzecim poziomie jesienią 2010 r.

Od 2010 r., czyli już w czasach „nowożytnych” rozegraliśmy z olsztynianami 6 meczów, z których 3 wygraliśmy, a 3 pozostałe kończyły się remisami.

Miniony sezon, to najpierw nasz znakomity mecz w Olsztynie, w którym po bramkach Czarka Stefańczyka, Mikołaja Lebedyńskiego i Fabiana Hiszpańskiego zwyciężyliśmy pewnie 3:0.




 

Rewanż - ostatni, kończący sezon mecz w Płocku, nie miał już tak naprawdę żadnej stawki. Wisła przeważała, dwukrotnie prowadziła, ale ostatecznie, za sprawą pięknej przewrotki Michała Trzeciakiewicza w ostatniej minucie, spotkanie zakończyło się podziałem punktów.




W ogólnym bilansie meczów ligowych Wisła jest zdecydowanie lepsza, bo wygrywała 11 razy, doznając tylko 4. porażek, a 11 meczów kończyło się remisami (bramki: 39:20).

Po raz ostatni przegraliśmy ze Stomilem ponad 14 lat temu - 28 kwietnia 2001 r. i była to jedna z dwóch tylko naszych porażek w Olsztynie (druga miała miejsce w 1993 r.)

Wspominając płocko – olsztyńską historię piłkarską warto nadmienić o niemałym gronie zawodników, którzy występowali zarówno w Stomilu, jak i Wiśle
, czyli m.in. o Kazimierzu Sidorczuku, Wojciechu Łobodzińskim, Bartoszu Jurkowskim, Arkadiuszu Klimku, Sylwestrze Wyłupskim, Pawle Holcu, Aidasie Preikšaitisie, Kamilu Hempelu, Adrianie Mierzejewskim, czy Pawle Kaczmarku. W Olsztynie 10 meczów wiosną 2003 r. rozegrał także nasz trener - Marcin Kaczmarek, a jego ojciec - Bogusław był szkoleniowcem zarówno naszym, jak i naszych rywali.
Dziś w Wiśle są Dominik Kun oraz Piotr Darmochwał, a w Stomilu przebywa Łukasz Jegliński, broniący barw Wisły jesienią 2005 r.

Trenerem Stomilu jest natomiast Mirosław Jabłoński, szkoleniowiec, który 10 lat temu doprowadził Wisłę do największego sukcesu w historii - czwartego miejsca w Polsce.
 

 

Olsztyn - 1997