Aktualności » Podsumowanie 11. kolejki
5-10-2015r.

Skończyła się już jedenasta kolejka I ligi. Co tym razem działo się w naszych rozgrywkach?

 

Jednym z pierwszych spotkań było starcie Dolcanu Ząbki z Chrobrym Głogów. Od początku wielką przewagę mieli gospodarze, ale to Chrobry zdobył pierwszą bramkę. Po faulu Piotra Petasza w polu karnym do piłki podszedł Volodymyr Hudyma i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Dolcan szybko odpowiedział bramką, ale gol Michała Bajdura nie został uznany. Kilka chwil potem było już jednak 1:1, gdyż sfaulowany w szesnastce przez Szymona Drewniaka został Piotr Petasz i Paweł Ternowski pewnie wykorzystał rzut karny. W drugiej połowie widać było dużo niedokładności z obu stron, bowiem i jedna i druga drużyna miały znakomite okazje do zdobycia gola. Mimo tego mecz skończył się wynikiem 1:1.

 

Równolegle do tego meczu grała u siebie Olimpia Grudziądz z Arką Gdynia. W pierwszej połowie nie działo się zbyt wiele. Emocje mieliśmy dopiero po przerwie, gdy w 49. minucie bramkę dla Olimpii zdobył Kamil Kurowski. Wtedy obudziła się Arka i bramka dla nich wisiała wręcz w powietrzu. Dopiero w 75. minucie udało im się złamać defensywę gospodarzy. W polu karnym faulowany był Patrik Lomski i jedenastkę pewnie wykorzystał Przemysław Stolc. Gościom było mało i dążyli do wygrania tego meczu. Ostatecznie dopięli swego, bowiem w 88. minucie gola na 1:2 strzelił Rashid Yussuf.

 

O tej samej porze Miedź Legnica podejmowała Wigry Suwałki. Pierwsza część gry nie obfitowała w sytuacje bramkowe - obie drużyny skupiły się raczej na tym, by nie stracić bramki. Po przerwie Wigry mogły objąć prowadzenie, lecz rzutu karnego nie wykorzystał Jakub Bartkowski. Pod koniec małą przewagę osiągnęła Miedź, ale nie przełożyło się to na gole i mecz skończył się bezbramkowym remisem.

 

Kolejnym pojedynkiem było starcie Rozwoju Katowice z Zagłębiem Sosnowiec. Od pierwszego gwizdka lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, ale to Zagłębie wyszło na prowadzenie. W 28. minucie kapitalnym uderzeniem z 25 metrów popisał się Dawid Ryndak. Do końca meczu Rozwój robił co mógł by doprowadzić do remisu, ale im się to nie udało i pojedynek beniaminków wygrała ekipa z Sosnowca.

 

Wciąż wygrać nie potrafi GKS Bełchatów, który ponownie bezbramkowo zremisował - tym razem z Pogonią Siedlce. Inicjatywę szybko przejęli goście, ale nic z niej raczej nie wynikało. Po przerwie byliśmy świadkami niezbyt interesującego spotkania. Pod koniec meczu GKS zdobył bramkę, ale ze względu na faul sędzia jej nie uznał i spotkanie zakończyło się wynikiem 0:0.

 

Znów przed własną publicznością nie zapunktowała Sandecja Nowy Sącz. W minionej kolejce musiała uznać wyższość MKS-u Kluczbork. Już w 4. minucie było 0:1, gdy strzał Marcina Nowackiego dobił Michał Kojder. Parę minut potem mógł być remis, ale Arkadiusz Aleksander trafił w poprzeczkę. Mimo to mieliśmy potem remis, ponieważ sytuację sam na sam pewnie wykorzystał Bartłomiej Kasprzak. Mimo że po tym golu tempo gry spadło, to w 27. ujrzeliśmy trzecią bramkę w tym meczu - drugą dla MKS-u. Gola zdobył nieśmiertelny Maciej Kowalczyk. Po przerwie parę okazji miała Sandecja, ale żadnej nie potrafiła jednak wykorzystać, wobec czego MKS wygrał z nią 2:1.

 

W meczu dwóch ćwierćfinalistów Pucharu Polski lepszy od Chojniczanki Chojnice okazał się przyjezdny Zawisza Bydgoszcz. Szybko inicjatywę przejął spadkowicz z Ekstraklasy i w 32. minucie objął prowadzenie po akcji Sylwestra Patejuka z Micą - strzelił ten pierwszy. Odgryźć chcieli się gospodarze, ale nie przyniosło to żadnych efektów. Chojniczanka grała dość nerwowo i pod koniec meczu wykorzystał to Szymon Lewicki, strzelając swoją kolejną bramkę w tym sezonie. Napastnik bydgoskiego klubu ustalił tym samym wynik tego meczu.

 

O tej samej godzinie Drutex-Bytovia Bytów grała u siebie z GKS-em Katowice. Pierwsze 45 minut było dość nudne i dopiero w 39. zrobiło się ciekawie. Oliver Praznovsky wykorzystał dośrodkowanie Rafała Pietrzaka i wyprowadził katowiczan na prowadzenie. Po przerwie sam na sam wychodził Maciej Bębenek. Na ziemię powalił go Marek Opałacz, za co dostał czerwoną kartkę. Kartka dla piłkarza Bytovii mocno osłabiła gospodarzy. Z czasem znów dał znać o sobie Grzegorz Goncerz, który strzelił w tym meczu najpierw jedną, a potem drugą bramkę. Kapitan GKS-u mógł zdobyć w tym pojedynku jeszcze dwa gole, ale piłka lądowała wtedy na słupku.

 

Sędziowie pokazali w tej kolejce 47 żółtych kartek i 2 czerwone. Strzelono zaledwie 16 bramek.

 

Liderem po tej serii spotkań jest Zawisza Bydgoszcz z 21 punktami na koncie. O jeden mniej ma drugi w tabeli Dolcan Ząbki. Wisła Płock zajmuje 4. miejsce z 19 punktami. Tabelę zamyka Rozwój Katowice z 8 punktami, a jeden więcej ma Olimpia Grudziądz. W strefie spadkowej znajdują się jeszcze Wigry Suwałki, zaś na miejscu barażowym mieście się GKS Katowice.

 

Samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców został Szymon Lewicki. Trzy gole traci do niego Mikołaj Lebedyński.