Aktualności » Deszczowa niedziela na Miejskim
18-10-2015r.

W niedzielne południe w 13 kolejce rozgrywek grupy północnej mazowieckiej 4. Ligi rezerwy Wisły podejmowały na Stadionie Miejskim Koronę Szydłowo.

Tym razem trenerzy Artur Serocki i Paweł Gaul mogli skorzystać z będących w pełnej dyspozycji zdrowotnej zawodników pierwszego zespołu, którzy wczoraj nie grali, lub grali mało w zwycięskim meczu Ząbkach.

Toczone w bardzo trudnych warunkach, na grząskim boisku, przy ciągle padającym deszczu spotkanie nie było najlepszym widowiskiem. Przewaga należała co prawda do naszego zespołu, ale dochodzenie do dobrych okazji bramkowych przychodziło dziś wiślakom z dużym trudem.

Do przerwy bliscy strzelenia gola byli m.in. Lukáš Kubus, Adam Radwański i Paweł Łysiak, jednak ich strzałom brakowało precyzji, w sukurs bramkarzowi gości szła też murawa, a raczej stojące na niej kałuże w których piłka wyhamowywała lub zatrzymywała się zupełnie.

Korona szukała kontr, ale jedyne w zasadzie zagrożenie stwarzała po rzutach wolnych, wykonywanych przez Piotra Karpińskiego, który próbował strzałów na bramkę moknącego i marznącego, prawie bezrobotnego Bartosza Kanieckiego.

W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie i Wisła bez efektu biła głową w ustawiony przez gości mur. Zbyt krótko utrzymywaliśmy się przy piłce, mało było gry kombinacyjnej, wymian szybkich, precyzyjnych podań, a także strzałów z dystansu, o które na śliskiej nawierzchni aż się prosiło.

Gdy już zaczęło się pomału zanosić na niespodziankę, znakomitym prostopadłym podaniem popisał się Piotr Mroziński, który wypuścił w „uliczkę” Radwańskiego, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z Grzegorzem Jabłońskim.

Kilka minut później na podobne, jak Mroziński zagranie zdecydował się Przemysław Lech, a wychodzący na czystą pozycję Patryk Szczepański został powalony na boisko przez rozpaczliwie interweniującego obrońcę Korony i sędzia nie miał wątpliwości, że Wiśle należy się rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił pewnym strzałem Sticzu i ustalił ostatecznie wynik tego meczu, po którym przede wszystkim cieszy to, że żaden z zawodników nie doznał w tych anormalnych warunkach kontuzji.

Po niedzielnym pojedynku drugi zespół Wisły z 23. punktami zajmuje V miejsce w tabeli, tracąc do liderującej Ożarowianki 6 oczek.

Wisła II Płock - Korona Szydłowo 2:0 (0:0)

1:0 Adam Radwański 76.
2:0 Adam Radwański 80. (karny)
Wisła: Bartosz Kaniecki - Arkadiusz Majchrzak (46. Seweryn Truskolaski), Maciej Kostrzewa, Marko Radić, Bartosz Wiśniewski (46. Patryk Szczepański) - Przemysław Lech, Piotr Mroziński - Dawid Kieplin (46. Marcin Mielczarski), Adam Radwański, Paweł Łysiak (65. Kamil Nowicki) - Lukáš Kubus.
Korona: Grzegorz Jabłoński - Dawid Kowalski, Łukasz Wodzyński, Jarosław Sawicki, Paweł Jakubiak - Kamil Głowacki, Kacper Małecki (72. Kamil Bartkowski) - Mateusz Kowalski, Piotr Karpiński, Sebastian Lemanek - Paweł Podlewski.

W najbliższym tygodniu przed młodymi wiślakami dwa mecze wyjazdowe. Najpierw - w środę o godz. 15:30 spotkają się w Sierpcu z Kasztelanem w meczu finałowym rozgrywek o okręgowy Puchar Polski, a następnie w sobotę udadzą się do Wołomina na pojedynek z walczącym o awans do 3. Ligi Huraganem.

 

ZDJĘCIA fb WISŁA PŁOCK