Aktualności » Podsumowanie 14. kolejki
26-10-2015r.

Skończyła się już trzynasta kolejka I ligi. Co tym razem działo się w naszych rozgrywkach?

 

Tempa nie zwalnia beniaminek I ligi - Zagłębie Sosnowiec, które wygrało kolejny mecz. Tym razem padło na Chojniczankę Chojnice. Od pierwszego gwizdka dominowali gospodarze i w 25. minucie, za sprawą bramki Łukasza Matusiaka, objęli zasłużone prowadzenie. Chwilę potem mieliśmy jednak już remis. Sędzia podyktował rzut wolny pośredni i gola po nim strzelił Paweł Zawistowski. Przed przerwą Zagłębie jednak znów wyszło na prowadzenie, kiedy z rzutu wolnego uderzał Matusiak, a piłkę do siatki dobił Michał Fidziukiewicz. Po zmianie stron przewagę osiągnęła Chojniczanka, ale mecz skończył się przy wyniku 2:1 dla Zagłębia.

 

Ciekawy mecz mieliśmy w Gdyni, gdzie Stomil Olsztyn skromnie pokonał Arkę 1:0. Choć inicjatywę przejęła szybko raczej Arka, to z czasem mecz się wyrównał i gola zdobyli goście po ładnej akcji Jarosława Ratajczaka. Do końca meczu gdynianie starali się doprowadzić do wyrównania, ale bili głową w mur i jej ataki na nic się już nie zdały.

 

Dzień później MKS Kluczbork podejmował u siebie Drutex-Bytovię Bytów. Ciekawie zrobiło się po pół godzinie gry. Sergejs Kožans dostał czerwona kartkę za faul na Kowalczyku, a chwilę po tym Niziołek trafił w słupek. Od tego momentu gospodarze spisywali się słabiej i wykorzystał to Mateusz Klichowicz strzelając bramkę na 1:0. Po niemrawych kilkudziesięciu minutach w końcu mieliśmy remis. Strzelcem okazał się Sebastian Deja i mecz zakończył się wynikiem 1:1.

 

Znów punktów nie zdobył Rozwój Katowice, który przegrał z Pogonią Siedlce. Wynik spotkania szybko otworzył Adam Duda po ładnym dograniu Rybickiego. Po pół godzinie gry dzielnie walczący gospodarze doprowadzili do wyrównania dzięki bramce Damiana Mielnika. Co ciekawe Rozwój powinien strzelić kolejne bramki, ale katowiczanie byli nieskuteczni. Po przerwie było sporo chaosu z obydwu stron i dopiero w 76. minucie zobaczyliśmy kolejną bramkę, kiedy Dawid Dzięgielewski ładnie przymierzył z 20 metrów. Szybko jednak odpowiedział na to Tomasz Wróbel. Katowiczanie długo się jednak nie cieszyli z bramki, bo 2 minuty potem Pogoń znów wyszła na prowadzenie. Drugą bramkę zdobył niezawodny w Pogoni Adam Duda i ustalił wynik meczu.

 

Nadzieję na pozytywny wynik miała w końcu Olimpia Grudziądz, ale jak się okazało nie miała ona żadnych szans z goszczącą ich Miedzią Legnica. Chociaż goście mogli na początku prowadzić po strzale Žigona, to gospodarze szybko ustawili sobie mecze. Najpierw bramkę po zespołowej akcji zdobył Łukasz Garguła, a parę minut potem było już 2:0 po bramce Valerijsa Sabali. Po tym golu Olimpia ewidentnie się załamała i nie zagroziła już poważnie bramce Miedzi. Po przerwie zrobiło się 3:0 po kolejnym skutecznym wykończeniu Sabali. Miedź szła za ciosem i czwartą bramkę zdobył Wojciech Łobodziński po efektowym rajdzie. Od tamtej pory legniczanie spokojnie kontrolowali mecz i dowieźli to prowadzenie do samego końca.

 

Mniej bramek zobaczyli w Bełchatowie kibice GKS-u, który pokonał Sandecję Nowy Sącz. W pierwszej połowie osobom na stadionie nie towarzyszyły właściwie żadne emocje.  Dopiero po przerwie pierwszą, i jak się okazało decydującą, bramkę dla GKS-u Bełchatów zdobył Hieronim Gierszewski. Młody napastnik dobił strzał Flisa z rzutu wolnego. Po chwili czerwoną kartkę otrzymał obrońca Sandecji Kamil Słaby i to już praktycznie przekreśliło szanse przyjezdnych na korzystny rezultat.

 

W końcu przełamał się Zawisza Bydgoszcz, który pokonał na wyjeździe Wigry Suwałki. Pierwszą bramkę zdobyli jednak goście za sprawą Kamila Adamka. Sędzia jednak gola nie uznał, bo dopatrzono się u niego pozycji spalonej. W pierwszej połowie nie działo się zbyt dużo, podobnie zresztą jak i w drugiej. Inna sprawa, że w 60. minucie mogło być 1:0 dla spadkowicza z ekstraklasy. Smektała trafił jednak w poprzeczkę. Na kilka minut przed końcem meczu ten sam zawodnik się już poprawił i po dograniu Drygasa zapewnił zwycięstwo swojej drużynie.

 

Nieciekawą serię przerwał także GKS Katowice, który w końcu zwyciężył na własnym stadionie. Ofiarą okazał się Dolcan Ząbki. Od pierwszego gwizdka katowiczanie ruszyli do przodu i w 17. minucie dopięli swego, bowiem gola zdobył nieoceniony dla nich Grzegorz Goncerz. Po bramce do głosu doszli goście, jednak nie dawało to żadnych efektów. Po przerwie gra GKS-u wróciła na właściwe tory i ponownie na listę strzelców wpisał się Goncerz. Wówczas gospodarze mądrze cofnęli się do defensywy i pewnie dokończyli spotkanie.

 

Sędziowie pokazali w tej kolejce 44 żółte kartki 4 czerwone. Strzelono tylko 20 bramek.

 

Po porażce z Chrobrym, Wisła Płock spadła z pierwszego miejsca na drugie i ustępuje tylko Zagłębiu Sosnowiec, które ma 27 punktów - o 2 więcej od nas. Tabelę zamyka Rozwój Katowice z 8 punktami, a jeden więcej ma Olimpia Grudziądz. W strefie spadkowej znajduje się jeszcze Chojniczanka Chojnice, zaś na miejscu barażowym mieszczą się Wigry Suwałki.

 

Liderem klasyfikacji strzelców po udanym meczu został Grzegorz Goncerz z 9 bramkami. Najbliżej niego jest Szymon Lewicki z 8 golami. Mikołaj Lebedyński ma na koncie 6 trafień.