Skończyła się już szesnasta kolejka I ligi. Co tym razem działo się w naszych rozgrywkach?
Kolejkę otworzył w piątkowy wieczór hitowy mecz Arki Gdynia z Dolcanem Ząbki. Znakomitą dyspozycję podtrzymał były Nafciarz Marcin Krzywicki, który szybko wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie. Gospodarze jednak nie załamali się po dwóch szybkich ciosach i nie dość że wyrównali stan meczu po bramkach Nalepy i Łukasiewicza, to w ostateczności Siemaszko zapewnił im nawet zwycięstwo pod koniec meczu.
Następnego dnia fatalną serię porażek w końcu przerwała Chojniczanka Chojnice. Podopieczni Mariusza Pawlaka zmierzyli się na wyjeździe z MKS-em Kluczbork i ku zaskoczeniu wieli ekspertów pokonali swoich rywali 3:1. Wszystkie bramki padły w drugiej połowie i najciekawiej było pod koniec meczu. Po bramkach Grzelaka i Rybskiego w 88. minucie kontaktową bramkę zdobył dla MKS-u Nitkiewicz. Chojniczanka jednak postanowiła szybko odpowiedzieć i Grzelak bramką na 3:1 przypieczętował zwycięstwo swojej ekipy.
Kilka godzin potem GKS Bełchatów podejmował u siebie Rozwój Katowice. Skazywani na pożarcie ślązacy pokazali wielki charakter i pokonali gospodarzy 2:0. Bramki Kuna i Jaroszka tylko potwierdzają, że nie należy ich w żadnym wypadku lekceważyć.
Wciąż wygrać nie potrafi tymczasem Olimpia Grudziądz, która zremisowała bezbramkowo z Sandecją Nowy Sącz. Kibice z Grudziądza mogą się cieszyć jedynie z tego, że w końcu ich drużynie udało się zdobyć jakiś punkt.
Plamę po ostatniej porażce udanie zmazała Miedź Legnica, która pokonala u siebie Bytovię Bytów 2:0. Transfery, po których sporo sobie legniczanie obiecywali, w końcu zaczynają się spłacać. Gole zdobyli bowiem Valerijs Sabala oraz Marquitos.
W sobotę wysoką dyspozycję potwierdził GKS Katowice. Nasi najbliżsi rywale pokonali tym razem Zawiszę Bydgoszcz 1:0 i kolejny raz nie stracili nawet bramki. Decydującą bramkę strzelił Bartosz Iwan.
Trzecie zwycięstwo z rzędu zanotował tymczasem Stomil Olsztyn. Drużyna ta pokonała w niedzielę Pogoń Siedlce, a jedyną bramkę zdobył z karnego Rafał Kujawa.
Tempa nie zwalnia wciąż Zagłębie Sosnowiec. Kolejną ofiarą rewelacyjnego beniaminka został Chrobry Głogów. Po bramkach Grzegorza Fonfary i Martina Pribuli, Zagłębie odniosło dziewiąte zwycięstwo w tym sezonie.
Sędziowie pokazali w tej kolejce 41 żółtych kartek i 2 czerwone. Strzelono 20 bramek.