W ostatniej kolejce rundy jesiennej I ligi Wisła podejmowała w piątek, trzynastego listopada, GKS Katowice.
Po bardzo dobrym meczu i dwóch trafieniach Damiana Piotrowskiego pokonaliśmy pewnie silnego rywala.
Przed pierwszym gwizdkiem Pawła Pskita odbyła się miła uroczystość związana z 200. występem w barwach Wisły Bartka Sielewskiego.
Wiele niesprzyjających okoliczności towarzyszyło Wiśle przed starciem z GieKSą. Absencja powołanych na mecz reprezentacji młodzieżowej Arkadiusza Recy i Patryka Stępińskiego oraz kontuzja Dimitara Ilieva, powodowały kadrowe komplikacje i konieczność przemeblowania zespołu.
A jednak od początku Nafciarze pokazali, że personalne osłabienia im niestraszne i śmiało zaatakowali gości. Wprawdzie nie umieliśmy stworzyć tak zwanej stuprocentowej sytuacji do zdobycia bramki, ale nękaliśmy GieKSę dośrodkowaniami w pole karne. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał Cezary Stefańczyk, ale po jego strzale z rzutu wolnego futbolówka poszybowała nad poprzeczką. Wisła swoje ataki przeprowadzała przede wszystkim prawą stroną gdzie brylował Damian Piotrowski. Kilka razy nasz skrzydłowy zagrywał piłkę w pole karne. Raz po jego płaskiej centrze i efektownym strzale piętą Pawła Łysiaka piłkę na rzut rożny wybił bramkarz GKS-u Rafał Dobroliński, a w następnej akcji startującego do piłki młodego napastnika uprzedzili obrońcy. Aż wreszcie płocczanie dopięli swego. Kolejną akcję prawą stroną zainicjował Mikołaj Lebedyński, który szybko zagrał do Stefańczyka. Dośrodkowanie prawego obrońcy zablokowali defensorzy z Katowic, ale do bezpańskiej piłki dopadł Piotrowski i zdecydował się na uderzenie lewą nogą z 20 metrów. Po drodze piłka odbiła się od jednego z interweniujących obrońców, czym całkowicie zmyliła bezradnego Dobrolińskiego. Absolutnie zasłużone prowadzenie Wisły, która do końca pierwszej części nadal atakowała. W 40. min z powodu kontuzji boisko musiał opuścić kapitan Maksymilian Rogalski.
Drugą część od dwóch zmian zaczął trener katowiczan Jerzy Brzęczek. Na placu gry pojawił się między innymi były Nafciarz Filip Burkhardt. Jednak to płocczanie cały czas nadawali ton grze. W 52. min piłkę w pole karne gości wrzucił Piotr Wlazło. Obrońcy wybili ją przed szesnastkę, gdzie znakomicie znalazł się niezawodny Piotrowski. Wspaniałe, płaskie uderzenie w prawy dolny róg i bramkarz GieKSy bez szans. Od tego momentu Wisła cofnęła się czekając na okazje do kontrataków. Po jednym z przechwytów na strzał z własnej połowy boiska zdecydował się Wlazło. Przelobował Dobrolińskiego, ale minimalnie spudłował. Była to chyba najlepsza okazja Wisełki na trzeciego gola. W końcowym fragmencie dominował GKS, ale serca naszych kibiców tylko raz mocno zadrżały gdy goście kilka razy wrzucali piłkę w nasze pole karne, ale za każdym razem skutecznie ją wybijaliśmy. Wisła kończyła mecz bez Przemysława Szymińskiego z powodu dwóch żółtych kartek oraz trenera Marcina Kaczmarka odesłanego przez sędziego na trybuny co oznacza, że w najbliższym meczu nasz szkoleniowiec prawdopodobnie nie będzie mógł usiąść na ławce rezerwowych. Na szczęście, pomimo liczebnej przewagi, goście nie potrafili odmienić losów spotkania.
Dzisiejszy mecz zakończył pierwszą rundę rozgrywek I ligi. Niezależnie od wyników pozostałych spotkań Wisła została Mistrzej Jesieni.
Ale już za tydzień startuje runda rewanżowa i w niedzielę o godzinie 12:45 podejmiemy w kolejnym meczu na szczycie Zagłębie Sosnowiec.
Wisła Płock - GKS Katowice 2:0 (1:0
1:0 Damian Piotrowski 36.
2:0 Damian Piotrowski 53.
Wisła: 87. Seweryn Kiełpin - 20. Cezary Stefańczyk, 25. Przemysław Szymiński, 5. Bartłomiej Sielewski, 23. Piotr Mroziński - 21. Maksymilian Rogalski (41, 89. Wojciech Łuczak), 18. Piotr Wlazło - 7. Damian Piotrowski (70, 10. Jakub Bąk), 11. Mikołaj Lebedyński (79, 41. Dimitar Iliev), 16. Dominik Kun - 22. Paweł Łysiak.
GKS: 1. Rafał Dobroliński - 4. Alan Czerwiński, 27. Mateusz Kamiński, 21. Oliver Práznovský, 2. Rafał Pietrzak (46, 8. Maciej Bębenek) - 33. Adrian Frańczak, 23. Łukasz Pielorz, 28. Povilas Leimonas (46, 25. Filip Burkhardt), 38. Bartosz Iwan (60, 37. Wojciech Trochim), 19. Paweł Szołtys - 7. Grzegorz Goncerz
Żółte kartki: Szymiński - Goncerz, Kamiński, Burkhardt
Czerwona kartka: Szymiński 82. (za dwie żółte)
Sędziował: Paweł Pskit
Widzów: 1.800


