Rozegrano już wszystkie planowe mecze siedemnastej kolejki I ligi. Co tym razem działo się w naszych rozgrywkach?
Rozwój Katowice 2:0 Sandecja Nowy Sącz
Chociaż bardziej znany klub z Katowic w tej kolejce z nami przegrał, to ich śladem nie poszedł Rozwój. Beniaminek ewidentnie znajduje się obecnie na fali wznoszącej i tym razem nie dali szans Sandecji Nowy Sącz. Mimo że spotkanie nie było zbyt porywającym widowiskiem, to przewagę miał zespół gospodarzy i za sprawą dwóch bramek Adama Czerkasa odniósł zasłużone zwycięstwo.
Stomil Olsztyn 0:1 Miedź Legnica
Ciekawie zapowiadało się starcie Stomilu Olsztyn z Miedzią Legnica, ale piłkarze obu drużyn nie potwierdzili tego niestety na boisku. Choć po przerwie zarówno gospodarze jak i goście starali się zdobyć bramkę, to wszystko kończyło się na sporej niedokładności - aż do 90. minuty. Wtedy gola zdobył Tomasz Midzierski i w ostatniej akcji meczu przesądził o wygranej Miedzi.
Olimpia Grudziądz 0:2 Wigry Suwałki
Do ostatniej drużyny ligi przyjechały Wigry Suwałki, które nie raz już pokazały że miejsce w tabeli nie do końca odpowiada temu, co zawodnicy z Suwałk potrafią zaprezentować na boisku. Mecz ustawiła nieco czerwona kartka, którą dostał obrońca gospodarzy - Michal Piter-Bučko. Kilka minut potem fakt ten wykorzystał Kamil Adamek, który wyprowadził Wigry na prowadzenie. W kolejnych fazach meczu goście spokojnie kontrolowali ten mecz, a pod koniec spotkania Łukasz Hanzel podwyższył jeszcze prowadzenie strzałem z rzutu karnego.
Chojniczanka Chojnice 1:0 Pogoń Siedlce
Tak jak się spodziewano, w Chojnicach kibice nie zobaczyli porywającego widowiska. Oba zespoły znajdują się generalnie pod formą, a Pogoni na pewno nie pomógł fakt, że już w pierwszej połowie czerwoną kartkę otrzymał Ernest Dzięcioł. Podobnie jak w meczu Stomilu z Miedzią, wynik został ustalony dopiero w doliczonym czasie gry. Bohaterem gospodarzy okazał się ich czołowy zawodnik - Piotr Kieruzel.
Dolcan Ząbki 1:1 MKS Kluczbork
Zdecydowanym faworytem tego spotkania byli ząbczanie, mimo że ostatnio spisywali się nieco słabiej niż nas do tego przyzwyczaili w tym sezonie. Mimo to sporym zaskoczeniem był fakt, że to MKS wyszedł w pierwszej połowie na prowadzenie. Celnym strzałem popisał się był Nafciarz - Marcin Nowacki. Gospodarzom wyraźnie się to nie spodobało i szybko doprowadzili do wyrównania, bowiem rzut karny wykorzystał Antonio Calderon. Co ciekawe, to MKS powinien przechylić w tym meczu szalę na swoją korzyść, bowiem najpierw czerwoną kartkę otrzymał Piotr Klepczarek, a na sam koniec meczu inny kolejny były zawodnik Wisły - Szymon Matuszek. Goście jednak nie skorzystali z takiego obrotu spraw i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Bytovia Bytów 2:2 GKS Bełchatów
Na emocje na pewno nie narzekano w Bytowie, gdzie miejscowa Bytovia podejmowała GKS Bełchatów. Po pół godzinie gry Marcin Flis wyprowadził gości na prowadzenie, ale już kilka minut później z powrotem był remis. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się niezastąpiony Janusz Surdykowski. Po przerwie to gospodarze strzelili bramkę na 2:1 dzięki uderzeniu Marka Opałacza. Bytovia nie potrafiła jednak dowieźć tego wyniku do końca, bo na kilka minut przed końcem tego starcia stan meczu wyrównał... Łukasz Wróbel trafiając do własnej bramki.
Chrobry Głogów 0:1 Arka Gdynia
Interesująco zapowiadało się starcie Chrobrego Głogów z Arką Gdynia, jednak ewidentnie obie ekipy wolały zbytnio nie ryzykować w tym meczu i cierpliwie czekały na rozwój wydarzeń. Z czasem jednak to Arka przejmowała powoli inicjatywę i efekt tego mieliśmy na sam koniec pierwszej połowy, gdy bramkę zdobył Paweł Abbott. W drugiej połowie doświadczeni goście spokojnie kontrolowali przebieg spotkania i poczekali na końcowy gwizdek.
Zawisza Bydgoszcz – Zagłębie Sosnowiec (przełożony)
Ze względu na powołanie trzech zawodników do młodzieżowej reprezentacji Polski, Zawisza Bydgoszcz wystąpił o przełożenie swojego starcia z Zagłębiem Sosnowiec. Wobec tego mecz odbędzie się dopiero 5 grudnia.
Sędziowie pokazali w tej kolejce 38 żółtych kartek i aż 6 czerwone. Strzelono raptem 16 bramek.