Rozegrano już wszystkie planowe mecze osiemnastej kolejki I ligi. Co tym razem działo się w naszych rozgrywkach?
Dolcan Ząbki - Pogoń Siedlce 6:1
Początek spotkania nie wskazywał na to, że pojedynek zakończy się takim wynikiem. Lepiej mecz rozpoczęli bowiem goście, gdyż Rybicki w 22. minucie wyprowadził ich na prowadzenie. Przed końcem pierwszej połowy rezultat wyrównał jednak Kamil Wiktorski. W drugiej połowie Dolcan doszedł już zdecydowanie do głosu, czego dowodem była błyskawiczna bramka Damiana Kądziora. W dalszych fazach gospodarze spokojnie kontrolowali przebieg meczu, strzelając przy okazji kolejne gole. Najpierw do siatki trafił Daniel Gołębiewski, a zaraz po nim Damian Jakubik. Kilkanaście minut przed końcem starciadrugie trafienie zaliczył Gołębiewski, a na sam koniec na listę strzelców wpisał się jeszcze Damian Świerblewski.
Stomil Olsztyn - GKS Bełchatów 0:2
Starcie to nie stało z początku na najwyższym poziomie i po pierwszej połowie mieliśmy nudny, bezbramkowy remis. Dopiero po przerwie obudzili się goście. Sprawy w swoje ręce wzięła młoda dwójka młodzieżowych reprezentantów Polski. Pierwszą bramkę zdobył w 69. minucie Lukas Klemenz, a kilka minut później wynik ustalił Seweryn Michalski.
Zawisza Bydgoszcz - Arka Gdynia 2:2
Jednym z ciekawszych spotkań tej kolejki było z pewnością starcie Zawiszy Bydgoszcz z Arką Gdynia. Z początku obie ekipy wydawały się nieco spięte, ale fakt ten wykorzystał Michał Nalepa, wyprowadzając Arkę na prowadzenie. Choć Zawisza przejął potem inicjatywę, raczej nic z tego nie wynikało. Dopiero po przerwie przełożyło się do na wynik, bowiem kapitan Kamil Drygas pewnie wykorzystał rzut karny. Wówczas w końcu z dobrej strony pokazał się Marcus da Silva i zdobył drugą bramkę dla Arki. Gdy wydawało się, że mecz wygra Arka, w ostatnich sekundach spotkania Kamil Drygas swoim drugim trafieniem uratował Zawiszy remis!
Rozwój Katowice - Olimpia Grudziądz 0:2
Starcie było zapowiadane jako mecz o sześć punktów, ze względu na fakt że oba zespoły biją się o utrzymanie w I lidze. Wydawało się, że Rozwój powinien wygrać to spotkanie, bo znajdował się w lepszej formie. Choć od pierwszego gwizdka to katowiczanie mieli przewagę, nic z niej nie wynikało. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem i dopiero po przerwie zobaczyliśmy jakiekolwiek bramki. Wtedy do głosu nieoczekiwanie doszła Olimpia, a Adam Banasiak zdobył dwie decydujące bramki - najpierw 76. minucie i potem w doliczonym czasie gry.
Wigry Suwałki - GKS Katowice 0:1
Choć niektórzy kibice sporo sobie obiecywali po tym spotkaniu, musieli się srogo zawieść. W pierwszej połowie na boisku nie działo się praktycznie nic, czym można było zaciekawić zgromadzonych na stadionie kibiców. Podobnie zresztą było w drugiej połowie. Kiedy niektórzy fani szykowali się już do wyjścia ze stadionu, Grzegorz Goncerz zapewnił nagle swojej drużynie trzy punkty, strzelając swoją dziesiątką już bramkę w tym sezonie.
Chrobry Głogów - MKS Kluczbork 5:1
Zgodnie z przewidywaniami Chrobry od pierwszego gwizdka udowadniał, kto w tym starciu jest lepszą drużyną. Już w 16. minucie Maciej Górski wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po kilkudziesięciu minutach mieliśmy jednak remis po strzale Rafała Niziołka. Po drugiej połowie długo utrzymywał się wynik remisowy - do momentu aż obudził się ponownie Górski. Napastnik Chrobrego najpierw w 76. minucie drugi raz wpisał się na listę strzelców, by po kilku minutach zrobić to po raz trzeci! Po tych ciosach MKS Kluczbork już się nie podniósł i... musiał przyjąć kolejne. Konkretnie od Łukasza Szczepaniaka i Mateusza Hałambca.
Bytovia Bytów - Sandecja Nowy Sącz 1:0
Wiele po tym meczu się nie spodziewano i prognozy kibiców się raczej sprawdziły. Jedyną bramkę zobaczyliśmy pod koniec pierwszej, niezbyt ciekawej połowy. Strzelcem okazał się Michał Jakóbowski. W drugiej połowie czerwoną kartkę otrzymał Robert Mandrysz, ale nawet to nie pomogło bezradnej tego wieczoru Sandecji.
Chojniczanka Chojnice - Miedź Legnica 1:0
W ostatnim spotkaniu tej rundy spotkań Chojniczanka podejmowała u siebie Miedź Legnica. Od pierwszego gwizdka żadna ze stron nie potrafiła przejąć inicjatywy, przez co długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Kolejny raz mieliśmy jednak sytuację gdy jeden z piłkarzy ustalił wynik meczu dopiero w doliczonym czasie gry. Tym razem na swoje barki wziął do Paweł Zawistowski, dzięki któremu Chojnice mogły cieszyć się z trzech punktów.
Sędziowie pokazali w tej kolejce 40 żółtych kartek i 2 czerwone. Strzelono raptem 28 bramek.