Nareszcie wznowiliśmy rozgrywki! W Płocku wszystko poszło zgodnie z planem - nasi zawodnicy pokonali wysoko, bo aż 3:0 zespół MKS-u Kluczbork, a na trybunach równie efektownie zaprezentowali się kibice. Z pełnym zadowoleniem możemy powiedzieć, że nadal przewodzimy stawce w ligowej gonitwie ku Ekstraklasie. Jednak nie możemy zapominać, że na ten moment po piętach depczą nam przynajmniej trzy drużyny, które również otwarcie deklarują walkę o wejście do piłkarskiej elity. Jak poszło im w minionej kolejce?
Arka Gdynia
W 20. kolejce zajmująca pozycję wicelidera Arka Gdynia mierzyła się w hicie kolejki z GKS-em Katowice. GKS zapewne nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w sprawie walki o awans, jednak w niedzielnej konfrontacji z drużyną Grzegorza Nicińskiego nie miał za wiele do powiedzenia. W drużynie Arki bardzo dobre zawody rozegrali Nalepa, Abbott czy Formella, którzy wielokrotnie nękali defensywe katowiczan. Arkowcy wyszli na prowadzenie już w 17. minucie za sprawą trafienia Marcusa da Silvy, który wykorzystał bardzo dobre dośrodkowanie Szwocha w pole karne. Na podwyższenie prowadzenia nie trzeba było długo czekać. W 36. minucie przytomne zagranie Formelli w pole karne przeciwników wykorzystał Paweł Abbott. Gospodarze nie potrafili w tym meczu zagrozić dobrze dysponowanemu kandydatowi do awansu i to wicelider zgarnął w Katowicach cenne trzy punkty.
Zagłębie Sosnowiec
Plasujące się na trzeciej pozycji Zagłębie udało się w daleką podróż do Suwałk, gdzie czekały na nie miejscowe Wigry. Drużyna prowadzona przez Artura Derbina już od pierwszych minut zdominowała przebieg spotkania. W oczy rzucał się bardzo aktywny Żarko Udovicić. To właśnie po centrze Serba w pole karne padł pierwszy gol dla Zagłębia. Z 18. metra nie do obrony uderzył Sebastian Dudek. Swoje sytuacje na podwyższenie prowadzenia zmarnowali Fidziukiewicz czy Jakub Arkak. W 85. minucie sztuka ta udała się Krzysztofowi Markowskiemu. Zawodnik popisał się pięknym strzałem z rzutu wolnego z odległości ponad dwudziestu metrów. Bramkarz gospodarzy nawet nie drgnął. Szczęśliwi zawodnicy Zagłębia mogli udać się w daleką, ale na pewno dużo przyjemniejszą drogę powrotną do Sosnowca, bogatsi o kolejne trzy oczka.
Zawisza Bydgoszcz
Przeciwnikiem bydgoskiego Zawiszy był nasz kolejny rywal w 21. kolejce - Pogoń Siedlce. Gorąco było już kilka chwil po pierwszym gwizdku. W 2. minucie Patejuk tylko obił słupek bramki gości. Z czasem tempo gry nieco spadło i na przerwę oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie. Sytuacja zmieniła się na początku drugiej odsłony spotkania. Zawisza śmielej zaatakował, co przełożyło się na sytuacje podbramkowe. W 56. minucie po raz kolejny obity został jedynie słupek bramki Pogoni. Pomylił się wprowadzony wcześniej Mica, a po którego strzale dobitkę fatalnie przestrzelił Patejuk, który z bliskiej odległości trafił wprost w interweniującego Misztala. W 61. minucie Zawisza w końcu dopiął swego i wyszedł na prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się wprowadzony kilka minut wcześniej Smektała, który wykorzystał dobrą centrę Kamińskiego. Pogoń ze wszystkich sił dążyła jeszcze do wywalczenia chociaż jednego punktu, jednak bardzo dobrze dysponowany w tym meczu bramkarz Łukasz Sapela zniweczył plany podopiecznych Marcina Sasala.
Wszyscy z wymienionych faworytów w walce o awans zgarnęli w 20. kolejce pełne zdobycze punktowe. Jak wyglądać będzie kolejna odsłona pierwszoligowej batalii? Czy któryś z zespołów, oprócz wymienionej czwórki, włączy się jeszcze w walkę o promocję? Więcej już za tydzień. Jednego możemy być pewni - runda wiosenna zapowiada się niezwykle emocjonująco.

W tabeli kolejno: miejsce, drużyna, mecze, punkty, zwycięstwa, remisy, porażki, bilans bramkowy.