Po bardzo ciekawym meczu Wisła pokonała Rozwój Katowice 1:0. Decydującą bramkę zdobył z rzutu karnego Damian Piotrowski.
Walczący o pozostanie w pierwszej lidze katowicki Rozwój mógł wydawać się dla aspirujących do ekstraklasy Nafciarzy łatwym przeciwnikiem. Nic bardziej mylnego. 12 zdobytych wiosną przez katowiczan punktów i naprawdę dobra w poprzednich meczach nakazywała ostrożność przed starciem z beniaminkiem.
Spotkanie potwierdziło wysoką dyspozycję gości. Jako pierwsi stanęli przed szansą zdobycia bramki. W 4. min ostry strzał z woleja oddał Tomasz Wróbel. Pomylił się nieznacznie. Niedługo później na uderzenie piętą zdecydował się doświadczony napastnik Rozwoju Adam Czerkas. Zaskakujące uderzenie było, na szczęście, niecelne. Chwilę później w ogromnym zamieszaniu pod naszą bramką ponownie próbował Czerkas, ale został zablokowany. Dopiero po 20 minutach do gry doszła Wisełka. Na znakomity indywidualny rajd zdecydował się Arkadiusz Reca. Skrzydłowy minął dwóch rywali, ale w sytuacji sam na sam z Wojciechem Pawłowskim spudłował. Bramkarza gości nie pokonał również Mikołaj Lebedyński, którego główkę w doskonałym stylu obronił Pawłowski. Goście odgryźli się w 25. min. Lewą stroną popędził Filip Kozłowki i zagrał piłkę na szesnasty metr do Łukasza Winiarczyka, którego natychmiastowy strzał był minimalnie niecelny. Najbliżej zdobycia gola w pierwszej części był Dimitar Iliev. Po jego uderzeniu z szesnastu metrów piłka minęła już Pawłowskiego, ale obiła jedynie słupek jego bramki. Przed przerwą dwukrotnie próbował jeszcze Reca, ale nieskutecznie.
Druga połowa była równie emocjonująca co pierwsza odsłona. W pierwszym fragmencie dwie doskonałe szanse zmarnował Czerkas. Ten napastnik strzelał nam wiele goli w różnych barwach, ale dzisiaj nie udało mu się pokonać Seweryna Kiełpina. W 50. min piłka po jego strzale dosłownie o centymetry minęła słupek naszej bramki. Czerkas był wówczas sam na sam z Kiełpinem. Po dwóch akcjach gości poważnie zaatakowała Wisła. Próbowali po stałych fragmentach gry Przemysław Szymiński i Bartłomiej Sielewski, ale bez efektu. Na sukces czekaliśmy do 64. min. Szarżujący w polu karnym Mikołaj Lebedyński został sfaulowany i sędzia Paweł Pskit przyznał płocczanom rzut karny. Pewnym wykonawcą okazał się Damian Piotrowski. W końcówce Nafciarze mogli podwyższyć prowadzenie. Trzykrotnie przed szansą stanął rezerwowy Fabian Hiszpański. W 89. min po wzorowej kontrze Wisełki Hiszpan dostał idealne podanie od Arka Recy. Fabian wkręcił ziemię w obrońcę Rozwoju i uderzył po dłuższym słupku. Niestety, piłka ponownie zatrzymała się na słupku bramki katowiczan. Na tej akcji emocje, których naprawdę było sporo, się zakończyły. Obejrzeliśmy dzisiaj naprawdę dobry mecz. Tym bardziej cieszy wygrana, chociaż w najniższym możliwym rozmiarze.
Następny mecz Wisła Płock rozegra 23 kwietnia. O 18:00 zmierzymy się wówczas na wyjeździe z Bytovią Bytów. Czeka nas bardzo trudne zadanie, bowiem za nadmiar żółtych kartek pauzować będą Bartłomiej Sielewski, Maksymilian Rogalski i Mikołaj Lebedyński.
Wisła Płock - Rozwój Katowice 1:0 (0:0)
1:0 Damian Piotrowski 64. (karny)
Wisła: 87. Seweryn Kiełpin - 20. Cezary Stefańczyk, 5. Bartłomiej Sielewski, 25. Przemysław Szymiński, 95. Patryk Stępiński - 18. Piotr Wlazło (75, 89. Wojciech Łuczak), 21. Maksymilian Rogalski - 7. Damian Piotrowski (70, 16. Fabian Hiszpański), 41. Dimitar Iliev, 9. Arkadiusz Reca - 11. Mikołaj Lebedyński (84, 19. Emil Drozdowicz).
Rozwój: 22. Wojciech Pawłowski - 24. Raúl González, 2. Robert Menzel, 5. Łukasz Kopczyk, 18. Łukasz Winiarczyk - 9. Tomasz Wróbel, 4. Bartosz Jaroszek (80, 23. Adam Żak), 19. Tomasz Szatan (59, 8. Kamil Cholerzyński), 26. Konrad Nowak, 25. Filip Kozłowski - 7. Adam Czerkas (87, 10. Robert Tkocz).
Żółte kartki: Reca, Lebedyński, Sielewski, Rogalski - Jaroszek.
Sędziował: Paweł Pskit (Łódź).
Widzów: 2 512.

