
Z bydgoskim Zawiszą spotykaliśmy się dotychczas rzadko. W dawnych czasach częściej naszym rywalem był inny klub z miasta nad Brdą - Chemik.
Nasz pierwszy kontakt z wojskowymi miał miejsce jesienią 1975 r., kiedy to pokonaliśmy bydgoszczan w meczu Pucharu Polski 1:0, natomiast w lidze spotkaliśmy się w drugoligowym sezonie 1981/82 (porażka Wisły 0:1 w Bydgoszczy i zwycięstwo 2:0 w rewanżu, po bramkach Krzysztofa Rutkowskiego i Włodzimierza Dorobka).
Później nasze ligowe drogi się rozeszły, aż na trzydzieści lat. W tym czasie doszło jedynie do trzech meczów w Pucharze Polski, gdzie m.in. w październiku 1993 r. ulegliśmy Zawiszy w Płocku 2:3 po dogrywce.
Niezwykle dramatyczna była pucharowa konfrontacja z 2005 r. w której ekstraklasowej Wiśle (późniejszemu zdobywcy pucharu) przyszło się potykać w ćwierćfinałowym dwumeczu z rezerwami pierwszoligowego Zawiszy. W Płocku po bramce Żarko Belady wygraliśmy 1:0, natomiast w rewanżu nasz wychowanek - Damian Staniszewski już w doliczonym czasie gry zdobył gola i doszło do sensacyjnej dogrywki.
Przypominamy składy z tamtego meczu, choćby z tego względu, że w Zawiszy występowało wielu graczy związanych wcześniej i później z Wisłą.
06.12.2005 r. ¼ finału Pucharu Polski
Zawisza II - Wisła 1:1 (0:0, 1:1)
1:0 Damian Staniszewski 91.
1:1 Mitar Peković 105.
Zawisza: Skrzypiec - Truszczyński, Tupalski, Gaca (60. Mrvaliević), Augustyniak (37. Jacek) - Bekas, Woźniczka, Kalu (75. Remień), Majewski, Staniszewski - Mikulenas.
Wisła: Gubiec - Żivković, Peković, Belada, Grizonić - Peszko (92. Vujović), Romuzga, Kazimierczak, Mierzejewski (106. Gęsior), Gevorgyan - Zlilić (92. Sajdak).
Czerwona kartka: Staniszewski 117. min.
Warto dodać, że poza wytłuszczonymi zawodnikami z meczu pucharowego z 2005 r. barwy tak Wisły, jak i naszego najbliższego rywala reprezentowało także kilku innych graczy, m.in. Marcin Rogalski, Wojciech Łobodziński, Kamil Majkowski, Piotr Petasz, Paweł Strąk i Jacek Góralski, a także obecna ostoja naszej defensywy - Czarek Stefańczyk oraz kierownik naszego zespołu - Piotr Soczewka, który w latach 1995 - 1997 odbywał w Zawiszy służbę wojskową.

Do ponownych kontaktów nafciarzy z wojskowymi doszło dopiero w sezonie 2011/12, w którym w ostatniej kolejce bydgoszczanie przegrali rywalizację o awans do Ekstraklasy, natomiast Wisła spadła do 2. Ligi. Tych meczów nie wspominamy dobrze, gdyż zarówno w Bydgoszczy, jak i w Płocku doznaliśmy, minimalnych co prawda, ale jednak porażek. Spotkania były jednak wyrównane i interesujące, a obserwowała je liczna widownia, co dziś w przypadku Bydgoszczy wydaje się niewiarygodne.
30.09.2011 r.
Zawisza - Wisła 2:1 (1:0)
1:0 Adrian Błąd 22.
2:0 Paweł Zawistowski 52.
2:1 Ricardinho 79.
Zawisza: Witan - Ilków-Gołąb, Skrzyński (45. Jankowski), Oleksy, Wójcicki - Gevorgyan (90. Jackiewicz), Ekwueme, Hrymowicz, Masłowski (60. Klofik) - Błąd, Zawistowski.
Wisła: K. Kamiński - Jakubowski, Edison, Nadolski, Kursa - Matar, Sielewski (64. Góralski), Zembrowski, P. Kamiński - Daniel (64. Sekulski), Biliński (64. Ricardinho).
05.05.2012 r.
Wisła - Zawisza 0:1 (0:1)
0:1 Adrian Błąd 12.
Wisła: Kamiński - Jakubowski, Wyczałkowski, Radić, Petasz - Ricardinho, Zembrowski, Nadolski, Matar (60. Jaroń), Sekulski (60. Hiszpański) - Daniel.
Zawisza: Witan - Stefańczyk, Drzymont, Skrzyński, Oleksy - Błąd (80. Kukol), Strąk, Ekwueme (46. Gevorgyan), Zawistowski, Wójcicki (65. Jankowski) - Leśniewski.
Role odwróciły się w bieżącym sezonie, kiedy to Wisła w znakomitym stylu pokonała Zawiszę - spadkowicza z Ekstraklasy i głównego kandydata do ponownego awansu na jego boisku.
31.10.2015 r.
Zawisza - Wisła 1:3 (1:2)
0:1 Arkadiusz Reca 17.
0:2 Mikołaj Lebedyński 37.
1:2 Jakub Smektała 43.
1:3 Damian Piotrowski 86.
Zawisza: Sapela - Kamiński, Banović (46 Kona), Stawarczyk, Ciechanowski - Smektała, Panajotow (74. Alawerdaszwili), Drygas, Mica, Patejuk - Lewicki (46. Gajewski).
Wisła: Kiełpin - Stefańczyk, Szymiński, Sielewski, Stępiński - Rogalski, Wlazło - Kun (58. Bąk), Iliev, Reca (67. Piotrowski) - Lebedyński (89. Łuczak).
Przed nami więc szósty dopiero mecz ligowy Wisły z Zawiszą. Historycznie lepsi są bydgoszczanie, którzy wygrali czterokrotnie, przy naszych dwóch zwycięstwach, ale teraz nie ma to żadnego znaczenia.
W piątek stawka jest większa niż życie..
