Wisła rozegrała dziś swoje ostatnie spotkanie przed własną publicznością w pięknym sezonie 2015/16.
Od pierwszego gwizdka arbitra spotkanie nie było prowadzone w szczególnie szybkim tempie. Na początku meczu Omar Santana ładnie ruszył lewą stroną, ale jego dośrodkowanie świetnie wybił w ostatniej chwili na rożny Bartłomiej Sielewski. Kilka chwil później piłkę od Dimitara Ilieva otrzymał Wojciech Łuczak. Ten od razu szukał długim podaniem w szesnastce Emila Drozdowicza, ale Karol Salik zdołał wypiąstkować to zagranie na aut. Po kilkunastu minutach przestoju Wigry się nieco obudziły, ale nie przyniosło to wymiernych rezultatów. Najpierw bardzo niecelnie z dystansu uderzał Bartłomiej Kalinkowski, a chwilę potem swoich sił spróbował Santana. Szansę mógł mieć jeszcze Miłosz Kozak, który wychodził do prostopadłej piłki. Mateusz Kryczka jednak go uprzedził i uratował sytuację. Pod koniec pierwszej połowy Wigry starały się powalczyć o pierwszą bramkę, ale bez zarzutu spisywał się Kryczka. Bramkarz najpierw wybił płaskie dośrodkowanie Santany, a chwilę potem obronił dobitkę Kamila Adamka. Przed gwizdkiem z dwoma atakami zdążyła wyjść jeszcze Wisła. Ładną indywidualną akcję przeprowadził Iliev, który po minięciu dwóch rywali zagrał do Arkadiusza Recy. Ten wycofał do Patryka Stępińskiego, ale strzał z daleka obrońcy okazał się niecelny. Kilka chwil później Iliev dobrze zagrał do Drozdowicza, który szybko się odwrócił i huknął w poprzeczkę. Napastnik znajdował się jednak na spalonym. Po tej akcji sędzia zakończył pierwszą połowę.
Po zmiane stron długo na boisku nie działo się nic wartego odnotowania. Dopiero po jakimś czasie Artur Bogusz włączył się do ataku, ale ostatecznie okazało się że był na spalonym. Następnie na lewym skrzydle ruszyli najpierw Stępiński, a później Hiszpański. Obrońca jednak za daleko wypuścił sobie piłkę i Karol Salik go uprzedził. Z kolei uderzenie naszego wychowanka zostało zablokowane. Po podaniu Damiana Piotrowskiego swoją szansę miał też Wojciech Łuczak, jednakże piłka mu podskoczyła, przez co jego uderzenie było bardzo nieczyste. Na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem chyba najlepszą okazję w tym meczu miał Fabian Hiszpański. Pomocnik Wisły po ładnej akcji stanął oko w oko z Salikiem, lecz uderzenie przeleciało obok długiego słupka. Chwilę potem z 35 metrów kapitalnie kropnął Piotr Wlazło, ale jego uderzenie prosto przed siebie wypiąstkował Salik. Na sam koniec meczu blisko bramki był jeszcze Emil Drozdowicz. Sprytne uderzenie po krótkim słupku minęło jednak bramkę. Kilka sekund później lewą stroną ruszył Miłosz Kozak, którego strzał świetnie zablokował Szymiński. Po upłynięciu paru minut sędzia zakończył to spotkanie. Wisła zremisowała ostatecznie z Wigrami Suwałki 0:0.
Było to ostatnie spotkanie przed własną publicznością w tym sezonie. W 34. kolejce I ligi Wisła Płock zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Katowice. Mecz zostanie rozegrany 5 czerwca o 15:00.
Wisła Płock - Wigry Suwałki 0:0
Wisła: 1. Mateusz Kryczka - 20. Cezary Stefańczyk, 25. Przemysław Szymiński, 5. Bartłomiej Sielewski, 95. Patryk Stępiński - 89. Wojciech Łuczak (76, 18. Piotr Wlazło), 23. Piotr Mroziński - 22. Dominik Kun (65, 7. Damian Piotrowski), 41. Dimitar Iliev, 9. Arkadiusz Reca (65, 16. Fabian Hiszpański) - 19. Emil Drozdowicz.
Wigry: 1. Karol Salik - 23. Jakub Bartkowski, 33. Tomasz Jarzębowski, 19. Maciej Wichtowski, 3. Artur Bogusz - 15. Damian Kądzior, 8. Aleksandar Atanacković (89, 16. Maksims Rafaļskis), 18. Bartłomiej Kalinkowski, 11. Omar Santana, 6. Miłosz Kozak - 28. Kamil Adamek (76, 24. Kamil Zapolnik).
Żółta kartka: Kozak.
Sędziował: Piotr Idzik (Poznań).
Widzów: 3 270.

