Aktualności » Szybkość, siła i szkolenie sędziowskie – zbliża się inauguracja
11-07-2016r.

W piątek wieczorem piłkarze Wisły rozegrali swój ostatni sparing w tegorocznym okresie przygotowawczym. Z Gdyni, co prawda, żadnych punktów nie przywieźli, ale pewna wygrana 3:0 na pewno ucieszyła wszystkich zawodników.

 

Zawodnicy do Płocka wrócili późno w nocy i kolejne dwa dni mieli wolne. Na następnych zajęciach stawili się w poniedziałek o 11:30.


Piłkarze zostali podzieleni na trzy grupy. Wszyscy czterej bramkarze, włącznie z Bartoszem Kanieckim - dzisiejszym solenizantem, tradycyjnie wykonywali ćwiczenia pod okiem Andrzeja Krzyształowicza. Golkiperzy ćwiczyli wyjścia do dośrodkowań oraz grę na linii. Kolejne dwie grupy utworzyli piłkarze z pola.


Najpierw wszyscy zawodnicy obyli wspólny rozruch. Następnie szkoleniowcy podzielili piłkarzy na dwie grupy. Znaczniki otrzymali Sielewski, Rogalski, Byrtek, Iliev, Bozić, Wlazło, Lebedyński oraz Kante. Pod okiem Macieja Bagrowskiego, trenera przygotowania fizycznego naszej drużyny, wykonywali ćwiczenia siłowe – kołowrotki, „pompeczka-piąteczka” czy wyciskanie Kettlebella.

  


Druga grupa udała się na środek boiska, gdzie wraz z Marcinem Kaczmarkiem i Sławomirem Rafałowiczem pracowała nad szybkością i koordynacją. W tej grupie znaleźli się Furman, Mroziński, Reca, Stępiński, Łukowski, Drozdowicz, Szymiński, Gemega i Kun. I tym razem na treningu pojawiły się charakterystyczne spadochrony. Poranne zajęcia trwały półtorej godziny.

 

Chwilę po treningu piłkarze zdjedli obiad i odbyli szkolenie ze zmian przepisów, które będą obowiązywały od najbliższego sezonu. Wykład poprowadził Zbigniew Dobrynin, na co dzień sędzia piłkarski, który kilkukrotnie prowadził już mecze płockiej drużyny. Czego dotyczą zmiany? – Jest ich bardzo wiele., to największe zmiany w piłce od 150 lat. Ich celem jest uatrakcyjnienie meczu. W moim odczuciu w wielu przypadkach jest to pójście z duchem gry – mówił prowadzący.

 


Najważniejsze z nich to uczulenie na sprawy techniczne dotyczące strojów, nowe zasady rozpoczynania gry czy wycofanie z tzw. podwójnego karania. Od tego sezonu piłkarz faulujący w polu karnym nie zawsze zostanie ukarany czerwoną kartką. Wyjątek stanowią trzy sytuacje, m.in. ewidentne wybicie piłki ręką, przerwanie realnej szansy na zdobycie bramki czy atakowanie przeciwnika, bez intencji przejęcia piłki.

 

- Było za dużo ingerencji z zewnątrz. Od teraz trener, sztab szkoleniowy i rezerwowi mogą sprokurować rzut karny. Jeśli trener wbiega na boisko, to jest to karny. Chodzi oczywiście o drużynę, która z takiego zachowania odniosła korzyść – tłumaczył
- Inaczej byłoby to absurdalne. Ktoś idzie sam na sam, a ja cyk, na środek i przerywamy grę – śmiał się Marcin Kaczmarek.

Na koniec prezentacji piłkarze wcielili się w sędziów i ocenili kilka sytuacji, zgodnie z nowymi przepisami. Jak się okazało, nie jest to wcale takie proste. Po wykładzie piłkarze udali się na odpoczynek, by po południu stawić się w klubie raz jeszcze - na kolejny trening.