Przemysław Szymiński był niewątpliwie jednym z bohaterów piątkowego meczu z Lechią Gdańsk. Strzelona przez stopera w 23. minucie bramka dała nam nie tylko wyrównanie, ale i większą pewność siebie.
Trafienie z meczu z Lechią było pierwszą bramką, jaką w barwach Wisły zdobył Przemysław Szymiński. – Fantastycznie uczucie, nie mogłem sobie lepiej wyobrazić debiutu w ekstraklasie. Bardziej się myśli o tym, żeby się dobrze pokazać, wypaść dobrze jako drużyna i uzyskać korzystny wynik. Wszystko poszło zgodnie z planem, a że udało się to okrasić bramką? Świetnie! – uśmiecha się 22-latek.

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock
W następnym meczu ekstraklasy Wisła zmierzy się na wyjeździe z Piastem Gliwice, który jest aktualnym wicemistrzem Polski. – Mecz z Lechią podniósł nam trochę morale. Raz, że na inaugurację, dwa że z tak silnie personalnym zespołem jak Lechia. Nie zmieniło to na pewno jednej rzeczy – w każdym meczu gramy o pełną pulę i tak samo będzie w Gliwicach. Nie patrzymy, na to, jakie Piast ma problemy – mówi popularny Szymi.
Nominalną pozycją Przemka jest środek defensywy, choć zdarzało się, że z konieczności grywał na lewej lub prawej stronie formacji obronnej. – Jeśli tylko boczni obrońcy są zdrowi, to raczej nie jestem przymierzany na te pozycje. Jak tylko będzie taka konieczność i trener podejmie taką decyzję, to oczywiście zagram tam, gdzie mnie desygnuje – zapewnia.
W piątek stworzył duet stoperów z Tomislavem Boziciem, który dołączył do naszego zespołu latem. – Tomi to bardzo doświadczony zawodnik, ograny nie tylko w Polsce. To osoba , która może mi podpowiadać, przekazywać jakieś uwagi i dyrygować obroną w większym stopniu niż ja. Nie tylko ze względu na wiek, ale i doświadczenie – kończy strzelec pierwszej bramki dla Wisły w tegorocznym sezonie.
