Mistrz Polski, zdobywca Pucharu Polski, kilkukrotny uczestnik europejskich pucharów. Naprzeciw niego stanie dumny beniaminek, który po latach wraca do piłkarskiej elity w Polsce. Jeśli dodamy do tego, że oba kluby mają swoje siedziby w tym samym województwie, a ich kibice nie darzą się zbytnią sympatią, to otrzymamy przepis na wspaniały piłkarski spektakl.
W sobotę naprzeciwko nas stanie nie tylko aktualny mistrz Polski, ale też historia. Statystyka ligowych spotkań z Legią Warszawa nie jest dla naszego klubu zbyt pocieszająca. Osiemnaście ligowych potyczek i tylko trzy zwycięstwa – wszystkie przy Łukasiewicza 34, do tego trzy remisy i dwanaście porażek. Ostatnia ligowa wygrana to 18 października 2003, kiedy to pokonaliśmy Legionistów 2:1.
Legia, jak na bezdyskusyjnego faworyta całych rozgrywek, sezon zaczęła przeciętnie. W Superpucharze Polski przegrała na Łazienkowskiej z Lechem aż 1:4, a w dwóch kolejkach ekstraklasy uzbierali jak dotąd dwa punkty - z tarczą z Warszawy wracały Jagiellonia Białystok i Śląsk Wrocław. Mistrzom Polski ciężko także idzie przeprawa w eliminacjach Ligi Mistrzów, choć w pierwszej potyczce z mistrzem Słowacji ostatecznie okazali się minimalnie lepsi i do rewanżu przystąpią z komfortowej pozycji.

Kilka zdań warto poświęcić zmianom kadrowym naszych rywali. Kasa klubowa wzbogaciła się o kilka milionów euro, a to dzięki transferom Ondreja Dudy i Ariela Borysiuka. Z Łazienkowską pożegnał się też Artur Jędrzejczyk, któremu skończyło się wypożyczenie. Na takiej samej zasadzie do Piasta Gliwice powędrował Michał Masłowski, a do rozgrywek niezgłoszony został Ivica Vrdoljak. Chorwat od kilku miesięcy zmaga się z bardzo poważną kontuzją. W Płocku na pewno nie zagra też Guilherme , który nabawił się urazu barku i przez kilka najbliższych tygodni Besnik Hasi nie będzie mógł korzystać z jego usług. To duża strata dla Wojskowych, bowiem Brazylijczyk na początku sezonu był jednym z czołowych piłkarzy Legii. Do klubu trafili z kolei Thibault Moulin, Saddam Sulley oraz Steeven Langil, a z wypożyczenia wrócił Jakub Kosecki. Na kilkanaście godzin przed meczem wykupiono także Macieja Dąbrowskiego z Zagłębia Lubin. Do kadry włączono także kilku zawodników z rezerw.
Niewątpliwie w roli faworyta do meczu przystąpią Wojskowi, podbudowani wygraną na Słowacji. Pamiętajmy, że w składzie rywali znajduje się chociażby kilku uczestników niedawno zakończonych mistrzostw Europy, a wśród nich Nemanja Nikolić - król strzelców poprzedniego sezonu ekstraklasy. Węgier w polskiej lidze bramki zdobywa jak na zawołanie, a swoją wartość udowadnia także w europejskich pucharach - strzelił m.in. zwycięską bramkę w meczu z FK AS Trenčín. Napastnik Legii w tegorocznych eliminacjach Ligi Mistrzów pokonywał bramkarzy rywali już czterokrotnie.
Na stadion przy Łukasiewicza z pewnością nie wejdą kibice gości, których obowiązuje zakaz wyjazdowy. Ich obecność z pewnością dodałaby pikanterii spotkaniu, choć i bez tego atmosfera będzie niezwykle gorąca.
Czy Wisła przystępuje do spotkania ze straconej pozycji? Absolutnie nie! Na własnym stadionie nie przegraliśmy od 25 października 2015 roku, kiedy to trzy punkty z Płocka wywiózł Chrobry Głogów. Nasi piłkarze na każdym kroku podkreślają, że do każdego rywala podchodzą z szacunkiem, ale meczu w szatni nie przegrają. Potwierdzili to chociażby w spotkaniu z Lechią Gdańsk, kiedy to potrafili odwrócić losy meczu.

Niedawno wspominaliśmy dziesiątą rocznicę zdobycia Superpucharu Polski. 22 lipca 2006 r. pokonaliśmy jutrzejszego rywala na ich własnym boisku. Czy jesteśmy w stanie powtórzyć to dziś?
Mecz Wisła Płock – Legia Warszawa odbędzie się w sobotę 30 lipca o godzinie 20:30. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi stacja Canal+ Sport. Zachęcamy do śledzenia naszej tekstowej relacji „na żywo” na stroniewww.wisla.plock.pl/live.