
Podopiecznych Marcina Kaczmarka czeka drugi z rzędu mecz wyjazdowy na Śląsku. Tym razem rywalem Nafciarzy będzie czternastokrotny mistrz Polski. Działacze z Chorzowa próbują nawiązać do złotego okresu sprzed dwudziestu lat, a nowy prezes wyznacza klubowi ambitny cel zdobycia tytułu mistrzowskiego na 100-lecie klubu.
Ruch Chorzów to najbardziej utytułowany klub w Polsce. Niebiescy na swoim koncie mają czternaście tytułów mistrzowskich, sześć wicemistrzowskich, a dziewięć razy kończyli na najniższym stopniu podium. Imponujący dorobek, ale większość sukcesów przypada na bardzo odległe lata. Mistrzostwo Polski chorzowianie wywalczyli po raz pierwszy w 1933 roku, a po raz ostatni triumfowali w sezonie 1988/89. Najlepsze osiągnięcie w XXI wieku to wicemistrzostwo z sezonu 2011/12.
W sezonie 2015/16 podopieczni Waldemara Fornalika grali w kratkę. Na własnym boisku potrafili wygrywać z Piastem Gliwice czy Lechią Gdańsk, by kilka kolejek później przegrać 0:4 z Jagiellonią. Przez większą część sezonu pozwalało to Niebieskim na utrzymywanie się w środku, ale ze wskazaniem na górną części tabeli. W czterech ostatnich meczach rundy zasadniczej uzbierali jednak zaledwie punkt. Ruch okazał się największym beneficjentem zamieszania, jakie spowodowała skarga Lechii Gdańsk. Ostatecznie gdańszczanie wycofali swoje zażalenie i dzięki temu to Ruch, a nie Podbeskidzie, znalazł się w grupie mistrzowskiej. W siedmiu starciach z najlepszymi drużynami w kraju, gracze Waldemara Fornalika wywalczyli dwa punkty i sezon skończyli na ósmej pozycji.
Jak na razie zespół opuściło dziewięciu zawodników, ale kluczowi piłkarze zostali przy Cichej. Wyjątek stanowi Matus Putnocky, którzy przeniósł się do Poznania. Zespół zasili z kolei m.in. Piotr Ćwielong, Jakub Arak czy Marcin Kowalczyk, choć ten ostatni w meczu przeciwko nam z pewnością nie zagra. W Chorzowie nadal czekają na jego certyfikat z Rosji.
Waldemar Fornalik, podobnie jak Marcin Kaczmarek, dysponuje niezwykle młodą kadrą. W wyjściowej jedenastce, jaka zaczęła spotkanie w Gdyni, 25 i mniej lat mieli Miłosz Przybecki, Patryk Lipski, Mariusz Stępiński, Martin Konczkowski, Mateusz Cichocki i Michał Koj, a z ławki weszli Kamil Mazek, Jakub Arak i Łukasz Moneta.

Atutem Niebieskich z pewnością będzie stadion przy Cichej. Z jednej strony trudno go nazwać twierdzą nie do zdobycia, bo w rundzie zasadniczej sezonu 2015/16 z trzema punktami wyjeżdżali stamtąd Górnik Łęczna, Pogoń Szczecin, Jagiellonia Białystok, Cracovia, Lech Poznań i Wisła Kraków. Z drugiej jednak Wiślacy nigdy nie wygrali w Chorzowie. W 10 spotkaniach z Ruchem, triumfowaliśmy dwukrotnie, a pięć razy musieliśmy uznać wyższość czternastokrotnych mistrzów Polski. Ostatni raz w lidze rywalizowaliśmy w sezonie 2002/03. W Chorzowie padł bezbramkowy remis, a w rewanżu w Płocku górą byli Nafciarze - wygraliśmy 2:0, po trafieniach Dariusza Romuzgi. W zespole gości grał wówczas Tomasz Fornalik, brat i asystent obecnego trenera Niebieskich.
Czego się spodziewać w poniedziałkowym meczu? Na pewno nie zabraknie walki do ostatniego gwizdka. Oba zespoły przegrały dwa ostatnie spotkania, choć trzeba przyznać, że to nasz zespół prezentował się lepiej. Nie będzie to miało jednak żadnego znaczenia, bowiem gospodarze, po wysokich porażkach na wyjazdach, z pewnością będą chcieli pokonać beniaminka na własnym boisku.
Mecz Ruch Chorzów – Wisła Płock odbędzie się w poniedziałek 8 sierpnia o godzinie 18:00. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi stacja EUROSPORT. Tradycyjnie zachęcamy do śledzenia naszej tekstowej relacji „na żywo”.