Aktualności » Niespodziewane emocje na Miejskim
10-08-2016r.

Niemający dotychczas okazji występu w Ekstraklasie lub grający mało zawodnicy Wisły znaleźli się w kadrze drugiego zesołu na ligowy mecz derbowy z Deltą Słupno.

Absolutny czwartoligowy beniaminek, w którego składzie występuje kilku byłych zawodników grup juniorskich Wisły, postawił ligowym wyjadaczom niezwykle trudne warunki i był o włos od sprawienia sensacji.

Zaczęło się zgodnie z przewidywaniami od naporu Wisły, który jednak długo nie przynosił efektu bramkowego. Nafciarzom brakowało skuteczności, dobrych okazji nie wykorzystali m.in. Dominik Kun i Mikołaj Lebedyński, a piękny strzał z ponad 25 metrów Bartłomieja Błachnio trafił w poprzeczkę.

Goście w pierwszej części ograniczali się w zasadzie do rozbijania ataków gospodarzy, ale raz po błędzie naszej defensywy Radosław Petera znalazł się w doskonałej sytuacji w polu karnym. Nie trafił jednak w bramkę.

Kiedy wydawało się, że do przerwy, dość licznie mimo chłodu i padającego deszczu zgromadzeni widzowie, nie zobaczą goli, pięknym dośrodkowaniem popisał się najmłodszy na boisku Marcin Milczarski, a stojący tuż przed bramką Lebedyński pokonał strzałem głową nie mającego wcześniej zbyt wiele pracy Marcina Peterę.

Druga odsłona to znacznie odważniejsza gra Delty, która szybko przyniosła efekt. Kilka minut po rozpoczęciu gry, po jednym z przechwytów piłki w środku pola, kapitalnym uderzeniem z ponad 20 metrów popisał się Bartosz Felbór i zapachniało sensacją.

Chwilę później Wisła znów wyszła na prowadzenie, kiedy to rzut karny podyktowany za faul na Piotrze Wlazło, pewnie wykorzystał Bartek Sielewski.

Wisła atakowała i chciała podwyższyć prowadzenie, ale celowniki były dziś mocno rozregulowane. Dobrych okazji nie wykorzystali m.in. Emil Drozdowicz i Witalii Hemeha, a piłka po bombie Kamila Nowickiego znów wylądowała na wewnętrznej części poprzeczki i wydaje się przekroczyła linię bramkową.

Myli się jednak ten, kto sądzi, że goście ograniczali się jedynie do defensywy. Delta grała agresywnie, kilkakrotnie przejmowała piłkę i szybko kontrowała, stwarzając zagrożenie pod bramką Mateusza Kryczki, który musiał złapać kilka strzałów i dośrodkowań. Zawodnicy ze Słupna próbowali również po przechwytach zaskoczyć naszego bramkarza strzałami prawie spod linii środkowej, ale nieznacznie pudłowali lub piłka trafiała w ręce Kryczki.

Do sensacji ostatecznie nie doszło, ale podopiecznym Przemysława Michalskiego należą się ogromne brawa za dobrą grę i walkę do ostatnich minut.



Wisła II Płock - Delta Słupno 2:1 (1:0)

1:0 Mikołaj Lebedyński 43.
1:1 Bartosz Felbór 52.
2:1 Bartłomiej Sielewski 55. (karny)
Wisła: Mateusz Kryczka - Bartłomiej Błachnio, Batłomiej Sielewski, Damian Byrtek, Marcin Mielczarski - Piotr Mroziński, Piotr Wlazło (80. Radosław Gałązka) - Dominik Kun (60. Kamil Nowicki), Mikołaj Lebedyński, Witalii Hemeha (70. Piotr Majchrzak) - Emil Drozdowicz.
Delta: Marcin Petera - Kamil Staniszewski, Patryk Janiszewski, Paweł Winnicki, Jarosław Machowski - Arkadiusz Żaglewski, Damian Surmak - Bartosz Felbór (Michał Sobczak), Wojciech Gapiński (Adrian Wójcik), Jakub Woliński (Patryk Chmielewski) - Radosław Petera (Bartosz Komorowski).

Kolejnym przeciwnikiem drugiej Wisły będzie zespół rezerw pierwszoligowej Pogoni Siedlce, która po dwóch zwycięstwach znajduje się wśród 5. liderujących czwartoligowym rozgrywkom zespołów. Ten mecz już w najbliższą niedzielę o godzinie 11:00 w Siedlcach.