Po czterech kolejkach Lotto Ekstraklasy to Jagiellonia Białystok jest dość niespodziewanym liderem tabeli. Białostoczanie swoją pozycję zawdzięczają skutecznej grze w ataku i dobrze zorganizowanej defensywie.
Za tym wszystkim stoi Michał Probierz, jeden z najdłużej pracujących trenerów w ekstraklasie. Były piłkarz m.in. Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów po raz drugi prowadzi białostoczan. Pierwsza, trwająca trzy sezony przygoda, była bardzo udana. Białostoczanie zdobyli Puchar i Superpuchar Polski, w lidze zajęli czwarte miejsce, a także dwukrotnie grali w eliminacjach Ligi Europy. Po sezonie 2010/11 odszedł jednak z Jagielloni, do której wrócił w 2014 roku i znów poprowadził drużynę do sukcesów. W pamiętnym sezonie 2014/15 Jaga niemal do końca biła się o tytuł mistrzowski, ale ostatecznie musieli zadowolić najniższym stopniem podium. Rok temu z zespołu odeszli kluczowi piłkarze, m.in. Michał Pazdan, Nika Dżalamidze, Maciej Gajos czy Patryk Tuszyński.
Michał Probierz musiał pogodzić się ze stratą swoich najlepszych piłkarzy. Do Białegostoku sprowadził następców, wśród których był chociażby Jacek Góralski. Jedenaste miejsce w poprzednim sezonie z pewnością nie zadowala kibiców Jagielloni, ale należy patrzeć na to przez pryzmat przebudowy drużyny. W tym sezonie białostoczanie wracają na dobre tory i po czterech kolejkach mają na koncie 10 punktów, co daje im pozycję lidera ekstraklasy.

fot. W. Sierakowski
Historia stoi po naszej stronie – sześć zwycięstw, dwa remisy i cztery porażki. Ostatni raz z Jagiellonią przegraliśmy 28 września 1991 roku – w Białymstoku rywale wygrali 2:1. Pięć ostatnich spotkań to jednak wygrane Nafciarzy, a w trzech potyczkach przy Łukasiewicza 34 odnieśliśmy komplet zwycięstw i zaaplikowaliśmy rywalom łącznie trzynaście bramek. Jak dotąd wszystkie mecze z Jagą rozgrywaliśmy na drugim szczeblu rozgrywek.
Jagiellonia nieprzypadkowo jest liderem rozgrywek. Sezon zaczęli od wyjazdowego remisu z Legią Warszawa, by później zwyciężyć w trzech kolejnych meczach. Tydzień temu rozgromili Arkę Gdynia aż 4:1. Cały zespół gra bardzo dobrze, ale na szczególną uwagę zasługuje gra Konstantina Vassiljeva i Fedora Černycha. Łącznie mają na swoim koncie już osiem bramek. Dobrze gra również defensywa – podopieczni Michała Probierza stracili jak dotąd tylko trzy bramki w ekstraklasie.
Płocczanie do meczu przystępują w dobrych nastrojach. Piłkarze Marcina Kaczmarka z bardzo dobrej strony zaprezentowali się Chorzowie. Na pochwałę zasługuje zwłaszcza gra Giorgiego Merebashvili – w spotkaniu z Ruchem strzelił bramkę na 2:1, a do swojego konta dopisał również asystę. Pierwszą bramkę w Polsce zdobył też Jose Kante, a po wejściu z ławki świetnie pokazał się też Siargej Krivets. Nafciarze robią regularne postępy, choć do spotkania z pewnością nie przystępują w roli faworyta. Niesieni dopingiem z trybun udowadniali już, że stać ich na dobrą grę i sprawienie niespodzianki.
Mecz Wisła Płock - Jagiellonia odbędzie się w poniedziałek 15 sierpnia o godzinie 18:00. Transmisję z tego spotkania przeprowadzi stacja EUROSPORT.