Aktualności » Od 0:3 do 4:3 - dreszczowiec na Miejskim
20-08-2016r.

Złożony w większości z byłych piłkarzy Wisły zespół Błękitnych Raciąż był w sobotnie przedpołudnie rywalem rezerw Wisły, opartych na zawodnikach, którzy w piątek nie grali lub grali mało we Wrocławiu.

 

Spotkanie od początku przybrało niespodziewany obrót, bo to goście zaatakowali i już w pierwszych minutach byli bardzo bliscy wyjścia na prowadzenie. Mateusz Kryczka wygrał co prawda pojedynki z Piotrem Paczkowskim i Kamilem Majkowskim, ale jasnym stało się, że Błękitni w Płocku tanio skóry nie sprzedadzą.

 

W miarę upływu czasu Wisła przejmowała inicjatywę, ale nic z niej nie wynikało. Poza ładnym, ale minimalnie niecelnym strzałem z 20. metrów Radka Gałązki, podopieczni Artura Serockiego nie potrafili zagrozić bramce gości.

 

Błękitni za to groźnie kontrowali i po pół godzinie akcja najlepszych w I połowie na boisku Majkowskiego i Daniela Mitury zakończyła się golem. Kilka minut później po raz kolejny zupełnie nieatakowany Miturka wstrzelił piłkę w pole karne, tam Paczkowski spokojnie przymierzył i zaczęło pachnieć sensacją.

 

Po stracie drugiego gola wiślacy w końcu się ocknęli, ale nie potrafili zdobyć choćby kontaktowej bramki. Na bohatera meczu zaczął wyrastać Dawid Kręt, który w 40. minucie obronił nawet rzut karny wykonywany przez Bartka Sielewskiego po faulu na Emilu Drozdowiczu. Za chwilę Drozdowicz trafił w poprzeczkę i na przerwę zespoły schodziły z wynikiem 0:2.

 

Druga odsłona to w końcu składne, dynamiczne ataki Wisły, które jednak nie przynosiły efektu, bo niezliczone strzały albo były niecelne, albo na ich drodze stał bezbłędny Kręt.

 

Błękitni ze swojej połowy wyszli po przerwie zaledwie kilkakrotnie, ale i tak zdołali podwyższyć prowadzenie, kiedy to po kontrze Majkowski nie dał szans Kryczce w sytuacji sam na sam.

 

W zespole z Raciąża, a także wśród ich licznych fanów, którzy pojawili się na Stadionie Miejskim, zapanowała euforia - absolutny faworyt tego meczu leżał na deskach!

 

Na szczęście nasi piłkarze pokazali w tak trudnym momencie charakter i w ciągu.. 5 minut wyrównali! Najpierw ładną główką z 12. metrów popisał się Drozdowicz, po czym dwa strzały zza pola karnego oddał niezwykle aktywny Piotr Wlazło, po których piłka znalazła się najpierw prawym dolnym, a później prawym górnym rogu bramki Kręta.

 

Wyrównanie nie zadowalało wiślaków, którzy wciąż parli do przodu i w 85. minucie Mikołaj Lebedyński pokonał w sytuacji sam na sam bramkarza gości. Lebedyński chwilę później znów stanął oko w oko z Krętem, ale przegrał z nim pojedynek.

 

W końcówce raciążanie zerwali się jeszcze do ataku, ale nie zdołali już zmienić losów tego dziwnego meczu.

 

Po 4. kolejkach nasz drugi zespół z 6. punktami zajmuje miejsce w środku tabeli grupy północnej mazowieckiej 4. Ligi, tracąc do liderujących rezerw Pogoni Siedlce 6 oczek.

 

Wisła II Płock - Błękitni Raciąż 4:3 (0:2)

0:1 Daniel Mitura 30.

0:2 Piotr Paczkowski 33.

0:3 Kamil Majkowski 63.

1:3 Emil Drozdowicz 65.

2:3 Piotr Wlazło 68.

3:3 Piotr Wlazło 69.

4:3 Mikołaj Lebedyński 85.

Wisła: Mateusz Kryczka - Seweryn Truskolaski (Mikołaj Lebedyński), Bartłomiej Sielewski, Damian Byrtek, Kamil Sylwestrzak - Radosław Gałązka, Piotr Mroziński - Witalii Hemeha (Piotr Majchrzak), Piotr Wlazło, Krystian Popiela (Damian Szczepański) - Emil Drozdowicz.

Błękitni: Dawid Kręt - Eryk Padzik, Adrian Bieńkowski, Maciej Komorowski, Paweł Nowotka - Dawid Dębkowski (Jarosław Kułaga), Dawid Klepczyński (Bartosz Gołaszewski) - Daniel Mitura, Tomasz Kamiński (Krzysztof Dąbkowski), Piotr Paczkowski - Kamil Majkowski.

 

Podopieczni Artura Serockiego będą teraz przez kilka spotkań grali co 3 dni. Na początek, już w środę wyjeżdżają do Sokołowa Podlaskiego na mecz z Podlasiem, po czym w sobotę podejmą Mławiankę.