
fot. W. Sierakowski
Dwóch wychowanków Wisły Płock reprezentuje barwy Korony Kielce. O przedmeczową opinię poprosiliśmy oczywiście jednego z nich, Łukasza Sekulskiego.
Bieżące rozgrywki Łukasz rozpoczął znakomicie. W sześciu kolejkach zdobył dla kielczan trzy bramki i plasuje się w czołówce klasyfikacji snajperów ekstraklasy. Postawę całego zespołu Korony należy oceniać wysoko. Drużyna, którą tradycyjnie zaliczano do outsiderów zajmuje miejsce w środku tabeli ekstraklasy, a potrafiła ograć wyżej cenione ekipy Lecha Poznań i Wisły Kraków. - Myślę, że naszą siłą jest kolektyw. W zespole nie mamy gwiazd, ale w każdy mecz wkładamy maksimum zaangażowania i gramy jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Niewykluczone, że ciągłe przypisywanie Koronie roli chłopca do bicia dodatkowo wywołuje w nas sportową złość, która pomaga w osiąganiu dobrych rezultatów. Więcej indywidualności w składzie ma Wisła, której dodatkowym atutem są doskonałe stałe fragmenty gry. Czeka nas twardy pojedynek godnych siebie rywali. Wierzę, że wywieziemy z Płocka zdobycz punktową, a od następnej kolejki życzę Nafciarzom samych zwycięstw – powiedział Łukasz Sekulski.

fot. W. Sierakowski
Napastnik kielczan stwierdził, że Wisła zawsze będzie jego klubem. - Teza, że czuję sentyment do płockiego klubu byłaby niedopowiedzeniem. To jest po prostu mój klub. Nic więc dziwnego, że nie będzie to dla mnie zwykły ligowy mecz. Na stadionie pojawi się moja rodzina, mnóstwo znajomych. Mama przeżywa rozterkę komu kibicować. Próbowałem namówić ją by była wierna Wiśle, ale może najlepszym rozwiązaniem będzie wspieranie syna, za to w szaliku Nafciarzy. W podobnej sytuacji jest pewnie inny wychowanek Wisły Rafał Grzelak. W autokarze porozmawiamy jeszcze o emocjach związanych z pojedynkiem, ale nie kryję, że są one wyjątkowe. Mam stały kontakt z niektórymi Wiślakami. Najczęściej rozmawiam z Bartkiem Sielewskim, Sewerynem Kiełpinem i oczywiście ostatnio z Kamilem Sylwestrzakiem. Bardzo pomógł mi zaaklimatyzować się w Kielcach, teraz ja kibicuję mu w zawojowaniu Płocka. Wspieramy się bardzo mocno” - dodał snajper Korony.
Gdy kilka lat temu Łukasz Sekulski odszedł z Płocka, trafił do drugoligowej Stali Stalowa Wola. Z miejsca stał się jej najlepszym graczem i został królem strzelców drugiej ligi. Następnie przeszedł do Jagiellonii Białystok i ostatecznie Korony, dla której dziś zdobywa gole. - Moje losy dowodzą, że w sporcie czasem należy zrobić krok wstecz, by później wykonać dwa do przodu. Oczywiście było mi przykro odejść z Płocka na niższy szczebel rozgrywek. Ale nie ma tego złego… W „Stalówce” dojrzałem, odbudowałem się, zacząłem grać na oczekiwanym poziomie i wróciłem na najwyższy szczebel ligowej piłki. Pewnie, że chciałem zostać w Płocku, ale niczego nie żałuję. Tym bardziej, że wierzę iż Łukasz Sekulski jeszcze kiedyś wybiegnie w podstawowym składzie płockiego zespołu. I to koniecznie na nowym stadionie, na który miasto i kibice zasługują – swoje niedawne losy i plany na przyszłość podsumował nasz wychowanek.
Mecz Wisła Płock - Korona Kielce odbędzie się w najbliższy piątek 26 sierpnia o godzinie 18:00.

fot. W. Sierakowski