Kamil Sylwestrzak był drugim piłkarzem, który latem zawitał w naszym klubie. Wprawdzie jeszcze nie zadebiutował w barwach Wisły w lidze, ale być może nastąpi to w meczu z Koroną Kielce, z której Małpa przyszedł do Płocka.
Przed nami mecz z Koroną Kielce. Spotkanie jak każde inne, czy jednak jest jakaś dodatkowa motywacja?
Na pewno to dla mnie wyjątkowy mecz, pierwszy raz zagram przeciwko Koronie. Z drugiej strony mecz to mecz. Nie ma co się specjalnie rozczulać, ale czekam tej chwili, bo to fajne uczucie.
Korona była przed sezonem skazywana na spadek, a tymczasem całkiem nieźle sobie radzi. Wygrali z Lechem i Wisłą Kraków, mają tyle samo punktów co my.
Myślę, że w Kielceach zawsze jak się startuje ze strony spisanego na straty, to wtedy zaczynają dziać się fajne rzeczy. Przeżywałem to trzy lata z rzędu. Wszyscy co roku przypisywali nam spadek, a zawsze to jakoś wyglądało. Ciężej się robiło, gdy drużyny zaczynały czuć przed nami respekt, doceniać nas. Wtedy o wiele trudniej się grało. Myślę, że teraz tak samo jest z chłopakami. Po Zagłębiu wszyscy ich skreślili, a oni podnieśli się i pokazali, że potrafią grać w piłkę. Na pewno nie mają słabego składu, by ich automatycznie spuszczać z ligi.

No właśnie, łatwo nie będzie.
Żaden mecz nie jest łatwy. To jest ekstraklasa. Oni, tak samo jak i my, pokazują, że w tej lidze można wygrać z każdym i można grać jak równy z równym. Nie ma aż takich faworytów jak kiedyś Wisła Kraków, która biła wszystkich od początku do końca. Na przykład mistrz Polski Legia przegrywa z Łęczną i u siebie z Arką. Każdy mecz jest do wygrania.
Początek w Płocku masz ciężki. W sparingu z Zagłębiem Lubin doznałeś kontuzji, która wykluczyła cię z gry w pierwszych meczach. Potem wróciłeś na mecz pucharowy ze Stalą Mielec i znowu uraz.
Teraz, na szczęście, jestem już zdrowy. Te sprawy były powiązane, bo przez kontuzję głowy i wstrząs mózgu napięły się mięśnie, naderwałem oba mięśnie czworogłowe uda. To rzadka kontuzja, żeby naraz naderwać dwie nogi. Cieszę się, jednak że jestem już zdrowy i do dyspozycji trenera. Czekam na debiut w barwach Wisły w ekstraklasie.
Zdradź jeszcze, jak przebiega proces aklimatyzacji w naszym mieście.
Super. Miasto jest nieduże. Lubię takie i w nich się odnajduję. Np. w Warszawie mógłbym się źle czuć. Płock jest niedużym miastem, niewiele mniejszym od Kielc i żyje mi się dobrze. Czekam tylko na przyjazd żony, która ciągle pracuje w Kielcach i będzie ok. Mieszkanie już wynajęte, powoli już wszystko przenosimy.
Kibice rozpoznają cie na ulicy?
Zdarza się, że ktoś rozpozna. Myślę, że to się jeszcze zmieni jak zacznę grać. Odliczam dni i godziny do debiutu.
