
We wczorajszym meczu piłkarze Wisły Płock pokonali faworyzowane Zagłębie Lubin 2:1. O krótki komentarz po tym spotkaniu poprosiliśmy Dimitara Ilieva.
- Zagłębie zaczęło bardzo dobrze, ale to normalne. To drużyna, która nie przegrała od kilku meczów. Mieliśmy trochę szczęścia przy uderzeniu Papadopulosa w słupek. Strzeliliśmy bramkę w dobrym momencie, zaraz kolejną i już graliśmy lepiej. Mieliśmy sytuację na 3:0, ale jej nie wykorzystaliśmy. Kiedy gospodarze strzelili kontaktową bramkę było już trudnej, ale Seweryn świetnie bronił, z resztą cała obrona zagrała dobry mecz. Każdy z nas dał z siebie 100%. Cieszymy się z tych trzech punktów – zaczął Mitko.
W Lubinie Marcin Kaczmarek nie mógł wystawić Jose Kante, wobec czego na pozycji wysuniętego napastnika zagrał właśnie Dimitar Iliev. - Grałem tak przez wiele lat, dziś tak zadecydował trener. Nieważne gdzie gram. Ważne, że wygraliśmy – zapewnił.
W drugiej połowie coraz częściej dochodziło do starć pomiędzy piłkarzami. - To normalne. Zagłębie ma doświadczonych obrońców, grają twardo, ale wszystko w granicach rozsądku. Nikt nikomu nie chciał zrobić krzywdy – zapewnił Bułgar.
Zawodnik odniósł się również do faktu, że na razie Nafciarze pokonują faworyzowane zespoły. - Poprawiliśmy błędy, które popełniliśmy w meczu z Koroną. Takie spotkania pokazują, że ekstraklasa jest bardzo wyrównana i każdy może wygrać z każdym. Z Pogonią znowu będzie ciężki mecz, jednak chcemy zgarnąć kolejne trzy punkty. Jak dotąd wygrywaliśmy z drużynami, które walczą o mistrzostwo. Tak się ułożyło – zakończył Mitko.
