Aktualności » Podsumowanie 8. kolejki Lotto Ekstraklasy
13-09-2016r.

 

Cztery zwycięstwa gospodarzy, trzy triumfy przyjezdnych i jeden remis – tak w skrócie można opisać zmagania w 8. kolejki Lotto Ekstraklasy. Na stadionach padły 24 bramki. 

 

Cracovia – Lechia Gdańsk 0:1 (0:1)

 

To już trzecia wyjazdowa wygrana piłkarzy Piotra Nowaka w tym sezonie. Gdańszczanie potwierdzają swoje aspiracje do tytułu mistrzowskiego, choć od 11' mogli przegrywać. Na ich szczęście piłka po strzale Marcina Budzińskiego zatrzymała się na słupku. Lechiści szybko odpowiedzieli. Najpierw Grzegorz Sandomierski obronił strzał Milosa Krasicia i Grzegorza Kuświka, ale w 18’ był już bez szans. Rafał Wolski zakręcił Hubertem Wołąkiewiczem na lewej stronie i płasko dograł w pole karne. W piłkę nie trafił Flavio Paixao, ale tuż za nim czekał drugi z bliźniaków, Marco, i pewnym strzałem dał prowadzenie swojej drużynie. Portugalczyk w 36’ mógł jeszcze podwyższyć na 2:0, ale świetnie interweniował bramkarz Cracovii. Piłkarze Pasów próbowali odrobić straty, ale brakowało skuteczności, a i okazji nie było zbyt wiele. Ostatecznie trzy punkty pojechały do Gdańska. Lechiści po ośmiu kolejkach są wiceliderem tabeli.

 

Zagłębie Lubin – Wisła Płock 1:2 (0:2)

 

Pierwsza wyjazdowa wygrana naszych piłkarzy w tym sezonie. Przez 20 minut na boisku przeważali piłkarze gospodarzy, a już w 4’ Michał Papadopulos trafił w słupek. Nafciarze umiejętnie się jednak bronili i między 26’ a 29’ wyprowadzili dwa zabójcze ciosy. Najpierw arbiter podyktował rzut karny po faulu Lubomira Guldana na Sergieju Krivcu, a do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Dominik Furman. Pomocnik uderzył mocno, ale niecelnie. Futbolówka odbiła się od obu słupków i wyszła w pole, ale tam czekał już Giorgi Merebashvili i pokonał Martina Polacka. Niespełna trzy minuty później było już 2:0. Fenomenalnym podaniem popisał się Kriviec, a piłkę z powietrza uderzył Dominik Kun. Miedziowi po przerwie ruszyli do ataku. W 71’ Guldan wykorzystał dośrodkowanie Krzysztofa Janusa z rzutu rożnego i gospodarze złapali kontakt. W 84’ czerwoną kartką ukarany został Kun i zaczęło się oblężenie bramki Seweryna Kiełpina. Podopieczni Marcina Kaczmarka wybijali kolejne dośrodkowania i z trudnego terenu wrócili z kompletem punktów. 

 

Piast Gliwice – Górnik Łęczna 3:3 (3:1)

 

Szalony mecz w Gliwicach. Gospodarze od początku ruszyli do ataku i już w 2’ objęli prowadzenie po trafieniu Marcina Pietrowskiego. W 9’ minucie było już 2:0 – arbiter podyktował rzut karny po faulu na Macieju Jankowskim, a pewnym egzekutorem „11” został Radosław Murawski. W 25’ trzecią bramkę dla gliwiczan strzelił Jankowski. Goście zmniejszyli jeszcze straty przed przerwą, za sprawą strzału sprzed pola karnego Grzegorza Piesio. Kiedy wydawało się, że mecz skończy się pewnym zwycięstwem wicemistrzów Polski, Michał Masłowski zobaczył drugą żółtą kartkę i przez ostatnie osiem minut regulaminowego czasu podopieczni Radoslava Latala grali w osłabieniu. W drużynie gości błysnął Javi Hernandez. Hiszpan w 89’ strzelił na 3:2, a w 95’ uderzeniem za narożnika pola karnego zapewnił swojej drużynie remis. 

 

Korona Kielce – Arka Gdynia 1:0 (1:0)

 

Kielczanie nie zwalniają tempa i w sobotę wygrali po raz trzeci z rzędu. Tym razem piłkarze Tomasza Wilmana pokonali Arkę Gdynia, a bramkę na wagę trzech punktów, po efektownej akcji, strzelił Łukasz Sekulski. To już piąte trafienie byłego piłkarza Wisły w rozgrywkach. Arka bardzo szybko mogła wyrównać, ale błąd popełnił... Adrian Błąd. Mimo kilku okazji, żadna ze stron nie potrafiła zdobyć więcej bramek i mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy. Dzięki tej wygranej Korona przesunęła się na czwarte miejsce w tabeli i do lidera traci tylko dwa punkty.

 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Legia Warszawa 2:1 (1:0)

 

Piłkarze Legii Warszawa nie mają patentu na Termalicę. I tym razem Wojskowi musieli uznać wyższość niecieczan. Podopieczni Besnika Hasiego przegrywali od 20’, kiedy to arbiter podyktował rzut karny bo zagraniu piłki ręką przez Jakuba Rzeźniczaka. Arkadiusz Malarz był bliski obrony strzału Vlastimira Jovanovicia, ale ostatecznie futbolówka zatrzepotała w sieci. Pięć minut później mógł być remis, ale Krzysztof Pilarz instynktownie obronił dobitkę Nemanji Nikolicia. Goście atakowali, mieli aż 66% posiadania piłki i oddali 16 strzałów, ale w 83’ arbiter podyktował drugi rzut karny po faulu Jakuba Czerwińskiego na Wojciechu Kędziorze, a „11” wykorzystał sam poszkodowany. Mistrzowie Polski zmniejszyli tylko rozmiary porażki dzięki świetnemu strzałowi Nikolicia z rzutu wolnego. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Czesława Michniewicza mają szesnaście punktów i zamykają mini tabelę liderów Ekstraklasy. 


Lech Poznań – Pogoń Szczecin 3:1 (2:1)

 

Mecz lepiej zaczął się dla gości, którzy już od 7’ prowadzili po trafieniu Łukasza Zwolińskiego. Napastnik z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki po zagraniu Adama Gyurcsó. Lech jednak szybko wyrównał – doskonałym prostopadłym podaniem popisał się Darko Jevtić, a Marcin Robak nie miał problemów z pokonaniem Dawida Kudły. W 27’ napastnik wykorzystał rzut karny, podyktowany po faulu na Szymonie Pawłowskim. Pogoń nie rezygnowała i stwarzała sobie okazje, a najlepszą z nich zmarnował Zwoliński. Matus Putnocky obronił rzut karny wykonywany przez napastnika Portowców, a w 89’ przyjezdnych dobił Abdul Aziz Tetteh, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego. Dzięki drugiej wygranej z rzędu Lechici awansowali na ósme miejsce w tabeli. 

 

Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków 2-1 (1:0)

 

Jagiellonia nie zawiodła swoich kibiców i pewnie pokonała Wisłę Kraków. Gospodarze mogli prowadzić już od 4’, ale Michał Miśkiewicz obronił strzał głową Jacka Góralskiego. Piłkarze Michała Probierza przeważali i w 11’ piłka po strzale Dmytro Chomczenowskiego wturlała się do bramki Białej Gwiazdy. Jaga nie zadowoliła się minimalnym prowadzeniem i dalej atakowała, choć to goście w 25’ mogli wyrównać. Mateusz Zachara uderzył jednak jedynie w poprzeczkę. W drugiej połowie krakowianie atakowali, ale dobrej okazji nie wykorzystał m.in. Krzysztof Mączyński. W 71’ Konstantin Vassijlev popisał się fantastycznym uderzeniem z dystansu i Jagiellonia prowadziła 2:0. To szóste trafienie Estończyka w tym sezonie, które daje mu prowadzenie w klasyfikacji strzelców. Gości stać było jedynie na bramkę honorową, a jej autorem był Patryk Małecki. W doliczonym czasie gry gospodarze nie wykorzystali też rzutu karnego. Jagiellonia po ośmiu kolejkach jest liderem, zaś Wisła Kraków ma na koncie tylko 3 punkty i zamyka tabelę Lotto Ekstraklasy.

 

Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów 1:2 (0:1)

 

Kibice we Wrocławiu wreszcie doczekali się bramek. Gospodarze mogli objąć prowadzenie w 21’, ale Ryota Morioka nie wykorzystał błędu obrońców i pomylił się w sytuacji sam na sam z Mariuszem Pawełkiem. Pierwszą bramkę w tym sezonie we Wrocławiu strzelił Piotr Ćwielong, pokonując bramkarza Śląska efektownym lobem. Kilka minut po rozpoczęciu drugiej części meczu Ćwielong strzelił drugą bramkę dla Ruchu i Wojskowi byli w bardzo trudnej sytuacji. Podopiecznych Mariusza Rumaka stać było tylko na zmniejszenie rozmiarów porażki – rzut karny wykorzystał Morioka. 

 

Grafika: Lotto Ekstraklasa