W sobotę o godz. 18 na stadionie przy Łukasiewicza rozpocznie się 23. mecz ligowy Wisły Płock z Pogonią Szczecin. Czas więc na wspomnienia..
Wszystko zaczęło się w niedzielę, 24 sierpnia 1980 r., kiedy to Wisła w swoim historycznym drugoligowym debiucie podejmowała spadkowicza z ekstraklasy i pewniaka do awansu - szczecińską Pogoń.

To było w Płocku wielkie, sportowe święto. Mimo ulewnego deszczu, który spadł tuż przed meczem, na trybunach stadionu Wisły zasiadło około ok. 10. tysięcy widzów, w tym powstały kilka dni wcześniej pierwszy wiślacki Klub Kibica.
W przerwie meczu miała miejsce podniosła uroczystość - uhonorowanie płockich olimpijczyków z Moskwy - wioślarzy Grzegorza Stellaka oraz Stanisława Wierzbickiego, a także szczypiornisty Ryszarda Jeglińskiego.
Zespoły wystąpiły w składach:
Wisła: Koszarski - Słabkowski, Ciółkowski, Woicki, Witkowski, Janicki, Rutkowski, Polańczyk, Browarski, Świątek (79. Wachaczyk), Dorobek (84. Lewandowski). Trener Tadeusz Prosowski.
Pogoń: Szwech - Krawczyk, Urbanowicz (71. Krupa), Kozłowski, Anioła, Biernat, Szostakowski (46. Siwa), Czepan, Piekarczyk, Wolski, Stelmasiak. Trener Jerzy Kopa.
Mecz był dobry, wyrównany, ale ze wskazaniem na naszego beniaminka. 8 minut przed końcem doskonałym strzałem popisał się jeden z najlepszych wiślackich bombardierów w historii, nieżyjący już niestety Krzysztof Rutkowski. Maciej Szwech tylko odbił piłkę, do której dopadł Jan Polańczyk i.. sensacja stała się faktem - maleńka Wisła pokonała wielką Pogoń! Cóż to była za euforia - tysiące płocczan oszalało ze szczęścia..
Później drogi Wisły i Pogoni na bardzo długo się rozeszły, aż do roku 1994, gdy spotkaliśmy się już na ekstraklasowych salonach. Jesienią w Szczecinie padł bezbramkowy remis, natomiast wiosną 1995 r. nasz zespół, rozpaczliwie walczący o utrzymanie, zwyciężył 1:0 po golu Romana Grygorczuka.
Kolejna wizyta Pogoni przy Ł34, to sierpień 1997 r. Kibice szczecińscy byli już wyprowadzani z naszego stadionu, gdy Paweł Miąszkiewicz ustawił piłkę ok. 30. metrów od bramki gości, tradycyjnie - zawiązał lewego buta i fenomenalnym strzałem pokonał Wojciecha Tomasiewicza, zapewniając gospodarzom zwycięstwo.
Ostatnie nasze mecze w ekstraklasie to sezon 2006/07 i dwa zwycięstwa Wisły po 2:1, ale rozgrywki zakończyły się degradacją obu zespołów.

Ogółem w meczach ekstraklasowych Płocka ze Szczecinem bilans jest idealnie remisowy - po 7 zwycięstw i tylko 2 remisy, bramki 22:22.
Ostatnich naszych meczów z Portowcami nie wspominamy dobrze.
W czerwcu 2010 r. remis 3:3 w Szczecinie pieczętował nasz spadek po kilkunastu latach aż na trzeci poziom rozgrywkowy, co przy równoczesnym całkowitym wycofaniu się PKN ORLEN ze sponsorowania Klubu oznaczało rozpoczęcie trudnych czasów i tak naprawdę nowej ery w historii Wisły.

W sezonie 2011/12 znów spotkaliśmy się z Pogonią na zapleczu ekstraklasy. Najpierw w ostatnim jak dotychczas meczu z Portowcami w Płocku, po wyrównanym spotkaniu padł bezbramkowy remis.
22 października 2011 r.
Wisła - Pogoń 0:0
Wisła: K. Kamiński – Jakubowski, Wyczałkowski, Nadolski, Skumórski -P. Kamiński (60. Hiszpański), Zembrowski, Góralski, Matar - Zagurskas, Biliński (65. Sekulski)
Pogoń: Janukiewicz - Rogalski, Radler, Noll, Frączczak - Ława, Akahoshi (88. Łuszkiewicz), Mandrysz, Kolendowicz (82. Petasz) - Sotirović (65. Djousse).
Rewanż w Szczecinie to nasza klęska w przedostatniej kolejce, po meczu bez walki, mimo, że utrzymanie w 1. Lidze było jeszcze całkiem realne.
20 maja 2012 r.
Pogoń - Wisła 3:0 (1:0)
1:0 Edi 42.
2:0 Bartosz Ława 81.
3:0 Donald Djousse 88.
Pogoń: Janukiewicz - Frączczak, Williams, Noll, Hricko - Budka (62. Ława), Golla, Akahoshi, Edi Andradina, Kolendowicz (78. Pietruszka) - Sotirović (59. Djoussé)
Wisła: K. Kamiński - Hiszpański (59. P. Kamiński), Wyczałkowski, Radić, Jaroń - Mosart (79. Zagurskas), Nadolski, Matar, Zembrowski, Ricardinho - Biliński (55. Daniel).
czerwona kartka: Nadolski - 89. min. za drugą żółtą
Ogółem rozegrane zostały 22 ligowe spotkania Wisły z Pogonią, w których zanotowaliśmy po 9 zwycięstw, padły też 4 remisy. Bramki 32:27 dla szczecinian.
Jeśli chodzi o mecze w Płocku to tu zdecydowanie górą jest Wisła, która wygrała 7 razy, doznając 2. porażek, a jedno spotkanie zakończyło się remisem (bramki 17:10).
Warto wspomnieć o dość licznym gronie piłkarzy, którzy bronili barw zarówno Wisły, jak i Pogoni.
Pierwszym Nafciarzem, który został Portowcem był Marek Ostrowski, który po 4. latach gry w Wiśle trafił w 1982 r. (poprzez Stoczniowca Gdańsk i Zawiszę) do Pogoni, zostając jednym z najwybitniejszych piłkarzy w historii szczecińskiego klubu (37 meczów w Reprezentacji Polski i udział w Mistrzostwach Świata w Meksyku w 1986 r.).

Marek Ostrowski wita się z Papieżem Janem Pawłem II w czasie audiencji przed wylotem na Mistrzostwa Świata w Meksyku. Maj 1984 r.
Później zarówno niebiesko-białe, jak i granatowo-bordowe stroje przywdziewali m.in.: Jakub Bąk, Janusz Dziedzic, Dariusz Gęsior, Paweł Magdoń, Piotr Mosór, Arkadiusz Mysona, Piotr Petasz, Boris Peškovič, Jerzy Podbrożny, Piotr Prabucki i Ryszard Remień. Dziś Nafciarzami są byli Portowcy - wypożyczony do GieKSy Mikołaj Lebedyński, a także Maksymilian Rogalski, Dominik Kun, oraz trener Sławomir Rafałowicz, natomiast wychowanek Wisły - Mateusz Lewandowski gra w Szczecinie.

Nie należy zapominać o trenerze Marcinie Kaczmarku, który dwukrotnie w sezonie 94/95 (w meczu z nami 13 sierpnia 1994 r. zadebiutował w ekstraklasie) i raz w 97/98 stawał jako podstawowy defensor Pogoni naprzeciwko naszej drużyny (zaliczył remis, porażkę i zwycięstwo). Wiosną 1998 r. w Szczecinie Kaczmarek junior walczył (i wygrał 2:0) z prowadzoną przez swojego ojca Bogusława Petrochemią..
Tak więc w sobotę, po ponad 9 latach przerwy kolejna, ekstraklasowa potyczka Wisły z Pogonią. Będzie się działo!
ZAPRASZAMY NA TRYBUNY!
