Aktualności » Podsumowanie 9. kolejki Lotto Ekstraklasy
20-09-2016r.

Liderzy tabeli solidarnie wygrali swoje mecze i zachowali status quo. Po dwóch miesiącach przełamała się też Wisła Kraków, ale zwycięstwo z Piastem nie wystarczyło do opuszczenia ostatniego miejsca w tabeli Lotto Ekstraklasy.


 

Ruch Chorzów – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:1

(piątek, 16.09, 18:00)


Gospodarze przegrali drugi mecz z rzędu na własnym boisku, tym razem jednak bez udziału kibiców. Niecieczanie wyszli na prowadzenie już w 23’, a piątego gola w sezonie zdobył Vladislavs Gutkovskis. Sytuacja Niebieskich skomplikowała się jeszcze bardziej, kiedy to Marcin Kowalczyk faulował wychodzącego na czystą pozycję Łotysza, za co został ukarany czerwoną kartką. Goście nie forsowali tempa spotkania, ale grający w osłabieniu podopieczni Waldemara Fornalika nie potrafili odrobić strat i mecz zakończył się zwycięstwem Słoni.

 

fot. Tomasz Madejski / Facebook Bruk-Bet Termalica Nieciecza KS

 

Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 0:4

(piątek, 16.09, 20:30)


Trwa fatalna passa piłkarzy Mariusza Rumaka na własnym obiekcie. Po dziewięciu kolejkach piłkarze Śląska nadal nie wygrali we Wrocławiu. W tej serii gier zadanie było wyjątkowo trudne, bo do stolicy Dolnego Śląska przyjechał lider z Białegostoku. Podopieczni Michała Probierza udowodnili, że aktualnie są jedną z najlepszych drużyn w Polsce. Goście już po 18’ prowadzili różnicą dwóch bramek, a po przerwie dołożyli kolejne dwa trafienia i wygrali 4:0. Konstantin Vassiljev strzelił swoją siódmą bramkę w sezonie i przewodzi klasyfikacji najlepszych strzelców, a jego zespół otwiera tabelę Lotto Ekstraklasy.

 

fot. Maciej Gilewski / www.jagiellonia.pl

 


Górnik Łęczna – Korona Kielce 4:0

(sobota, 17.09, 15:30)


Jedna z rewelacji jesiennych rozgrywek wreszcie została zatrzymana. Piłkarze Korony Kielce, po wygraniu trzech meczów z rzędu, zostali pokonani przez Górnika Łęczna. Gospodarze byli bezdyskusyjnie lepszą drużyną i już do przerwy, po dwóch trafieniach Grzegorza Bonina, prowadzili wyraźnie. Po zmianie stron rezultat podwyższyli Bartosz Śpiączka i Slaven Jurisa. Dla 24-letniego Chorwata to pierwsze trafienie w Ekstraklasie. Dzięki tej wygranej piłkarze Andrzeja Rybarczyka opuścili strefę spadkową.

 

fot. Facebook Górnik Łęczna - @gornikleczna

 

Wisła Płock – Pogoń Szczecin 2:0

(sobota, 17.09, 18:00)


Marcin Kaczmarek dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie, w porównaniu do meczu z Zagłębiem Lubin. Pauzującego za nadmiar żółtych kartek Dominika Kuna zastąpił Arkadiusz Reca, a miejsce Dimitara Ilieva na szpicy zajął Jose Kante. To właśnie Hiszpan strzelił obie bramki i został bohaterem spotkania. Wiślacy byli lepszym zespołem w pierwszej połowie, ale początek drugiej to zdecydowanie odważniejsza gra Pogoni. Portowcy mogli objąć prowadzenie, ale świetnie w bramce spisywał się Seweryn Kiełpin.

 


 

Wisła Kraków – Piast Gliwice 1:0

(sobota, 17.09, 20:30)

 

Krakowanie wreszcie się przełamali. Po serii siedmiu porażek, podopieczni Kazimierza Moskala zainkasowali niezwykle cenne trzy punkty. Biała Gwiazda przez całe spotkanie atakowała, ale świetnie dysponowany był Jakub Szmatuła. Wydawało się, że zespoły podzielą się punktami, ale w 93’ szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy i po strzale Patryka Małeckiego bramkarz wicemistrzów Polski w końcu skapitulował. To pierwsza wygrana Wisły Kraków od inauguracji sezonu.

 

fot. Piast Gliwice / Facebook @PiastGliwice

 

Lechia Gdańsk – Lech Poznań 2:1

(niedziela, 18.09, 15:30)


Mecz zapowiadany jako hit kolejki nie zawiódł. Kolejorz wyraźnie rozkręca się pod wodzą nowego szkoleniowca, ale nie wystarczyło to do zdobycia punktów w Gdańsku. Podopieczni Nenada Bjelicy mieli przewagę i wyszli na prowadzenie w 35’ za sprawą Marcina Robaka. Gospodarze błyskawicznie odpowiedzieli i po bramce Marco Paixao w 38’ był remis. Po zmianie stron to goście ruszyli do zdecydowanych ataków, ale Vanja Milinković-Savić fantastycznie bronił. Po jednej z nielicznych akcji Lechii w drugiej połowie piłkę na piętnastym metrze dostał Michał Chrapek i uderzył w kierunku bramki Lecha. Piłka odbiła się jeszcze od pechowo interweniującego Macieja Wilusza i wpadła do bramki strzeżonej przez Jasmina Buricia. Trzy punkty zostają w Gdańsku.

 

fot- www.lechia.pl

 

Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 2:3

(niedziela, 18.09, 18:00)


Koszmar mistrzów Polski trwa - ostatnie pięć spotkań ligowych to cztery porażki i zaledwie jedna wygrana. Tym razem podopieczni Besnika Hasiego przegrali na własnym boisku z Zagłębiem Lubin. Miedziowi nie przestraszyli się Wojskowych i od pierwszych minut ruszyli do zdecydowanych ataków, które zaowocowały dwubramkowym prowadzeniem do przerwy. Najpierw Arkadiusza Malarza pokonał Jarosław Jach, a na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy rzut karny, podyktowany po zagraniu ręką Michała Pazdana, wykorzystał były gracz płockiej Wisły Krzysztof Janus. Po zmianie stron Legia grała dużo lepiej i szybko odrobiła straty, dzięki trafieniom Jakuba Czerwińskiego i Steevena Langila. Kiedy wydawało się, że warszawianie odwrócą losy spotkania, w 71’ pechowo interweniował Michał Pazdan i skierował piłkę do własnej bramki. Gospodarze mieli jeszcze okazję do wyrównania, ale jedenastkę wykonywaną przez Nemanję Nikolicia obronił Martin Polacek. Władze Legii straciły po tym meczu cierpliwość. Besnik Hasi nie poprowadzi więcej pierwszego zespołu Legii Warszawa.

 

fot. paparazzi / Facebook @KGHMZaglebieLubin

 

Arka Gdynia – Cracovia 1:0

(poniedziałek, 19.09, 18:00)


Arka jeszcze nie przegrała na swoim stadionie i w poniedziałek podtrzymała pozytywną passę, pokonując Cracovię 1:0. Mecz od początku był bardzo otwarty i obfitował w wiele sytuacji podbramkowych. Piłkarze Grzegorza Nicińskiego największe zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry, wykonywanych przez Mateusza Szwocha. Obaj bramkarze spisywali się jednak bez zarzutu, do momentu wejścia na boisko Marcusa da Silvy. Brazylijczyk w niecałą minutę po wejściu na boisko uderzył po krótkim słupku, a futbolówka odbiła się jeszcze od obrońców Pasów i wpadła do bramki tuż obok bezradnego Grzegorza Sandomierskiego. Trzy oczka zostają w Gdyni.

 

fot. Łukasz Zieliński / www.arka.gdynia.pl

 

grafika: ekstraklasa.org