
fot. W. Sierakowski
Kolejny arcyciekawy mecz czeka piłkarzy Wisły już w piątek. Nafciarze w maleńkiej Niecieczy zmierzą się z Bruk-Bet Termaliką, która wspólnie z Jagiellonią Białystok oraz Lechią Gdańsk prowadzi w tabeli ekstraklasy.
Postawa gospodarzy piątkowego starcia jest z pewnością miłą niespodzianką dla wszystkich kibiców futbolu. Czeka nas więc ciężka przeprawa, ale z pewnością nie stoimy na straconej pozycji. Podobnego zdania jest szkoleniowiec rywali Czesław Michniewicz. „Spodziewam się wyrównanego meczu, godnych siebie przeciwników, którzy jeszcze całkiem niedawno toczyli zacięte boje na szczeblu pierwszej ligi. Ani atut własnego boiska, ani pozycja w tabeli wcale nie stawiają nas w roli faworyta. Wisła to solidny, umiejący grać na wyjazdach zespół, który będzie groźny dla każdego. Płocczanie dysponują bardzo silną drugą linią z Rogalskim, Kriwcem i Furmanem. Dobrze grają skrzydłowi, odpalił także Jose Kante. Ale najważniejszym walorem nafciarzy jest stabilizacja. Drużyna pod wodzą Marcina Kaczmarka gra już kilka lat, a nowi zawodnicy szybko umiejętnie wpisują się w strategię gry. Nie dziwi mnie, że Wisła jest wysoko w tabeli, podobnie zresztą jak innego beniaminka – Arki Gdynia. Obydwa kluby od kilku lat sukcesywnie budowały silne zespoły i do ekstraklasy trafiły jako gotowe, ukształtowane ekipy, które po awansie nie zrobiły rewolucji w składzie, udowadniając od razu, że nie mają zamiaru pełnić w lidze roli chłopców do bicia" – powiedział trener naszego najbliższego rywala.

fot. W. Sierakowski
Czesław Michniewicz pamięta wiele pojedynków przeciwko Wisełce. „Kilka meczów z Płockiem było rzeczywiście wyjątkowych. W jednym z sezonów wygraliśmy w Poznaniu (wówczas Czesław Michniewicz prowadził Lecha Poznań) 4:1, a w rewanżu było aż 4:4, chociaż w końcówce przegrywaliśmy już 2:4. Koszmarnej kontuzji w tym drugim meczu doznał Damian Nawrocik. Pamiętnej porażki doznałem w półfinale Pucharu Polski 2006. W pierwszym meczu bezbramkowy remis, a w rewanżu przegraliśmy u siebie 0:1 po golu samobójczym i odpadliśmy. Zrewanżowałem się rok później, gdy jako trener Zagłębia Lubin pokonałem Wisłę w Płocku 2:0 i zbliżyłem się razem z drużyną do mistrzostwa Polski. Sporo było tych spotkań i chociaż szczegółów wszystkich spamiętać nie sposób, to wymienione w mojej pamięci pozostaną pewnie na zawsze” – podsumował historię swoich meczów przeciwko Wiśle trener Bruk-Betu.
Atrakcyjnie zapowiadające się spotkanie odbędzie się już pojutrze na nowym stadionie w Niecieczy. Początek o godzinie 18.00.