Aktualności » Poniedziałkowy przegląd prasy #10
26-09-2016r.

W 10. Kolejce Lotto Ekstraklasy Wisła Płock bezbramkowo zremisowała z Bruk-Bet Termalicą Niecieczą. Oto fragmenty kilku pomeczowych publikacji z prasy oraz portali internetowych.

 


Przegląd Sportowy


Remis na boisku lidera. Bruk-Bet wciąż na czele tabeli


Generalnie jednak to płocczanie skupiali się na prowadzeniu gry i dwukrotnie byli bardzo bliscy szczęścia. – Szczególnie żałuję sytuacji z drugiej minuty, gdy Piotrek Wlazło trafił po rzucie rożnym w słupek. Gdyby to wpadło, gospodarze musieliby się bardzo namęczyć w ataku pozycyjnym – mówił Marcin Kaczmarek, trener Wisły. Jego zawodnicy bardzo blisko gola byli jeszcze po strzale Jose Kante, który trafił w poprzeczkę. Niecieczanie mieli z beniaminkiem potrafiła długo utrzymywać się przy piłce i ciekawie rozrywać akcje.

 


Sportowe Fakty


Marna inauguracja kolejki, Słonie liderem przynajmniej do soboty


Wisła mogła ten mecz zacząć doskonale, bo już w 3. minucie Piotr Wlazło zamknął głową dośrodkowanie Dominika Furmana z rzutu rożnego, ale trafił w słupek. Gospodarze na taką okazję czekali aż 23 minuty, a prowadzenie powinien im dać Vladislavs Gutkovskis. Łotysz też był jednak nieskuteczny i uderzył niecelnie.

 


Płock.sport.pl


Słupek, poprzeczka i jeden wyjazdowy punkt nafciarzy z Termalicą


W kolejnych minutach przeważała Wisła, konstruowała akcje, ale brakowało wykończenia. Wodpowiedzi zza pola karnego uderzał Roman Gergel, ale Seweryn Kiełpin wybił piłkę na rzut rożny. Niedosyt mogą czuć nafciarze po akcji sześć minut przed przerwą, gdy po dobrym dośrodkowaniu Patryka Stępińskiego w piłkę nie trafił najpierw Jose Kanté, a następnie Wlazło. W pierwszej połowie Wisła więcej czasu była w posiadaniu piłki, oddała pięć strzałów, ale żadnego celnego.

 


Rzeczpospolita


Bruk-Bet – Wisła Płock 0:0


Lepiej spotkanie zaczęli goście, którzy grali odważnie i często gościli pod bramką Bruk-Betu. Szybko mogli też objąć prowadzenie, ale w 3. minucie po dobrym dośrodkowaniu Dominika Furmana z rzutu rożnego i uderzeniu głową Piotra Wlazło piłka trafiła w słupek. Kilka minut później, także po stałym fragmencie gry, wynik meczu mogli otworzyć podopieczni trenera Czesława Michniewicza, lecz po rzucie rożnym dobrej okazji nie wykorzystał Kornel Osyra.