Aktualności » Patryk Stępiński: Staramy się wyciągać wnioski z naszych spotkań
27-09-2016r.

O meczu najbliższym meczu z Wisłą Kraków, ulubionej pozycji i powołaniu do młodzieżowej reprezentacji Polski rozmawialiśmy z bocznym obrońcą naszej drużyny.


W 2014, wówczas jeszcze w barwach Widzewa, grałeś w wygranym meczu z Wisłą Kraków. Dużo się zmieniło od tego czasu?


Oczywiście, przede wszystkim ja reprezentuję barwy innego klubu (śmiech). Dużo zmieniło się także w Wiśle. Kiepsko zaczęli sezon, ale w ostatnich meczach pokazali, że potrafią grać w piłkę, choć nie szło to w parze z wynikami. U nas było podobnie – graliśmy lepiej, ale brakowało szczęścia. W końcu zaczną punktować, ale miejmy nadzieję, że już po meczu z nami.


To ważny mecz dla kibiców w Płocku. A wy przygotowujecie się do niego jakiś specjalny sposób?


Do każdego meczu przygotowujemy się tak samo. Analizowaliśmy już grę Wisły, staramy się też wyciągać wnioski z naszych spotkań i poprawiać błędy. Podchodzimy do nich tak samo, jak do innych przeciwników.


Wisła grała jeszcze mecz w ramach Pucharu Polski w Chojnicach [Wisła Kraków wygrała 2:1]. Czy twoim zdaniem będzie to miało jakiś wpływ na sobotnie spotkanie?


Puchar Polski zawsze zaburza okres przygotowania do następnego meczu. Jest mniej czasu na trenowanie, ale z drugiej strony zawodnicy zawsze wolą grać niż trenować. Są pozytywy tego, że grają w pucharze, ale są i minusy. Grali we wtorek, więc do soboty jest jeszcze dużo czasu. Na pewno zdążą się przygotować pod względem fizycznym i taktycznym.


Występujesz na lewej stronie obrony, choć lepiej posługujesz się prawą nogą. Dobrze się czujesz na swojej pozycji?


Do pewnego momentu byłem zdania, że jednak wolę grać na prawej stronie, ze względu właśnie na silniejszą nogę. Musiałem się jednak oswoić z myślą, że w Wiśle częściej będę występował na lewej stronie defensywy i w tym momencie już się przyzwyczaiłem. Wiadomo, że ze względu na dominującą nogę wygodniej mi grać na prawej, ale na lewej stronie też nie ma już większego problemu i jestem na to w 100% gotowy.


Marcin Dorna rozesłał dziś powołania do reprezentacji U-21. Na najbliższym zgrupowaniu z naszego klubu powołani są Arek Reca i Przemysław Szymiński. Czy ktoś ze sztabu szkoleniowego kadry rozmawiał z tobą na temat powołania dla ciebie?


Nie, absolutnie. Cieszę się i gratuluję chłopakom powołań, to na pewno fajne doświadczenie. W następnym roku są mistrzostwa Europy w Polsce, świetna okazja do pokazania szerszej publiczności i rozegrania spotkań z lepszymi przeciwnikami z zachodu. Kiedy zbliża się czas wysyłania powołań, nie sprawdzam nerwowo czy jestem na liście (śmiech). Za dzieciaka trochę zgrupowań przeżyłem. Trener widocznie widzi innych zawodników na mojej pozycji i muszę się z tym pogodzić. Nie zmienia to mojego podejścia. Przygotowuję do każdego meczu najlepiej jak potrafię i chcę pomóc Wiśle Płock. Powołanie do kadry to fajny dodatek, dlatego gratuluję chłopakom, a ja widocznie muszę jeszcze trochę popracować, żeby na niego zasłużyć.


Jesteś jednym z wyróżniających się zawodników w naszym zespole, dwukrotnie byłeś już wybierany do najlepszej „11” kolejki Przeglądu Sportowego. Przywiązujesz do tego wagę?


Na pewno to miłe, kiedy moją grę docenia ktoś poza ludźmi z klubu, że czasami uda się zagrać dobre spotkanie (śmiech). Nie patrzę na to czy jestem w „11” kolejki. Staram się, żebyśmy to ja, sztab szkoleniowy i koledzy z drużyny byli zadowoleni z mojego występu. Media potrafią chwalić, a za chwilę zrobić prawdziwą nagonkę, dlatego podchodzę do tego spokojnie. Najważniejsze, żebym to ja był z siebie zadowolony i sztab, który nakreśla nam zadania na boisku. Jednemu ekspertowi styl danego zawodnika będzie się podobał, innemu nie. Ilu ekspertów tyle opinii.