
Lechia Gdańsk wykorzystała remis w meczu na szczycie i dzięki wygranej w Lubinie wskoczyła na pierwsze miejsce w tabeli. Czwartą porażkę z rzędu zanotowali piłkarze Korony Kielce i Ruchu Chorzów, a po raz pierwszy od sierpnia wygrał Śląsk Wrocław. W tej kolejce kibice obejrzeli siedemnaście bramek.
Cracovia – Wisła Płock 1:0
(piątek, 14.10 18:00)
Nafciarze pojechali do Krakowa bez wracającego po kontuzji Dominika Kuna, zaś Jacek Zieliński mógł skorzystać z usług wszystkich swoich kluczowych piłkarzy. Pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem. Gospodarze prowadzili grę, ale nie potrafili zagrozić bramce Seweryna Kiełpina, zaś płocczanie nastawili się kontrataki. W 31’ mieliśmy świetną okazję do wyjścia na prowadzenie, ale Dominik Furman nie wykorzystał rzutu karnego i do przerwy był bezbramkowy remis. W drugiej części spotkania do bardziej zdecydowanych ataków ruszyły Pasy i już w 55’ Jakub Wójcik dobił strzał Krzysztofa Piątka i pokonał bezradnego Seweryna Kiełpina. Jak się później okazało, była to bramka na wagę trzech punktów. Dzięki tej wygranej Cracovia awansowała na szóstą pozycję, a nasz zespół spadł na ósmą lokatę w tabeli.

Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 3:2
(piątek, 14.10 20:30)
Legia jechała do Szczecina podbudowana pewnym zwycięstwem z Lechią Gdańsk i z wiarą w zdobycie kolejnych trzech punktów. Wojskowi już od 7’ musieli jednak gonić wynik, kiedy to świetnym strzałem popisał się Adam Frączczak. W 24’ wyrównał Miroslav Radović, ale jeszcze przed przerwą Portowcy ponownie wyszli na prowadzenie – arbiter uznał, że Jakub Rzeźniczak faulował Mateusza Matrasa w polu karnym, a jedenastkę na bramkę zamienił Frączczak. Już 5 minut po zmianie stron mogło być 3:1 dla Pogoni, ale Adam Gyurcsó uderzył wprost w głowę Arkadiusza Malarza. W 72’ podopieczni Kazimierza Moskala dopięli swego, a gola zdobył doświadczony Rafał Murawski. Gości stać było jeszcze kontaktowe trafienie Radovicia, ale ostatecznie Legioniści wrócili ze Szczecina bez zdobyczy punktowej. Wygrana pozwoliła Portowcom przeskoczyć Legię, która aktualnie znajduje się na trzynastej pozycji.

Fot. Jacek Prondzynski / Facebook Legia Warszawa
Górnik Łęczna – Arka Gdynia 0:0
(sobota, 15.10 15:30)
Początek spotkania należał do przyjezdnych, ale dobre okazje zmarnowali Mateusz Szwoch i Paweł Abbott. Później do głosu doszli gospodarze, a konkretnie Grzegorz Bonin, jednak jego strzał z dystansu odbił Konrad Jałocha. W 25’ doskonałą okazję po podaniu Bonina miał Javier Hernandez, ale Hiszpan nieznacznie się pomylił. Do przerwy na tablicy widniał bezbramkowy remis. W drugich 45 minutach brakowało klarownych okazji do zdobycia gola. Dopiero na 20 minut przed końcem przycisnęli Górnicy, ale świetnie w bramce Arki spisywał się Jałocha. Dobrą okazję mieli także goście, ale strzał Siemaszki obronił Sergiusz Prusak. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Fot. Tomasz Duc / Facebook Arka Gdynia
Piast Gliwice – Ruch Chorzów 2:1
(sobota, 15.10 18:00)
Gliwiczanie zwyciężyli w jedynych w tym sezonie derbach Śląska i tym samym przedłużyli fatalną passę podopiecznych Waldemara Fornalika. Niebiescy przegrali cztery kolejne mecze w Ekstraklasie i dziś w tabeli wyprzedzają jedynie Wisłę Kraków. Gospodarzy na prowadzenie w 41’ wyprowadził Tomasz Mokwa, który zaskoczył Kamila Lecha strzałem z dystansu. Chorzowianie wyrównali w 60’ za sprawą Jarosława Niezgody, ale ostatnie słowo należało do wicemistrzów Polski. Rezultat na 2:1 w 86’ ustalił Aleksandar Sedlar. Piast wygrał drugi mecz z rzędu i przesunął się na jedenastą pozycję.

Fot. Facebook Piast Gliwice
Zagłębie Lubin – Lechia Gdańsk 1:2
(sobota, 15.10 20:30)
Zapowiadane jako jeden z hitów tej kolejki spotkanie nie zawiodło. Od początku dość niespodziewanie dominowali goście z Gdańska i już w 5’ objęli prowadzenie – Rafał Janicki wykorzystał dobre dośrodkowanie Rafała Wolskiego z rzutu rożnego i strzałem głową w krótki róg pokonał Martina Polacka. Lechiści dominowali na boisku i przez dłuższe fragmenty zamykali całą drużynę Zagłębia na własnej połowie. Efektem przewagi gości była bramka Grzegorza Kuświka w 31’. Po zmianie stron podopieczni Piotra Stokowca grali zdecydowanie lepiej i już w 50’ Martin Nespor zdobył bramkę kontaktową. Miedziowi ruszyli do ataków, ale nie byli w stanie pokonać już Vanji Milinkovicia-Savicia. Dzięki wygranej w Lubinie Lechia awansowała na pozycję lidera, zaś Zagłębie utrzymało czwartą lokatę.

Fot. Facebook Lechia Gdańsk
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Jagiellonia Białystok 0:0
(niedziela, 16.10 15:30)
Starcie lidera z wiceliderem Lotto Ekstraklasy zawiodło. Jagiellonia przerwała swoją passę trzech kolejnych zwycięstw na wyjazdach, zaś niecieczanie nadal nie przegrali na własnym boisku. Żadna z drużyn nie potrafiła jednak stworzyć zbyt wielu okazji do zdobycia gola. Początek spotkania należał do podopiecznych Czesława Michniewicza – groźnie uderzał Gutkovskis, świetną okazję miał też Kornel Osyra, ale Słoniom brakowało skuteczności. Najlepszą okazję w pierwszej połowie miał jednak Łukasz Burliga, ale z czterech metrów nieczysto trafił w piłkę głową. Po przerwie niewiele się zmieniło i kibice w Niecieczy nie zobaczyli bramek. To drugi z rzędu bezbramkowy remis drużyny Michała Probierza, która obecnie jest wiceliderem rozgrywek, a Termalica zamyka podium.

Fot. Maciej GIlewski / Facebook Jagiellonia Białystok
Lech Poznań – Wisła Kraków 1:1
(niedziela, 16.10 18:00)
Starcie tych drużyn nadal elektryzuje piłkarską Polskę, mimo iż oba kluby na razie spisują się poniżej oczekiwań kibiców. Mecz lepiej zaczęli piłkarze Lecha i już w 5’ mogli wyjść na prowadzenie, ale Łukasz Załuska obronił strzał Dariusza Formelli. Cztery minuty później strzał Darko Jevticia zatrzymał się na poprzeczce. Goście obudzili się dopiero pod koniec pierwszej połowy, ale strzały Zdenka Ondraska i Krzysztofa Mączyńskiego nie mogły zaskoczyć Matusa Putnockiego. Bramkarz Lecha dużo więcej problemów miał z obroną strzału Arkadiusza Głowackiego z rzutu wolnego, ale i tym razem stanął na wysokości zadania. W 69’ po świetnej akcji Jevtić wyprowadził Kolejorza na prowadzenie. Biała Gwiazda ruszyła do ataku i po raz kolejny pokazała, że gra do końca. Tym razem bramkę na wagę punktu w doliczonym czasie gry zdobył Paweł Brożek. Remis nie wystarczył Wiśle do opuszczenia ostatniego miejsca w tabeli.

Fot. Facebook Lech Poznań
Korona Kielce – Śląsk Wrocław 1:2
(poniedziałek, 17:10 18:00)
Trwa fatalna passa kielczan, dla których porażka ze Śląskiem była czwartą z rzędu. Tym razem Korona musiała radzić sobie bez kontuzjowanego Łukasza Sekulskiego. Pierwsza połowa to przede wszystkim dużo walki i niewiele sytuacji. Wrocławianie zagrażali bramce Macieja Gostomskiego głównie strzałami z dystansu. W zespole gospodarzy najlepszą okazję miał Serhij Pyłypczuk, ale jego strzał głową z bliskiej odległości świetnie obronił Lubos Kamenar, dla którego był to pierwszy mecz w Ekstraklasie. Po zmianie tempo meczu nie wzrosło. Podopiecznych Mariusza Rumaka na prowadzenie w 69’ wyprowadził Kamil Dankowski, pokonując bramkarza Korony strzałem z rzutu wolnego. Gospodarze doprowadzili do remisu w 83’ za sprawą Daniego Abalo, ale nie cieszyli się z niego zbyt długo, bo już dwie minuty później Adam Kokoszka ustalił wynik na 1:2 i tym samym zapewnił swojej drużynie pierwsze od sierpnia trzy punkty. Dzięki tej wygranej Śląsk przesunął się na dziesiątą lokatę, zaś Korona jest na dwunastym miejscu.

