
Znakomita przez ponad godzinę gra i kilka 100% okazji do zdobycia gola nie wystarczyło do pokonania gości z Łęcznej. W 13. kolejce Lotto Ekstraklasy Wisła uległa Górnikowi 1:2.
Marcin Kaczmarek od pierwszych minut desygnował identyczny skład, jaki rozpoczął zeszłotygodniowy mecz z Cracovią. Początek spotkania zdecydowanie należał do piłkarzy Wisły, którzy mieli kilka naprawdę dobrych sytuacji do wyjścia na prowadzenie. Już w 6’ po świetnym podaniu Dimitara Ilieva sam na sam z Sergiuszem Prusakiem znalazł się Jose Kante. Hiszpan przegrał jednak pojedynek z bramkarzem gości. Już 120 sekund później Nafciarze stworzyli kolejną dogodną sytuację. W polu karne wpadł rozpędzony Giorgi Merebashvili, ograł Aleksandra Komora, położył Sergiusza Prusaka i miał przed sobą niemal pustą bramkę. Niestety, Gruzin uderzył obok bramki Górnika.
Po kwadransie mecz się wyrównał i podopieczni Andrzeja Rybarskiego kilkukrotnie zaatakowali bramkę strzeżoną przez Seweryna Kiełpina. Strzałów z dystansu próbowali Grzegorz Piesio i Grzegorz Bonin, ale nasz bramkarz nie miał zbyt wielu problemów z uderzeniami gości.
W 35’ mieliśmy jeszcze jedną świetną okazję do objęcia prowadzenia. Dominik Furman odebrał piłkę przed naszym polem karnym i popędził w kierunku połowy Górnika. Pomocnik rozegrał jeszcze akcję z Ilievem i wślizgiem zdołał wyprowadzić Merebashvilego oko w oko z Prusakiem. Bramkarz zielono-czarnych wyszedł na 15. metr i obronił strzał Gruzina. Do przerwy kibice zgromadzeni przy Łukasiewicza nie obejrzeli żadnego trafienia, ale przewaga bezdyskusyjnie należała do płockiego zespołu.
Po przerwie gra nieco zwolniła, okazji do zdobycia goli było mniej. Wiślacy wypracowali jeszcze jedną sytuację, ale w 54’ Kante po raz kolejny nie pokonał Prusaka. Marcin Kaczmarek reagował na wydarzenia na boisku, wprowadzając na boisko Krivca i Hemehę. Nafciarze nie potrafili jednak pokonać dobrze dysponowanego bramkarza gości, za to na pięć minut przed końcem to Górnik niespodziewanie objął prowadzenie. Świetną akcję zespołu silnym strzałem wykończył Grzegorz Piesio i to podopieczni Andrzeja Rybarskiego cieszyli się z prowadzenia. Nie trwało to jednak zbyt długo, ponieważ już w 88’ Kante pokonał Prusaka, a na tablicy widniało 1:1.
Nafciarze ruszyli do ataków, chcąc wywalczyć pełną pulę punkową, ale niestety to przyjezdni zdobyli kolejną bramkę. W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry Szymon Drewniak wykonywał rzut rożny, a Seweryn Kiełpin piąstkował na tyle pechowo, że skierował piłkę do własnej bramki. Kilka chwil później arbiter zakończył spotkanie.
W najbliższym spotkaniu Wisła Płock zmierzy się na wyjeździe z Lechem Poznań. To spotkanie już w najbliższą sobotę 29 października o 20:30. Serdecznie zapraszamy do zapisywania się na wyjazd. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ.
Wisła Płock - Górnik Łęczna 1:2 (0:0)
0:1 Grzegorz Piesio 85.
1:1 Jose Kante 88.
1:2 Seweryn Kiełpin (sam.) 94.
Wisła: 87. Seweryn Kiełpin – 95. Patryk Stępiński, 25. Przemysław Szymiński, 24. Tomislav Božić, 2. Kamil Sylwestrzak – 8. Dominik Furman, 21. Maksymilian Rogalski (77, 9. Arkadiusz Reca) – 18. Piotr Wlazło, 41. Dimitar Iliev (61, 30. Siergiej Kriviec), 10. Giorgi Merebashvili (63, 27. Witalij Hemeha) – 29. José Kanté.
Górnik: 79. Sergiusz Prusak – 3. Aleksander Komor (32, 22. Łukasz Mierzejewski), 23. Maciej Szmatiuk, 4. Gérson, 2. Leândro – 25. Szymon Drewniak, 77. Krzysztof Danielewicz – 10. Javi Hernández, 8. Grzegorz Piesio, 15. Grzegorz Bonin – 45. Przemysław Pitry.
Żółte kartki: Sylwestrzak, Bozić.
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 3 529.
