31-10-2016r.

W 14. kolejce Lotto Ekstraklasy Wisła Płock przegrała na wyjeździe z Lechem Poznań 0:2. Prezentujemy fragmenty kilku pomeczowych relacji z gazet i portali internetowych.
Przegląd Sportowy
Kolejorz nie chciał poprzestać tylko na jednym trafieniu. Próbowali m.in. Tamas Kadar, dwukrotnie Darko Jevtić i ponownie Kownacki, ale za każdym razem na posterunku był Kiełpin. Po obiecującym początku Wisłą wyhamowała, oddała piłkę Lechowi i cofnęła się do defensywy. Próbowała zaskoczyć rywala szybkimi atakami. Aktywny był Giorgi Merebaszwili, z którym spore problemy miał chętnie włączający się do akcji ofensywnych swojego zespołu Tomasz Kędziora. Z rajdów gruzińskiego skrzydłowego nie wyniknęło jednak nic konkretnego. Płocczanie zmusili do interwencji Putnockiego jeszcze w samej końcówce pierwszej połowy, kiedy Słowak dwukrotnie piąstkował piłkę po wrzutkach Dominika Furmana z rzutów rożnych.
Piłka Nożna
Mecz odbywał się na stadionie w Poznaniu. Trener gospodarzy Nenad Bjelica wielokrotnie powtarzał, że murawa w stolicy Wielkopolski nie jest w dobrym stanie. Nie przeszkadzało to jednak Dawidowi Kownackiemu, który już w 9. minucie wpisał się na listę strzelców. Świetnie prostopadłe podanie zanotował Radosław Majewski. Dzięki jego zagraniu młody napastnik wyszedł na czystą pozycję i bez problemu pokonał Seweryna Kiełpina.
Na początku meczu - wbrew pozorom - to Nafciarze starali się atakować. Po golu dla gospodarzy tempo jednak siadło. Zawodnicy obu ekip sprawiali wrażenie, jakby mieli większą ochotę na grę w szachy niż piłkę nożną.
Sportowe Fakty
Wisła Płock od pierwszego gwizdka pokazała, że nie zamierza się bronić i odważnie ruszyła na Lecha Poznań. Ich zapał jednak szybko został ostudzony. W 9. minucie Radosław Majewski dobrze zagrał do Dawida Kownackiego, a ten strzałem po ziemi z pola karnego pokonał Seweryna Kiełpina.
Od tego czasu to poznaniacy mieli przewagę. Aktywni byli Radosław Majewski, Darko Jevtić oraz Dawid Kownacki, który otrzymał szansę gry od pierwszej minuty i chciał pokazać trenerowi, że była to dobra decyzja. Wspomniana trójka, a także Tamas Kadar próbowali swoich szans strzałami z dystansu, ale piłkę albo blokowali obrońcy, albo pewnie interweniował bramkarz Wisły Płock.
Płock.wyborcza.pl
Mecz prowadzony był w dość szybkim tempie, płocczanie toczyli wyrównany mecz, ale groźniejsze akcje stwarzali gospodarze. Aktywny był Furman, starał się uruchamiać dobrymi podaniami ofensywnych graczy Wisły, ale nafciarze nie dochodzili do pola karnego rywali, a kibice czekali na pierwszy celny strzał zespołu z Płocka, ale w pierwszych 45 minutach nie doczekali się. Tuż przed końcem pierwszej połowy na 2:0 mógł podwyższyć głową Darko Jevtić, ale Kiełpin złapał piłkę.
Portal Płock
Szkoleniowiec płocczan postawił na taki sam skład, jak w sobotnim meczu z Górnikiem Łęczna. W pierwszych minutach płocczanie nie przestraszyli się gospodarzy i przeprowadzali śmiałe ataki na bramkę Matusa Putnockiego. Nie udało się jednak zagrozić bramce Lecha. W 9. minucie z szybką kontrą wyszli za to podopieczni Nenada Bjelicy, a Seweryna Kiełpina pokonał Dawid Kownacki.
Wiślacy starali się odrobić straty, ale mieli ogromne problemy ze stworzeniem sytuacji do wyrównania. Gospodarze na chwilę się wycofali i próbowali kontratakować, ale oni również nie kreowali zbyt wielu dogodnych sytuacji. Z dystansu uderzał co prawda Tamas Kadar, ale jego strzały nie mogły zaskoczyć bramkarza Wisły. Skromne prowadzenie Lecha utrzymało się do przerwy.
Rzeczpospolita
Płocczanie na początku chcieli pokazać, że mają swoje atuty także w ofensywie, ale szybko zostali skarceni. Już w dziewiątej minucie po nietuzinkowym zagraniu Radosława Majewskiego w sytuacji sam na sam z Sewerynem Kiełpinem znalazł się Dawid Kownacki. Napastnik Lecha uderzył w krótki róg i zanotował pierwszego od blisko ośmiu miesięcy gola w ekstraklasie.
Goście nie potrafili odpowiedzieć na ten cios. To lechici mieli większa ochotę na kolejne bramki. Groźnie z dystansu strzelali m.in. Węgier Tamas Kadar oraz Szwajcar Darko Jevtic.