
Paweł Bednarczyk (z prawej)/ fot. W. Sierakowski
Piłkarze Arki Gdynia i Wisły Płock znają się doskonale. Drogi naszych zespołów krzyżowały się wielokrotnie, a w poprzednim sezonie obydwie ekipy zdominowały rywalizację w pierwszej lidze i wspólnie awansowały do ekstraklasy. Od lat w gdyńskim klubie pracuje Paweł Bednarczyk, w Arce człowiek orkiestra, pełniący obecnie funkcję kierownika drużyny. Kiero Arki widział chyba wszystkie nasze mecze bezpośrednie, nic więc dziwnego, że właśnie jego poprosiliśmy o zaproszenie na piątkowe spotkanie.
- Zabrzmi to pewnie zabawnie, ale z naszych meczów, a było ich przecież całkiem sporo, najczęściej wspominam ten, który … się nie odbył. Wiosną 2007 roku rywalizowaliśmy w ćwierćfinale Pucharu Polski. Po remisie 1:1 w Płocku szykowaliśmy się na rewanż i nagle, decyzją PZPN zostaliśmy zawieszeni oraz wykluczeni z udziału we wszystkich rozgrywkach. Spotkanie rewanżowe zostało odwołane. Gdy wróciliśmy na boiska, Wisła była już po półfinałowej rywalizacji z Koroną Kielce – powiedział Paweł Bednarczyk.
Jako warte wzmianki kierownik zespołu z Gdyni wymienia jeszcze ubiegłoroczne starcie z Gdyni. - Mecz z listopada ubiegłego roku był bardzo widowiskowy. Wygraliśmy 4:2 w obecności licznej publiczności, która świetnie się bawiła. Z pewnością była to konfrontacja dwóch najlepszych ekip pierwszej ligi. Dominacja naszych zespołów potwierdziła się kilka miesięcy później, gdy razem wróciliśmy do ekstraklasy – dodał nasz rozmówca.
Paweł Bednarczyk nie chciał wskazywać faworyta piątkowego meczu, ale przyznał, że Arka jedzie do Płocka po zwycięstwo. - Jednej i drugiej drużynie punkty są bardzo potrzebne, również w kontekście gorszej serii zarówno Wisły, jak i naszej. W piątek, ktoś się wreszcie przełamie. Gorąco wierzę, że będzie to Arka, a wówczas z 22 punktami zdobytymi w pierwszej rundzie zachowalibyśmy miejsce w górnej połowie tabeli. Doceniamy oczywiście klasę przeciwnika. Wisła udowodniła, że nie straszna jej ekstraklasa. Za najważniejszy atut płocczan uważam stałe fragmenty gry wykonywane przez Dominika Furmana, które stanowią zagrożenie dla każdej defensywy. Zresztą obydwie nasze drużyny pokazały, że zasługują na miejsce w gronie najlepszych i w lidze nie stanowią jedynie tła dla innych. Przeskok z pierwszej ligi do ekstraklasy jest kolosalny. Pod każdym względem: organizacyjnym, wizerunkowym i najważniejszym, sportowym. Poradziliśmy sobie, chociaż zarówno Arce, jak i Wiśle brakuje doświadczenia, cwaniactwa, stąd, takie jak obecne, wahania formy. Pamiętajmy również, że w przeciwieństwie do pozostałych ligowców, beniaminkowie mieli znacznie krótszą przerwę pomiędzy sezonami, co również musi odbić się na dyspozycji zawodników. Ale nie ma powodów do narzekań i Arka i Wisła są wartościowymi zespołami ekstraklasy – podsumował kierownik Arki Gdynia, którego będziemy mieli przyjemność gościć po raz kolejny już w najbliższy piątek.
Mecz Wisła Płock - Arka Gdynia odbędzie się w najbliższy piątek o godzinie 18:00 na stadionie im. Kazimierza Górskiego.
