W 15. kolejce Lotto Ekstraklasy Wisła Płock bezbramkowo zremisowała z Arką Gdynia. Prezentujemy fragmenty kilku pomeczowych relacji z gazet i portali internetowych.
Przegląd Sportowy
Pech Nafciarzy. Arka Gdynia wywozi z Płocka jeden punkt
To już kolejne spotkanie, w którym zespół Marcina Kaczmarka czyni bohaterem meczu bramkarza rywali. Tym razem padło na Konrada Jałochę. Golkiper Arki kilka razy był trafiany piłką. Kiedy już nie dawał rady, ratowali go koledzy. Najlepszą okazję w meczu zmarnował Siergiej Kriwiec. Białorusin dostał świetne podanie piętą od Giorgi Merebaszwilego. Gruzin wcześniej wyciągnął z bramki Jałochę, ale strzał Kriwca zablokował Krzysztof Sobieraj. Swoje szanse miał też inny zawodnik Wisły Piotr Wlazło. Jeden z jego trzech strzałów głową trafił w poprzeczkę.
Piłka Nożna
W premierowej części meczu arkowcy także przedostawali się pod bramkę rywala, jednak ani razu nie oddali celnego strzału. Dlatego też kibice mieli nadzieje, że po przerwie zdarzy się coś ciekawego.
Kwadrans po wznowieniu Wisła miała bardzo dobrą sytuację. Fatalny błąd w polu karnym popełnił Marcin Warcholak, a piłka trafiła do rezerwowego Arkadiusza Recy. Ten jednak zamiast strzelać prawą nogą, próbował zagrać lewą. W efekcie nie trafił w futbolówkę, a goście odetchnęli z ulgą.
Sportowe Fakty
Bez emocji i przełamani w starciu beniaminków
Brak precyzji był grzechem obu drużyn. Zamiast soczystych strzałów, były faule, a kiedy już piłkarze znaleźli trochę miejsca, pudłowali. Po kwadransie obok bramki Arki uderzyli Dominik Furman i Jose Kante. Karta odwracała się i zaczęli przeważać płocczanie, którzy na zwycięstwo w Lotto Ekstraklasie czekają od 17 września. Potwierdzeniem tego była celna próba Giorgija Merebaszwiliego, którą obronił Konrad Jałocha.
Mecz nabrał rumieńców, ale wciąż niewyraźnych, bladych. Nieliczni kibice liczyli na więcej, a powtarzany do znudzenia schemat z dośrodkowaniem z bocznego sektora, przyniósł zagrożenie dopiero w 42. minucie. Bramkarz Arki ustawił się doskonale i zatrzymał intuicyjnie strzał z bliska Piotra Wlazło.
Płock.sport.pl
Nafciarze lepsi, ale tylko zremisowali z Arką. Kompromitujące obrazki po meczu
W drugiej połowie widać było, że płocczanie są zdeterminowani, by strzelić gola i za wszelką cenę wygrać ten bardzo ważny mecz.
Na ostatnie pół godziny na boisko wszedł Arkadiusz Reca. Błyskawicznie miał dwie okazje strzeleckie, ale nie zdołał pokonać bramkarza. Bardzo aktywny był Jose Kanté, zagrażał bramce gości, ale gospodarze nie mogli trafić do bramki.
Wisła mogła wygrywać w 65. minucie, gdyby Giorgi Merebashvili wyszedł sam na sam z bramkarzem gdynian, odegrał do Siergieja Kriwca, a ten w idealnej sytuacji trafił w nogi obrońcy!
Portal Płock
Wisła nadal nieskuteczna. Tylko remis z Arką Gdynia
W drugiej połowie Wisła jeszcze śmielej ruszyła do ataku, spychając przyjezdnych do głębokiej defensywy. W 62. minucie Merebashvili wyłożył piłkę wprowadzonemu w drugiej połowie Arkadiuszowi Recy. Pomocnik w piłkę jednak nie trafił, a dobitka Furmana okazała się niecelna. Dwie minuty później bramkarza gości próbował pokonać Jose Kante, jednak golkiper z Gdyni po raz kolejny fantastycznie interweniował. Niespełna 60 sekund później piłkę meczową zmarnował Siergiej Krivets. Jose Kante wpadł w pole karne i odegrał piłkę piętką do wbiegającego Białorusina a ten zdecydował się na strzał. Niestety futbolówkę zmierzającą prosto do bramki w ostatniej chwili wybił jeden z obrońców.
Rzeczpospolita
W drugim kwadransie do głosu doszła Wisła, która zanotowała kilka celnych strzałów. W 18. min. Dominik Furman posłał piłkę nad siatką, w 19. min. Kante stanął przed znakomitą szansą, ale posłał piłkę obok słupka. W 23. min. Furman wykorzystał rzut wolny z 23 m, ale futbolówkę wybił Konrad Jałocha.
Kolejną okazję zmarnowali płocczanie w 42. min. - Furman posłał futbolówkę na głowę Piotra Wlazły, który z dwóch metrów strzelił prosto w bramkarza. W 44. min. po rzucie wolnym wykonywanym przez Furmana, piłkę sprzed bramki wybili gdynianie.