Aktualności » Młoda Wisła w czołówce
11-11-2016r.

 

O rundzie jesiennej, walce o awans i wyróżniających się zawodnikach Młodej Wisły rozmawialiśmy z Jackiem Kruszewskim. 


Czy prezes jest zadowolony z rundy jesiennej Młodej Wisły?


Jacek Kruszewski: II zespół istnieje przede wszystkim po to, by przygotować młodych zawodników do gry w głównej kadrze. Chcemy sprawdzić na ile są w stanie zaistnieć w seniorskiej piłce. Dlatego jego celem jest awans do wyższej klasy rozgrywkowej, gdzie jest znacznie trudniej, co daje szansę lepszego rozwoju, a także możliwość sprowadzania zdolnych, młodych piłkarzy z innych klubów. Bo było wiele przymiarek do zawodników wyróżniających się gdzie indziej, nie tylko na Mazowszu, ale na przeszkodzie stawało to, że gramy na piątym dopiero szczeblu.


Jeśli chodzi o bieżące rozgrywki czwartoligowe, to początek nie był najlepszy. Nasza młodzież długo nie mogła wygrać meczu bez wsparcia, ale w miarę upływu czasu wyglądało to lepiej. Zagraliśmy kilka dobrych meczów, także na wyjeździe. Czołowe od początku zespoły złapały zadyszkę i podopieczni Artura Serockiego i Pawła Gaula są obecnie wiceliderem. Przed jutrzejszym meczem mają 3 pkt straty do liderującej od wielu kolejek Pogoni Grodzisk Mazowiecki.  Ogólnie uważam, że jesień jest udana. Niezły, lepszy niż przed rokiem jest wynik sportowy, a co najważniejsze kilku chłopców się pokazało z dobrej strony.

 


Jakieś konkretne nazwiska?


Mogę wspomnieć chociażby Marcina Mielczarskiego, na którego zwróciłem uwagę dyrektorowi sportowemu już na pierwszym meczu Młodej Wisły. Mleko wpadł od razu w oko Łukaszowi, dostrzegł go także Andrzej Krzyształowicz, który regularnie chodzi na mecze rezerw. Pochodzący z Drobina zawodnik coraz pewniej czuje się na lewej obronie. Kiedy do zespołu dołączają zawodnicy z "jedynki" widać, że nie odstaje. Są też inni piłkarze, którzy wyróżniali się już wcześniej, choćby Dawid Kieplin, Kamil Nowicki, Radek Gałązka czy Damian Szczepański. Nie chcę oceniać każdego indywidualnie, bo od tego są szkoleniowcy. 
Obserwujemy jednak nasze młode wilczki i liczymy, że rozwiną się na tyle, że trener I zespołu zdecyduje się na zaproszenie ich do siebie.

 


Jutro zagramy przedostatni mecz jesieni z Bzurą Chodaków, do którego przystępujemy z komfortowej pozycji.


To ostatni mecz 2016 w Płocku i niewykluczone, że po nim będziemy współliderem rozgrywek. Ciekaw jestem tego spotkania, bo tym razem zespół wystąpi bez wsparcia z pierwszej drużyny. Na koniec mamy jeszcze ciężki wyjazd do Ciechanowa, a tam MKS też walczy o III ligę.

 

O awansie natomiast na razie nie mówmy, bo w przypadku rezerw wiosna jest znacznie trudniejsza z tego powodu, że ze względu na limity czasowe nie jest już możliwe tak mocne wsparcie ze strony zawodników z kadry I zespołu.


Co się stanie z rezerwami, jeśli nie uda się wywalczyć III ligi? Awansuje tylko jedna drużyna.


Wiadomo, że utrzymanie II zespołu to są koszty, a po awansie do Ekstraklasy te dotyczące całego klubu znacząco się zwiększyły. Osobiście jestem za istnieniem tego zespołu na obecnych zasadach, żeby młodzi wychowankowie mogli ogrywać się w piłce seniorskiej. IV liga to naprawdę nie są po reorganizacji słabe rozgrywki. Dla naszych chłopców jest to dobre przetarcie. Nie możemy również zapominać o tym, że dzięki rezerwom 
mało grający piłkarze z kadry pierwszego zespołu mają okazję wystąpić w meczu o stawkę. To także bardzo ważne.

 

A odwrotnie - czy w razie awansu do naszego klubu wrócą wychowankowie?


Jest kilku chłopaków wypożyczonych. Gdybyśmy awansowali, nie byłoby konieczności transferowania np. Patryka Szczepańskiego, Adama Radwańskiego czy nawet trochę starszych Grzegorza Wawrzyńskiego, Krystiana Pomorskiego i Michała Sadowskiego. Nie zapominajmy też o Dawidzie Jabłońskim i Eryku Padziku. Awans dałby nam możliwość wzmocnienia zespołu wspomnianymi wychowankami i tak jak mówiłem – chętniej przyszliby do nas młodzi zawodnicy z innych klubów.

 


Oczywiście, III liga to znów większe koszty utrzymania. Wyjazdy są dalsze, zupełnie inne są wymogi licencyjne, zmiany są odczuwalne. Jeśli jednak chcemy ogrywać młodzież i przygotowywać ją do gry na wysokim poziomie - awans jest wskazany. Nie zapominajmy jednak, że szkolenie w naszym klubie przez lata było zaniedbywanie. Zmieniło się to w zasadzie dopiero w momencie powstania Stowarzyszenia Sportu Młodzieżowego WP. I wśród juniorów mamy bardzo obiecujących zawodników, jak chociażby szestastoletni Olaf Bieńkowski, który zdążył już zadebiutować w seniorach. Wg mnie jest więc sens istnienia drugiego zespołu, nawet w IV lidze.


Czy prezesowi marzy się, żeby wychowanek przebił się do pierwszego zespołu?


Absolutnie tak. Powrót po latach do elity był jednym z celów, ale marzą nam się wychowankowie na tym poziomie. Mamy Mateusza Lewandowskiego w Pogoni, Łukasza Sekulskiego i Rafała Grzelaka w Koronie, u nas jest Bartek Sielewski i to chyba wszystko. Wiele bym dał za to, żeby nasi wychowankowie stanowili o sile Wisły i wierzę, że doczekamy takich czasów. Na dziś jestem zadowolony z pracy szkoleniowców rezerw. Oczekuję jeszcze na większe zainteresowanie naszą młodzieżą trenerów pierwszego zespołu, chłopcy muszą czuć, że mają szansę, że ich praca ma sens. Obserwuję ich grę gdy występują u boku seniorów - inaczej się wtedy zachowują, czują się pewniej, chcą się uczyć, podpatrywać, rozwijać się. Są bardzo chętni do pracy i trzeba im pokazywać, że warto!


Jaki prezes typuje wynik jutrzejszego meczu?


Na pewno nie będzie łatwo. Wszystkie ekipy przyjeżdżające na boisko klubu ekstraklasowego, nawet jeśli to są tylko rezerwy, mocno się sprężają. Obstawiam zwycięstwo i utrzymanie miejsca w ścisłej czołówce. Tego Młodej Wiśle życzę.

 

Mecz Młoda Wisła - Bzura Chodaków już w sobotę 12 listopada o godzinie 12. na stadionie miejskim w Płocku. Wstęp wolny. Serdecznie zapraszamy!