Aktualności » Trzeba Przetrwać Zimę Żeby Móc Poczuć Wiosnę..
17-11-2016r.

W sobotę o 20:30 na pięknym Stadionie Energa w Gdańsku zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego rozpoczynający 6. mecz ligowy Wisły z Lechią.

Historia potyczek sobotnich rywali nie jest bogata
, bo choć przez wiele lat występowaliśmy na tym samym - drugim poziomie rozgrywek, to my graliśmy w grupie wschodniej, a gdańszczanie w zachodniej.

Jedynie w naszym historycznym , debiutanckim sezonie drugoligowym znaleźliśmy się w tym samym „koszyku” i oto jesienią 1980 r. doszło do pierwszego pojedynku nafciarzy z budowlanymi. Doświadczeni, ograni na tym poziomie rywale nie dali podopiecznym Tadeusza Prosowskiego, który ogólnie spisywali się w rozgrywkach znakomicie, większych szans.

 



 

26 października 1980 r.
Wisła - Lechia 1:4 (1:3)

1:0 Jan Polańczyk 13. (karny)
1:1 Jan Kierno 26.
1:2 Jan Kierno 27.
1:3 Jan Erlich 41.
1:4 Jarosław Studzizba 74.
Wisła: Krzysztof Koszarski - Witold Słabkowski, Andrzej Ciółkowski, Wiesław Stępniak, Janusz Witkowski, Krzysztof Rutkowski, Zygmunt Soboń, Zbigniew Zaborowski, Zbigniew Browarski (Wiesław Warnas), Krzysztof Wachaczyk (Włodzimierz Dorobek), Jan Polańczyk.
Lechia: Andrzej Głąbiński - Stanisław Sobierajski (Jerzy Jabłoński, Bolesław Błaszczyk), Janusz Makowski, Jan Erlich, Krzysztof Gawara, Zbigniew Kowalski, Jarosław Studzizba, Andrzej Salach, Jan Kierno, Zdzisław Pauszkarz, Waldemar Majcher.

Rewanż, nasza pierwsza wizyta przy Traugutta w Gdańsku zakończył się bezbramkowzm remisem. Oba zespoły spokojnie utrzymały się na zapleczu ekstraklasy, ale ich drogi rozeszły się aż na 26 lat.

W sezonie 2007/08 Wisła i Lechia znów spotkały się na drugim froncie, ale teraz oba kluby miały już wielkie (i uzasadnione), ekstraklasowe apetyty.

 


Na pierwszy, znakomity jak się okazało, emocjonujący mecz, kibice Wisły, którzy 2 miesiące wcześniej przeżyli spadek, przygotowali specjalną oprawę, a na boisku padł zasłużony remis. Na skrzydle szalał u nas dzisiejszy lechista - Sławek Peszko, a w bramce gości doskonale spisywał się późniejszy, chwilowy wiślak - Mateusz Bąk.

11 sierpnia 2007 r.
Wisła - Lechia 2:2 (1:2)

1:0 Sławomir Peszko 23.
1:1 Maciej Rogalski 27.
1:2 Artur Andruszczak 41.
2:2 Krzysztof Kretkowski 75.
Wisła: Jakub Skrzypiec - Tomáš Michálek (70. Krzysztof Kretkowski), Mateusz Żytko, Rafał Lasocki, Robert Górski, Sławomir Peszko, Jarosław Krzyżanowski, Artur Wyczałkowski (82. Bartłomiej Sielewski), Damian Staniszewski (63. Adrian Mierzejewski), Karol Gregorek, Piotr Bania.
Lechia: Mateusz Bąk - Paweł Pęczak, Hubert Wołąkiewicz, Jacek Manuszewski, Sebastian Fechner, Artur Andruszczak (68. Piotr Wiśniewski), Arkadiusz Miklosik, Piotr Kasperkiewicz, Andrzej Rybski, Maciej Rogalski (89. Maciej Kalkowski), Paweł Buzała (81. Piotr Cetnarowicz).
 


 

Trzy miesiące później pojechaliśmy do Gdańska na mecz 1/8 finału Pucharu Polski i zaliczyliśmy tęgie lanie, przegrywając 1:5.

Dużo ważniejsza niż puchar była jednak liga, tym bardziej, że w tamtym sezonie do ekstraklasy wchodziły aż 4 zespoły. Niestety pełen walki, z mnóstwem żółtych i czerwonych kartek, nerwowy mecz w Gdańsku zakończył się naszą porażką. Kilka miesięcy później Lechia świętowała awans i to z I miejsca w tabeli, a Wisła bardzo rozczarowała.

 



15 marca 2008 r.
Lechia - Wisła 1:0 (1:0)

1:0 Piotr Cetnarowicz 8.
Lechia: Paweł Kapsa - Paweł Pęczak, Bartosz Jurkowski, Jacek Manuszewski, Rafał Kosznik, Artur Andruszczak (75. Maciej Kalkowski), Łukasz Trałka (88. Robert Speichler), Karol Piątek, Maciej Rogalski, Piotr Cetnarowicz, Andrzej Rybski (84. Tomasz Midzierski).
Wisła: Łukasz Radliński - Mateusz Żytko (28. Paweł Sobczak), Artur Wyczałkowski, Jacek Wiśniewski, Sławomir Jarczyk, Sławomir Peszko, Bartłomiej Sielewski, Jarosław Krzyżanowski, Ireneusz Kowalski (79. Paweł Posmyk), Vahan Gevorgyan (62. Adrian Mierzejewski), Bartosz Wiśniewski.
Czerwone kartki: Manuszewski 81. (za drugą żółtą) - Peszko 64. (za drugą żółtą)

 


Od tamtej pory Lechia nie opuściła już elity, w Gdańsku powstał ponadto przepiękny stadion. Przez płockie obiekty przy Łukasiewicza przeszły natomiast kataklizmy ze spadkami na trzeci poziom rozgrywek, oraz odejściem odwiecznego sponsora/właściciela PKN ORLEN na czele.

Dopiero przed kilkoma miesiącami, powrót Wisły na polskie, piłkarskie salony uświetnił mecz nie z kim innym, tylko z gdańską Lechią, która teraz mierzy już w mistrzostwo.
Przypomnijmy sobie wielkie święto, jakim żyło całe Mazowsze oraz nasz pierwszy i jedyny jak dotychczas triumf nad biało-zielonymi.

 



 

15 lipca 2016 r.
Wisła - Lechia 2:1 (1:1)

0:1 Marco Paixao 15.
1:1 Przemysław Szymiński 23.
2:1 Dominik Furman 77. (karny)
Wisła: Seweryn Kiełpin - Cezary Stefańczyk, Przemysław Szymiński, Tomislav Božić, Patryk Stępiński - Maksymilian Rogalski, Dominik Furman - Vitalii Hemeha (59. Dominik Kun), Dimitar Iliev (88. Jose Kante), Arkadiusz Reca (73. Piotr Wlazło) - Mikołaj Lebedyński.
Lechia: Vanja Milinković-Savić, - Rafał Janicki, Mario Maloča, Grzegorz Wojtkowiak, Jakub Wawrzyniak (78. Michał Mak), Miloš Krasić, Flavio Paixao (59. Grzegorz Kuświk), Rafał Wolski, Sławomir Peszko (61. Bartłomiej Pawłowski), Michał Chrapek, Marco Paixao.



Statystyki ligowe:
1 wygrana Wisły - 2 remisy - 2 zwycięstwa Lechii. Bramki 5:8

Piłkarze, którzy występowali zarówno w Wiśle, jaki i w Lechii, to poza wspomnianymi wcześniej Bąkiem i Peszką, także m.in.: Justin Evans, Marcin Florek, Jacek Grębocki, Marcin Janus, Bartosz Jurkowski, Bartosz Kaniecki, Paweł Kapsa, Sebastian Mila, Piotr Mosór, Arkadiusz Mysona, Piotr Prabucki, Robert Wilk, Jakub Zabłocki i Wojciech Zyska.

Oba kluby łączą również oczywiście rodowici lechici, trenerzy - Maciej Bagrowski oraz Marcin Kaczmarek.